| ||
|
Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: Komisja Spraw Zagranicznych Senatu Stanów Zjednoczonych
|
| Szukaj:Słowo(a): Komisja Spraw Zagranicznych Senatu Stanów Zjednoczonych |
Kilka nowych wieści z pola "walki"
|
Prezydent zadowolony z decyzji USA ws. wiz dla Polaków Prezydent Lech Kaczyński wyraził zadowolenie z przyjętej przez amerykański Senat poprawki do ustawy imigracyjnej, która umożliwiłaby, na razie czasowo, zniesienie wiz dla Polaków podróżujących do Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył jednak, że "z reguły nie chwali dnia przed zachodem słońca". Poprawka uchwalona przez amerykański Senat w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego dotyczy krajów, które są członkami Unii Europejskiej, militarnie pomagają USA w wojnie w Iraku (udział minimum 300 żołnierzy) i nie stanowią problemu dla amerykańskiego aparatu ścigania (chodzi głównie o zagrożenie terrorystyczne). Z treści poprawki wynika, że dotyczy ona tylko Polski, choć nazwa naszego kraju nie została wymieniona. Kaczyński przyznał, że bardzo cieszy się z decyzji amerykańskiego Senatu. Jak dodał, nie sądził, iż pierwsze rezultaty w sprawie zniesienia wiz pojawią się tak szybko po jego rozmowach z amerykańskimi politykami. Polski prezydent przebywał w USA na początku lutego. O zniesieniu wiz dla obywateli naszego kraju rozmawiał tam m.in. z przywódcą republikańskiej większości w Senacie Billem Fristem, liderem demokratycznej mniejszości senatorem Harrym Reidem i republikańskim przewodniczącym senackiej komisji spraw zagranicznych Richardem Lugarem. Przyjęta przez Senat poprawka będzie jeszcze przedmiotem negocjacji z Izbą Reprezentantów. Oba te gremia muszą ustalić wspólną wersję ustawy o reformie imigracyjnej. Jeśli treść poprawki nie zostanie zmieniona, to Polacy będą mogli podróżować do USA bez wiz na czas nie dłuższy niż 60 dni. Kaczyński uważa, że jeśli poprawka z powodzeniem przejdzie przez Izbę Reprezentantów, to z punktu widzenia relacji polsko- amerykańskich będzie to "olbrzymi krok naprzód". Wielokrotnie mówiłem politykom amerykańskim, że to (sprawa wizy) jest właściwie jedyną istotną sprawą, która Polskę i Stany Zjednoczone dzieli - dodał prezydent. Ta sprawa powinna być załatwiona już paręlat temu. Jednak wtedy rząd i prezydent mieli to w d...e. |
"Życie Warszawy" 30.04.2003 Pastusiak niedoinformowany Niewiedzą o ustawie referendalnej błysnął przebywający w Brukseli na spotkaniu marszałków sejmów i senatów Longin Pastusiak. Jak Pan ocenia podróż minister do spraw europejskich Danuty Hübner do Stanów Zjednoczonych? Czy traktuje pan tę wizytę, jako ostatnią deskę ratunku, żeby Polonia pomogła w osiągnięciu 50% frekwencji? - zapytaliśmy. - Ja myślę, że określenie tego deską ratunku jest przesadą, dlatego, że Polonia amerykańska nie głosuje - stwierdził bez wahania odpowiedzialny za kontakty z Polonią marszałek Senatu. - A dlaczego Polonia nie głosuje? - dociekaliśmy. - Jest to dobre pytanie - odparł Pastusiak. I dodał, że jest przekonany, że każdy obywatel, który ma polski paszport, w dniu referendum będzie mógł zagłosować, jeśli przyjedzie do Polski. - Ale przecież w ustawie o referendum jest zapis o głosowaniu za granicą, tak jak w przypadku wyborów parlamentarnych i prezydenckich - nie dawaliśmy za wygraną. - W ustawie referendalnej nie ma nic na ten temat - brnął Pastusiak. Okazuje się jednak, że sytuacja wygląda... nieco inaczej. Ustawa o referendum ogólnokrajowym z 14 marca 2003 roku, którą przegłosował przecież także Senat, mówi wyraźnie: "Głosowanie w referendum przeprowadza się (...) w obwodach głosowania utworzonych dla obywateli polskich przebywających za granicą". Jest też mowa o tym, że minister spraw zagranicznych (czyli Włodzimierz Cimoszewicz) w porozumieniu z Państwową Komisją Wyborczą określa w drodze rozporządzenia sposób przeprowadzania referendum za granicą i głosowania osób posiadających ważne polskie paszporty. Gdy o wypowiedzi marszałka Senatu dowiedział się konsul kulturalny w Chicago Mariusz Brymora po prostu zbladł. - To niemożliwe - wykrztusił. I wyjaśnił, że już kilka dni temu otrzymał szczegółowe instrukcje dotyczące organizacji głosowania Polaków mieszkających w Chicago w polskim konsulacie przy Lake Shore Drive. RAFAŁ RUDNICKI z Brukseli |
USA wdzięczne sojusznikom Sekretarz stanu Colin Powell dał do zrozumienia, że kraje, które poparły Stany Zjednoczone w sprawie Iraku mogą liczyć na wdzięczność Ameryki. - Widzieliśmy jak rzucano w nie kamieniami - podkreślił. Powell wystąpił dzisiaj przed Komisją Spraw Zagranicznych Senatu prowadzącą przesłuchania w sprawie rozszerzenia NATO oraz polityki USA wobec Iraku. Odpowiadając na jedno z pytań Powell wspomniał o krajach Europy Wschodniej, które poparły USA w konflikcie z Saddamem Husajnem. - Nie zapomnimy, że mniejsze kraje (europejskie), wbrew naciskom opinii, powiedziały, że uznają słuszność naszej sprawy i sprzymierzają się z Ameryką. Widzieliśmy jak rzucano w nie kamieniami. USA nie zapomną, że poparły nas w momencie, gdy tego potrzebowaliśmy - powiedział. Szef amerykańskiej dyplomacji nawiązał do sporu w NATO na tle Iraku przypominając, że Francja groziła nie wpuszczeniem tych krajów - w tym Polski - do Unii Europejskiej w odwecie za ich proamerykańskie stanowisko. Zasugerował też, że Francja musi się w związku z tym liczyć z "konsekwencjami" takiej polityki. - Rozważymy wszystkie opcje. Nie robimy z tego tajemnicy. Ponieważ jesteśmy przyjaciółmi, (z Francją) możemy rozmawiać szczerze - powiedział. Powell wyraził przekonanie, że NATO przetrwa obecny kryzys i - wbrew wielu opiniom - wcale nie przechodzi do historii. W przyszłości - jak oświadczył Powell - sojusz będzie podejmować coraz więcej misji poza kontynentem europejskim. Sekretarz stanu zgodził się, że powiększonemu wkrótce do 26 państw NATO będzie trudniej podejmować decyzje - zapadające poprzez consensus - ale podkreślił, że jego zdaniem nie wpłynie to na skuteczność sojuszu. - Trudno, trzeba będzie po prostu więcej pracować, by osiągać consensus - powiedział. Powell zapewnił też, że wojska amerykańskie znajdą w Iraku broń masowego rażenia. - Będziemy się coraz więcej dowiadywać od informatorów (irackich) i ufam, że ta broń będzie znaleziona - powiedział. Zapytany o politykę USA wobec Syrii, Powell wyraził nadzieję, że zaprzestanie ona działań szkodzących interesom USA. - Mam nadzieję, że prezydent Baszar Asad rozejrzy się wokół, zobaczy co się dzieje w całym regionie i zauważy, że w jego sąsiedztwie powstaje całkiem nowy system - powiedział Powell nawiązując do obalenia reżimu Saddama Husajna w Iraku i zmian we władzach Autonomii Palestyńskiej. Jest to cytat z serwisu informacyjnego Interi. Na pewno w jakiś sposób w Polsce poprawi się za pomocą przychylności USA i Anglii |
http://info.onet.pl/649878,12,item.html KRLD grozi atakami na całym świecie Korea Północna rano ostrzegła, iż w razie "prowokacji" może wykorzystać swe Jak powiedział cytowany przez agencję France Presse przedstawiciel "Gdyby zaistniała konieczność samoobrony, atak mógłby dotknąć cały personel Ten sam urzędnik oświadczył także, iż to nie Korea, lecz Stany Zjednoczone Rada Bezpieczeństwa może, choć nie musi, uchwalić nowe sankcje wobec Korei Po środowej decyzji MAEA Waszyngton ujawnił, że Korea Północna posiada już O narastaniu napięć w Azji Północno-Wschodniej może też świadczyć http://info.onet.pl/649936,12,item.html Japonia nie wyklucza uderzenia na Phenian Japonia mogłaby dokonać prewencyjnego uderzenia na terytorium Korei "Za późno jest na działanie, gdy rakieta leci już w kierunku Japonii" - "Nasz kraj użyje siły zbrojnej jako środka samoobrony, jeśli (Korea Ishiba, kierujący resortem obrony od września ubiegłego roku i uważany za W dalszej perspektywie - podkreślił - Japonia powinna zwiększyć wydatki na Korea Północna kilkakrotnie dowiodła już, że jest w stanie razić rakietami Korea Północna ostrzegła w czwartek, że jest w stanie dokonać "w W Waszyngtonie szef CIA George Tenet ujawnił w środę, że Korea Północna Hehehe ciekawa sprawa. Czy USA będą zmuszone do wojny na 3 frontach?? |
...i to najgłupszy z mozliwych.
Prędzej czy później Chiny i tak zdyskontują na polu militarnym swoją potęgę gospodarczą. Rzecz w tym, by stało się to jak najpóźniej i za cenę jak największych z ich strony ustępstw politycznych, zwłaszcza w dziedzinie demokratyzacji życia.
Hmmm...
Srali muszki - są zainteresowani poparciem politycznym - i tylko tym. Radary ewentualnie kupią za cenę poparcia właśnie.
Niezłe, ale przecież nie takie znowu unikalne.
Generalnie - żadne pieniądze nie są w stanie zmazać faktu współpracy z bezlitosnym, przestępczym reżimem totalitarnym. A takim są właśnie chińskie władze - dopóki nie wyjdą z Tybetu i nie zliberalizują polityki wewnętrznej, również w zakresie prawa karnego i praktyki sądowej, nie powinniśmy z nimi współpracować. Mam nadzieję, że bardziej prawicowy i prawy rząd polski zajmie podobne stanowisko. Bez intensywnej współpracy z Chinami jakoś nieźle się rozwijamy, obejdzie się.
ARP dba o swoje statutowe interesy, ale inne organa władzy są od tego, żeby ustalać priorytety polityki zagranicznej.
Akurat! Sejmowa komisja ds. służb specjalnych powinna zbadać rzeczywistą treść tych rozmów - i jeżeli padło choć słowo o popieraniu polityki Chin, łby powinny spadać jak gruszki.
I wspieranie agresorów i morderców, dziękuję.
A to jest właśnie ta druga strona medalu - mam nadzieję, że Amerykanie nie popuszczą i zrealizują swoje groźby wobec podmiotów łamiących ustalenia umów m-nar. T. |
wg CNN, PAP: "Talibowie odzyskują kontrolę nad Afganistanem"
|
Tarcza antyrakietowa w Polsce, będzie chronić tylko i wyłącznie Stany Zjednoczone (Jeżeli ewentualnie zostaną zamontowane pociski a nie tylko elementy wczesnego ostrzegania). My będziemy chronieni pośrednio, ale nie przez antyrakiety a szeroko rozumiane partnerstwo z USA. Niestety może to okazać się dla nas także bardzo niebezpieczne: ''Nie należy się też dziwić, że szef rosyjskiego sztabu generalnego, gen. Jurij Bałujewskij, niedwuznacznie zasugerował, że Polska może stać się celem w przypadku rozmieszczenia na naszym terytorium cześci systemu MD. Zadziałałby bowiem mechanizm dylematu bezpieczeństwa (security dilemma), wielokrotnie już opisywany przez naukę o stosunkach międzynarodowych." "Rosja ma już kłopty z kilkoma stacjami (wczesnego ostrzegania) w Azerbejdzanie, Kazachstanie i na Ukrainie. Stacje są dzierżawione i obslugiwane przez rosyjski personel. Położone na Ukrainie stacje kontrolują ok. 2 tyś kilometrów rosyjskiej granicy. Wiele wskazuje na to, że Ukraincy przekażą jeszcze w 2006r kontrolę na nimi Amerykanom. Ci zaś moga postąpić podobnie jak z stacją na Litwie i zlikwidują ją. Rosja pozostałaby wówczas bez informacji z ogromnego, ważnego strategicznie sektora" Przy okazji:
|