Szukaj:Słowo(a): Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej

To co wisi (dzial JUTRO), to sa porzednie przymiarki.
Na te nowe (dokladniejsze, z konkretnymi datami)
czekamy z niecierpliwoscia.



Jutro (we wtorek 23 XI) bedzie w Senacie seminarium dla samorzadow, organi-
zowane przez Fundacje Wieku Pary i Senacka Komisje Samorzadu Terytorialnego
i Administracji Panstwowej, z udzialem ministra transportu i Zarzadu PKP.

Cel - zapoznanie przedstawicieli samorzadów z nowa sytuacja prawna organizacji
kolejowego transportu regionalnego, z polityka Panstwa i  zamierzeniami PKP
w tej dziedzinie, z mozliwosciami finansowania samorzadowych projektów kole-
jowych, oraz przede wszystkim - przekonanie samorzadów do zajecia sie ta
problematyka (dotychczas samorzady, ktore sie zupelnie nie zajmowaly koleja,
nie sa przygotowane do takich zadan) i wykorzystania inftrastruktury lokalnej,
ktora nie bedzie utrzymywana przez PKP. Jest to takze próba sprecyzowania
problemów, na które napotykaja samorzady w realizacji projektów kolejowych,
oraz wypracowania propozycji ich rozwiazywania.

pb

Wybory według Platformy

Wprowadzenie jednomandatowych okręgów w wyborach do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw przewiduje projekt nowelizacji ordynacji wyborczej przedstawiony przez Platformę Obywatelską.

Jest to realizacja zapowiedzi, jaką jeszcze w marcu na łamach naszego Serwisu złożył wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Waldy Dzikowski.

PO chce również aby starostowie oraz marszałkowie sejmików byli wybierani w bezpośrednich wyborach.Podstawowym założeniem projektu Platformy jest wprowadzenie zasady, że w jednym okręgu wyborczym w wyborach samorządowych wybierany będzie jeden radny.

Obowiązywać ma podobna zasada, jak w przypadku wyborów wójta – jeżeli w danym okręgu kandydat nie uzyska bezwzględnej większości (ponad 50%) dwie osoby z najlepszym wynikiem będą ubiegać się o mandat w turze drugiej.

Takie rozwiązanie ma swoje uzasadnienie – radnym nie będzie mogła zostać osoba z 5% poparciem głosujących, co teoretycznie byłoby możliwe bez podobnych zapisów...

http://samorzad.pap.pl/?d=605291503492914

[ Dodano: Wto 30 Maj, 2006 09:18 ]
Nie wiadomo na jakich zasadach odbędą się wybory samorządowe
Sejmowa Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zdecydowała - przy wstrzymaniu się posłów PiS i Samoobrony - o przeprowadzeniu wysłuchania publicznego w sprawie projektu zmian w ordynacji wyborczej.
Wysłuchanie publiczne ma odbyć się 11 września. Według opinii niektórych posłów, odłożenie o niemal miesiąc prac nad zmianami w ordynacji wyborczej doprowadzi do tego, że jeśli nawet zostaną one uchwalone, to dojdzie do tego tak późno, że nie będą one już dotyczyły tegorocznych wyborów.

Sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej Kazimierz Czaplicki podkreślił jednak, że ustawodawca nie określił terminu do kiedy można dokonywać zmian w przepisach. Czaplicki ocenił jednak, że "dobrym zwyczajem i zasadą dobrej legislacji" powinno być, by wszelkich zmian w prawie wyborczym dokonywać odpowiednio wcześnie i nie powinny one być dokonywane po zarządzeniu wyborów.

Tegoroczne wybory samorządowe powinny zostać zarządzone przez premiera najpóźniej 27 września.


http://wiadomosci.onet.pl/1372189,11,item.html

Bloków nie będzie?
"Sejm dokonał zmian w składzie komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Wcześniej jednak aż czterokrotnie nie udało się osiągnąć kworum. Na Wiejskiej rozgorzała awantura. PO atakuje Marka Jurka.

PiS, skoro nie udało mu się przeforsować w komisji zmian w ordynacji samorządowej, postanowił najpierw wprowadzić zmiany w sejmowej komisji samorządu terytorialnego.

Sejm rozszerzył skład komisji samorządowej o 30 nowych posłów. Teraz liczy ona 61 posłów, a koalicja uzyskała w niej większość przewagą 4 głosów. Wśród nowych osób w komisji jest 15 posłów koalicji (PiS - 9, Samoobrona - 4, LPR - 2), 12 opozycji (PO - 7, SLD - 4, PSL - 1 ), dwóch niezrzeszonych i jeden z Narodowego Koła Parlamentarnego.

Dotychczas w komisji zasiadło 31 posłów: 15 koalicji, 15 opozycji i jeden niezrzeszony."

Całość: http://fakty.interia.pl/f...cji,783545,2943

Podobno będzie to największa komisja sejmowa w Europie. Normalnie promienieję z dumy...
PiS, jak widać jest zdeterminowany, by zmienić ordynacje i wiele wskazuje na to, że mu się to uda.

Ciekawe, w jakich koalicjach wystartują partie w Katowicach? I jak zachowa się Uszok.
PiS, zdaje się, naciska go, aby startował z jego list. W Wyborczej nawet pisano o jakimś szantażu( żejeśli nie wystartuje z listy PiS, to oni będą mu robić problemy przy przyznawaniu dotacji).
Część działaczy PD nie chce startować razem z SLD, bo wolą z PO. No, ale jeśli PO też by wystartowało z SLD...
Tak czy owak, szykuje się ciekawa kampania
Muszę. Jak wyciągnę przed siebie rękę to palce mi się mażą. Ale noszę ciemne i nie jest źle. Dziwne że nikt się nie czepia że nie na temat

Dobra, żeby mniej więcej na temat... Jakimi pierdołami zajmują się obecnie

Najważniejsze:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o uprawnieniach do bezpłatnych i ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (druk nr przebieg procesu legislacyjnego1892)
- uzasadnia przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Marcin Mastalerek


Równie ważne:
Porządek dzienny może być uzupełniony o:
Sprawozdanie Komisji Gospodarki, Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy - Prawo geologiczne i górnicze (druki nr przebieg procesu legislacyjnego1696 i )


I jak zwykle naprawdę ważne na koniec
oraz o ewentualne stanowiska Senatu do ustaw:
-Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej (druki nr )
-Sprawozdanie Komisji Zdrowia o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o cenach (druki nr )


Dziwić się że państwo jest w takim stanie
Komisja Gospodarki /nr 104/, Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej /nr 89/ Data: 10-01-2007

"...Zmiany polegają na podniesieniu progów zastosowanych w ramach ustawy ? Prawo zamówień publicznych. Rząd proponuje podniesienie pierwszego progu z 6 tys. euro do 14 tys. euro. Zgodnie z wewnętrznymi wytycznymi Komisji Europejskiej Komisja uznaje, że zamówienia o wartości poniżej 10% pierwszego progu, który wynosi 137 tys. euro, nie podlegają badaniu ani kontroli. Małe zamówienia oczywiście podlegają zasadom traktatowym, czyli równemu traktowaniu stron, równej konkurencji, ale w ramach systemu zamówień publicznych nie muszą być kontrolowane. Stąd wynika pierwsza zmiana podniesienia progu.."

Czyli według rozumowania naszego wspaniałego rządu wydając 80 000 PLN mam w nosie kontorle? Jesli dobrze rozumiem myślenie naszych przedstawicieli narodu: wydać jak najwięcej środków unijnych - a potem będziemy robic porządki - tylko potem może być za późno. Czyli wszyscy - sorry nie wszyscy ale tylko ci którzy nie znają odpowiednich osób - mali i średni mogą zapomnieć o tych zamówieniach, bo nie wierzę że zamawiający będa stosować jawność i zasady konkurencji uczciwej czyli zasady wynikające z art. 33 ustawy o finasanch publicznych (nie o gospodarności kiedy indziej). Zauważcie jak dużo jest własnie takich zamówień w całym systemie. Ale co tam poczekamy na efekty pracy mędrców: posłowie: Małgorzata Ostrowska (SLD), Alicja Olechowska (PO), Anna Paluch (PiS), Danuta Jazłowiecka (PO), Artur Zawisza (PiS), Krzysztof Mikuła (PiS), Ryszard Wawryniewicz (PiS), Andrzej Biernat (PO), Waldemar Nowakowski (Samoobrona), Stanisław Huskowski (PO). Oj ciemnośc widzę ciemność...
To jest generalnie już tylko śmieszne. Widać że bydło jest przy korycie.

Czterokrotne (nie jestem pewien) próby wprowadzenia swoich ludzi do Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej zakrawają o paranoję. To jest jeden cyrk. Takiego czegoś jeszcze nie było w polskiej "polityce".

Całkowite olanie PRAWA i wprowadzenie swojego człowieka (co do którego nie można mieć pewności czy zna jakiś język prócz polskiego [w co również wątpie]) na ministra spraw zagranicznych, który co najśmieszniejsze nigdy nie miał nic współnego z MSZ a prawo wymaga do tego stanowiska 7 lat pracy w tym urzędzie (minimum)... JEZU!

Kraje członkowskie UE po wystąpieniu naszego pseudoprezydenta który obraził się za publikację na stronie jakiegoś brukowca niemieckiego i nie pojechał na szczyt weimarski mają naszą ojczyznę za ostoję gburstwa, prymitywizmu i pychy... No kurwa co to za banda nieudaczników! Bym szczerze chciał się spotkać z debilami Jarusiem i Leszkiem Kaczyńskimi i im wygarnąć co myśle o nich i o tej całej hołocie. Wstyd mi za to że w Polsce istnieli ludzie na tyle głupi i krótkowzroczni że głosowali na tych matołów... autentycznie mi wstyd!
Posłowie ze Słupska i Koszalina rozpoczynają ofensywę na rzecz utworzenia 17 województwa - środkowopomorskiego. Rządząca koalicja ma tam 13 posłów - m.in. Przemysława Gosiewskiego, Andrzeja Leppera i Roberta Strąka - pisze "Dziennik".
Okazja do kampanii na rzecz nowego województwa właśnie się pojawia. - Partia Jarosława Kaczyńskiego wkrótce rozpocznie publiczną debatę o przyszłości samorządu, w tym o propozycjach zmniejszenia liczby powiatów i powołania nowych województw. - Będziemy forsować środkowopomorskie. Jesteśmy zdeterminowani, zapowiada poseł Jan Łączny z Samoobrony. Zamierza przekonać do tego PiS.

- Chcemy poprawić ordynację wyborczą, funkcjonowanie samorządów, a także podział terytorialny kraju, mówi Dawid Jackiewicz, szef sejmowej komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. -

Planujemy wielką dyskusję, włącznie z wysłuchaniem, czyli publiczną debatą w Sejmie. Będą też rozmowy w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. To potrwa kilka miesięcy, zapowiada.

Jak informuje "Dziennik" o statusie stolicy województwa marzą też w Kaliszu, Częstochowie i innych miastach.

- Uwazam iz jest to jedyny mozliwy kierunek poprawy zycia spolecznosci naszego regionu. Nalezy uczynic wszystko, aby powstalo wojewodztwo SRODKOWOPOMORSKIE. Obecny podzial terytorialny prowadzi do caukowitej marginelizacji oraz prowincjonalnosci naszego terenu. Odtworzenie wojewodztwa w granicach dawnego woj koszalinskiego, daje nam nalezyty dostep do srodkow unijnych i prawidlowy rozwoj.
Problem, że nie wejdzie w życie na czas po 19 kwietnia art. 31 traci moc, a nowe rozwiązania skierowane do drugiego czytania.

Zatem mieć będziemy przynajmniej miesięczną dziurę legislacyjną, co oznacza, ze w tym czasie inwestorzy nie posiadają żadnego obowiązku finansowania badań archeologicznych - wszyscy inwestorzy !!!!

A jutro w Sejmie (15 punkt obrad) Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druki nr 101 i 1199)
- sprawozdawca poseł Urszula Augustyn. Chodzi o tą ustawę dotyczącą reformy WKZ.
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz o zmianie niektórych innych ustaw
( druk nr 101 wpłynął 05-12-2007 )

OPIS PROJEKTU:
- projekt dotyczy zmiany zasad wywożenia zabytków za granicę, zwiększenia katalogu form ochrony zabytków oraz zmiany podporządkowania wojewódzkich konserwatorów zabytków

POSIEDZENIA KOMISJI

I CZYTANIE W KOMISJACH
skierowano : dnia 20-12-2007 do Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej

OPINIA ORGANIZACJI SAMORZĄDOWEJ
dn. 28-12-2007 skierowano do opinii do organizacji samorządowych
Opinia wpłynęła dn. 04-02-2008

PRACA W KOMISJACH PO I CZYTANIU
sprawozdanie komisji : druk nr 1199 z dn. 22-10-2008
sprawozdawca : Urszula Augustyn
wniosek komisji : odrzucić projekt ustawy

http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/FAD308FDD3E7D812C12574EC004D43D7/$file/druk%20nr%201199.pdf

UCHWALENIE
sprawa niezamknięta



I po reformie.

Stysz dnia Sob 0:11, 20 Gru 2008, w całości zmieniany 1 raz
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druki nr 101 i 1199)
- sprawozdawca poseł Urszula Augustyn.

Ochrona zabytków - stan dzisiejszy, perspektywy.


http://www.sejm.gov.pl/komisje/plany/plan_ksp.htm

Stysz dnia Sob 11:18, 21 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Sprawozdanie Komisji
Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji Samorządu
Terytorialnego i Polityki Regionalnej o
poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o
ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz
o zmianie niektórych innych ustaw (druki nr 101
i 1199).

Od strony 135, jest i o archeologii.

Minister Merta mówi o nowelizacji wynikającej z wyroku Trybunału, nie chwali się jednak, że nowelizacja ta nie ma szans wejść przed dniem utraty mocy obowiązujących przepisów. Jak dla mnie za to należy się dymisja, zwłaszcza że projekt jest Senacki, ciekawe, gdyby nie Senat to jak długo Ministerstwo Kultury kiwałoby palcem w bucie?

http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/3CE405438FA3D853C125758B00742739/$file/39_b_ksiazka.pdf
Podstawowy podział polityki regionalnej to: polityka iinterregionalna (oddziaływanie wewnętrzne) czyli oddziaływanie rządu wobec regionów będących wyodrębnionymi ponadlokalnymi jednostkami podziału administracyjnego kraju. W skali kraju będzie leżeć w gestii państwowej władzy centralnej (rządu), a w skali UE w gestii Komisji Europejskiej oraz polityka intraregionalna (oddziaływanie wewnętrzne) to działania podejmowane przez władze samorządoweregionalne i ich agendy czyli jest realizowana przez regiony. Jest prowadzona przez władze samorządowe (terytorialne) i podmioty istniejące w danym regionie.
Witam,

byc moze juz znacie ttresc tego dokumentu, ale mysle, ze warto aby tu
zaistnial i moze wzbudzi Wasze zainteresowanie.

Pozdrawiam
Szuwaks

treść listu elektronicznego otzrymanego w OKIDS 23.01.2002)

Nadawca:
MARSZAŁEK SEJMU
MAREK BOROWSKI

Informuję mieszkańców Warszawy, że w Sejmie trwają prace legislacyjne
nad zmianą ustroju m. st. Warszawy.

W tej sprawie przedłożono projekt ustawy, którą Sejm - po pierwszym
czytaniu - skierował do Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki
Regionalnej.
Pewna część zadań dotychczasowych gmin zostałaby przekazana
dzielnicom wraz z prawami do części dochodów.

Zgodnie z Europejską Kartą Samorządu Terytorialnego każda zmiana granic
wspólnoty lokalnej wymaga uprzedniego przeprowadzenia konsultacji z
zainteresowaną społecznością.

Zwracam się przeto do mieszkańców Warszawy o wyrażenie opinii o
propozycjach zawartych w projekcie.

Swoje opinie mogą Państwo przekazywać do 9 lutego 2002 r.:
wysyłając list elektroniczny lub wysyłając list tradycyjny na adres:
Kancelaria Sejmu, ul. Wiejska 6/8, 00-902 Warszawa,
z dopiskiem "Ustrój Warszawy"

Istnieje również możliwość uzyskania stosownych materiałów:

- Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego,
- Ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy,
- Poselskiego projektu ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy.

Są one dostępne także w formie papierowej:
w Księgarni Sejmowej, ul. Wiejska 4/6/8,
otwartej w godz. 10.00-18.00 - codziennie oprócz sobót
lub pocztą,
po uprzednim zgłoszeniu telefonicznym do Biura Informacyjnego
Kancelarii Sejmu, tel. 694-22-15, w godz. 8.00-16.00

W roku 2000 odbyła się podobna debata. W biurze tym można się zapoznać z jej
wynikami.

Marszałek Sejmu (-) Marek Borowski
Więcej info o debacie - strona internetowa
http://www.sejm.gov.pl/wydarzenia/warszawa2/wawa.htm

@serrano
no to jak skomentujesz to ze nie chciał podpisas naszej petycji ?
cytat z e-sosnowec:
Grzegorz Dolniak, poseł PO:

Propozycje dotyczące naszego regionu, które przygotowuje rząd Donalda Tuska, są dopiero w fazie opracowywania. Należy pamiętać o tym, iż rząd działa krócej niż parlament. Co do Sejmu - ważną kwestią jest szybka praca nad ustawą aglomeracyjną. Za dwa tygodnie będzie ona przedmiotem debaty w komisjach: Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Administracji i Spraw Wewnętrznych. Pracujemy nad ustawą od podstaw i trudno powiedzieć, kiedy wysiłki posłów zakończą się sukcesem. Ważne jednak, że prace ruszyły i postępują! Warto też wspomnieć o dobrze opracowanych projektach inwestycyjnych, które już mają szansę na dofinansowanie. Za kilka miesięcy rozpoczniemy pracę nad ustawą budżetową, w której możemy zawrzeć finansowanie konkretnych rozwiązań na rzecz Zagłębia. Problemem jest to, że trudno znaleźć dzisiaj projekt, który jest dobrze opracowany i mógłby być współfinansowany z budżetu. Dlatego w tej kwestii będziemy rozmawiać z politykami wszystkich opcji naszego regionu oraz z samorządowcami. Chcemy, aby propozycje przez nich przedstawione były merytoryczne, profesjonalnie opracowane. Bardzo ważną kwestią jest również wzmocnienie szkolnictwa wyższego w naszym regionie. Sosnowiec radzi sobie z tym dobrze, ale inne miasta Zagłębia pozostają w tyle. Bez inwestycji w tej dziedzinie nasz region może być marginalizowany.



a ja bym znalazł kilka projektów a do tego PO zabrało nam kase na drugi etap gospodarki sciekowej - i teraz trzeba startowac w konkursie - choc było to zagwarantowane - w dodatku ten tekst o szkołach - to co przenosimy żylete do bedzina?
Marszałek Marek Jurek twierdzi, że posłowie opozycji zrobili wczoraj z Sejmu jarmark. Marszałek zapewnił w Sygnałach Dnia, że pozwalał zabierać głos posłom opozycji nawet poza regulaminem.

Marszałek Sejmu Marek Jurek uważa, że dokonana zmiana składu komisji samorządowej była konieczna, ponieważ komisja "przestała zachowywać się jak organ Sejmu". Jego zdaniem, bojkot głosowań przez opozycję jest złamaniem regulaminu Sejmu.

We wtorek - głosami koalicji - Sejm rozszerzył skład Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o 30 posłów. Po kilkugodzinnej politycznej awanturze i mimo bojkotu głosowań przez opozycję, koalicja uzyskała w komisji przewagę trzech głosów. Wniosek SLD o powtórzenie głosowania został oddalony. Wcześniej w komisji było 15 posłów koalicji, 15 opozycji i jeden niezrzeszony. W konsekwencji w ubiegłym tygodniu udało się przegłosować uchwałę o zorganizowaniu 11 września wysłuchania publicznego w sprawie projektu zmian w ordynacji samorządowej. Taki ruch praktycznie uniemożliwiał zmianę ordynacji przed jesiennymi wyborami.

Jurek w środę w radiowych "Sygnałach Dnia" ocenił, że bojkot opozycji, która mimo obecności na sali obrad nie głosowała, jest łamaniem regulaminu Sejmu. "Mamy do czynienia z czymś więcej niż ze zwykłym niegłosowaniem, mamy do czynienia z głoszeniem doktryny, że regulamin nie obowiązuje" - zaznaczył. "To jest wprowadzanie obyczajów z Azji Środkowej" - dodał.

Marszałek Sejmu powiedział, że opozycja nie chciała debaty, tylko awantury. "Doszło do pogwałcenia regulaminu w wielu punktach" - dodał.

Odnosząc się do zarzutów opozycji, że marszałek ograniczył posłom możliwość wypowiedzi, powiedział, że pozwalał zabierać głos posłom nawet poza regulaminem.

Pytany o rozszerzenie składu komisji, powiedział, że był to zabieg konieczny. "W tym składzie, w jakim ona do tej pory pracowała, komisja przestała zachowywać się jak organ Sejmu. Złamała decyzję Sejmu, uważała, że 30-dniowy termin na przygotowanie dalszych prac nad zmianami w ustawie samorządowej można lekceważyć" - zaznaczył.

"Komisja jest organem Sejmu i jeżeli przestaje zachowywać się jak organ Sejmu, to należy zmienić jej skład" - dodał Jurek. "Doszło do pewnej awarii i metodami parlamentarnymi, bez żadnego konfliktu, bez niczyjej krzywdy, przez korektę składu komisji, jak sądzę, przywróciliśmy warunki do tego, by komisja wykonywała swoje zadania jako organ Sejmu" - powiedział.
Słuchałem po prostu wypowiedzi polityków w TV na ten temat.



W TV z tego co widziałem to głównie wypowiadają się posłowie opozycji, a ich wypowiedzi ciężko uznać za obiektywne. Często odnoszę również wrażenie, że niektórzy politycy nie wiedzą co mówią.

Najpierw przytoczę interesujący nas wszystkich artykuł:

"Art 26 Wygaśnięcie mandatu następuje wskutek:

1. odmowy złożenia ślubowania,

1a. niezłożenia w terminach, określonych w odrębnych przepisach, oświadczenia o swoim stanie majątkowym, oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka, oświadczenia o umowach cywilnoprawnych zawartych przez małżonka lub informacji o zatrudnieniu, rozpoczęciu świadczenia pracy lub wykonywania czynności zarobkowych albo zmianie stanowiska małżonka,"



Donald Tusk mówi:
"Mimo wszystko wierzę w zdrowy rozsądek i elementarną przyzwoitość. Mam nadzieję, że rezultaty wyborów samorządowych nie zostaną wywrócone do góry nogami tylko przez kruczek o charakterze formalnym"

To może warto poszukać autorów, którzy są winni temu, że te kruczki prawne mogą sprawić, że HGW jeszcze raz stanie do walki wyborczej o Warszawę?

Oto głosowanie nad całą ustawą o zmianie ustawy:

GŁOSOWANIE Nr 134 - POSIEDZENIE 107.
Dnia 08-07-2005 Godz. 10:20

Pkt 18. porz. dzien. Sprawozdanie Komisji o projekcie ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta, ustawy o referendum lokalnym oraz ustawy - Kodeks karny wykonawczy

Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta, ustawy o referendum lokalnym oraz ustawy Kodeks karny wykonawczy, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, wraz z przyjętymi poprawkami

Głosowało - 383 Za - 382 Przeciw - 0 Wstrzymało się - 1 Nie głosowało - 77



A teraz, kto głosował za przyjęciem tej ustaw z Platformy, która teraz mówi o kruczkach prawnych, które chce wykorzystać PiS do obalenia HGW?

Byli to m.in Tusk Donald, Komorowski Bronisław, Rokita Jan, Schetyna Grzegorz.
A sprawozdawcą komisji był Waldy Dzikowski.

A dziś Donald "Prezydent" Tusk mówi jeszcze m.in, że Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje taką interpretację prawną, która może pozbawić HGW stanowiska. Pojawił się już wątek, że PiS nie umie zaakceptować wyników wyborów i żeby Dorn wykazał się elementarną przyzwoitością.

Przeczył chyba też, że sprawa nie jest nowa i pisano o niej już w całej Polsce:
Wynik RG jest prostym przełożeniem głosowania na partię. Nadal nie uważam żeby to była specjalna zasługa RG że otrzymał taki wynik a na pewno już nie jest wynik przeprowadzonej kampanii. To sformułowanie jak określasz niewybredne odnosiło się do stylu prowadzenia kampanii. Można przyjąć analizując wynik wyborów a dokładnie kto z jakiego miejsca na listach PO się dostał (jeśli się nie mylę 4 z pierwszych miejsc) że jakby to nie zabrzmiało okrutnie kandydata nazwisko było sprawą drugorzędną. Wniosek taki można wysnuć na podstawie wyników RG w poprzednich próbach wyborczych. Wstrzelił się w poparcie ogólnopolskie i to tajemnica sukcesu. A ja nie doceniłem siły loga...



pełna zgoda choć przypadek bogatyński z tą teorią nijak nie chce korespondować, tam pomimo znaczka i zdjęcia z Tuskiem na młodym zdolnym się nie poznali (5% POparcia, szóste miejsce) , nigdy nie myślałem, ze kiedyś mi Bogatynia czymś zaimponuje...

http://www.matelski.pl/

Kim jestem?
Urodziłem się 24 września 1980 roku w Bogatyni, w której moja rodzina mieszka od dwóch pokoleń. Tu ukończyłem szkołę podstawową i złożyłem egzamin dojrzałości w Technikum Energetycznym. Naukę kontynuowałem na Uniwersytecie Zielonogórskim i w 2005 roku obroniłem tytuł inżyniera specjalizującego się w zakresie Zarządzania i Inżynierii Produkcji.
Obecnie studiuję na Politechnice Wrocławskiej na uzupełniających studiach magisterskich pogłębiając wiedzę z zakresu Zarządzania i Inżynierii Jakości.
Zawodowo jestem związany z BOT Elektrownią Turów S.A., gdzie pracuję na stanowisku Obchodowego Bloku.
Od 2001 roku jestem członkiem Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego BOT Elektrownia Turów S.A. Od 24 marca 2006 roku pełnię w nim także funkcję Członka Komisji Rewizyjnej.
12 marca 2004 roku wstąpiłem w szeregi Koła Platformy Obywatelskiej w Bogatyni.
W listopadzie 2005 roku gremium Koła wybrało mnie wiceprzewodniczącym. Funkcję tą sprawowałem do 09 marca 2006 roku, kiedy to bezwzględną ilością głosów zostałem wybrany przewodniczącym Koła.
18 sierpnia 2006 roku Zarząd Koła obdarzył mnie zaufaniem wybierając jako kandydata na stanowisko Burmistrza Miasta i Gminy w Bogatyni z ramienia Platformy Obywatelskiej.
Interesuje się w szczególności:
- Samorządem terytorialnym
- Polityką regionalną
- Giełdą i papierami wartościowymi
- Rynkami finansowymi
- Akwarystyką
- Kynologią
- Muzyką klasyczną i fotografią
- W miarę wolnego czasu podróżuję.

tak więc może jeszcze nie do końca nadeszły już czasy gdy nie matura lecz logo i chęć szczera...

P.S.y
teraz dopiero zauwazyłem, ze Matelski wszedł do powiatu...
:/
Alfred Grodziecki

Urodzony 6 lutego 1956 w Elblągu. Ukończył Zasadniczą Szkołę Zawodową nr 1 w Elblągu (1973). Od 1973 pracownik elbląskiego ZAMECH-u. Od 1980 w Solidarności. Po 13 grudnia 1981 kolporter ulotek i wydawnictw podziemnych, współorganizator pomocy dla osób represjonowanych. W latach 1998-2007 zastępca przewodniczącego zarządu regionu elbląskiego NSZZ Solidarność i delegat na krajowe zjazdy Solidarności. Członek PC, bezskutecznie startował do parlamentu w 1997 z listy AWS. W PiS od początków, w 2001 roku ponownie nie uzyskał mandatu w Sejmie RP. W 2005 szczęśliwie już mandat zdobył i zasiadł w ławach Sejmu RP z okręgu nr 34 (Elbląg). W 2007 ponownie wybrany na posła. Członek Komisji: Polityki Społecznej i Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.



Imię i nazwisko: Jacek Radzymiński
Urodzony 12. marca 1974 we Lwowie.

Do 1993 roku mieszkający we Lwowie, w polskiej rodzinie inteligenckiej. Po upadku Związku Sowieckiego udało się pomyślnie przejść przez trudne procedury przywrócenia polskiego obywatelstwa. W roku 1993 przeprowadził się do Warszawy, gdzie w roku następnym zdał maturę i dostał się na wydział historyczny Uniwersytetu Warszawskiego. Aktywny w tematyce historycznej i kulturowej, od czasów studenckich redaktor "Mówią wieki", nawiązał także kontakt z ZHRowskimi inicjatywami działającymi na Kresach Wschodnich. Sympatyzując z ruchami prawicowymi w stolicy, był wolontariuszem działającym przy sztabie wyborczym Lecha Kaczyńskiego, kiedy ubiegał się o fotel prezydenta stolicy. Związany z ratuszem, w roku 2004 dołączył do Prawa i Sprawiedliwości, w latach 2005-2006 pracował w Ministerstwie Kultury. Od 2006 wybrany radnym Warszawy, w 2007 wybrany jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej.



Piotr Mścichowski

Urodzony 3 lipca 1965 w Wyszkowie (woj. Mazowieckie) Ukończył 1 LO w Wyszkowie oraz socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student zaangażowany działalność w Grupach Oporu. Od 1990 roku związany z ZChNem, nieskutecznie ubiegający się o mandat poselski w wyborach 1991 i 1993. Po okresie zaangażowania się w politykę postanawia spróbować swych sił w biznesie. Zakłada kwiaciarnię, która rozwija się dynamicznie i z czasem staje się właścicielem kilku kolejnych w regionie. Równocześnie zaangażowany w społeczność lokalną, co zostaje docenione w 1998 przez mieszkańców, kiedy to zostaje radnym miejskim. W kolejnej kadencji pełni funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej już jako członek PiSu. Od tamtej pory rośnie również pozycja Mścichowskiego w strukturach partyjnych. W 2005 ponownie kandyduje do Sejmu i zostaje posłem, co powtarza w kolejnych wyborach w 2007 roku.
Jest ojcem czwórki dzieci oraz mężem lekarki - Małgorzaty.

Demurrer wiesz doskonale, że istotą tych zmian była możliwość "blokowania" list , co na pewnym etapie miało być opłacalne dla PIS,LPR i Samoobrony ( nie dyskutuję czy było) natomiast kwestia oświadczeń majątkowych to był tylko zwykły bubel, który wprowadził kolejne restrykcje - inne niż ustawa samorządowa i tyle.



No to Cię zdziwię.

Ustawą z dnia 8 lipca 2005 r. o zmianie ustawy o samorządzie gminnym oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z dnia 12 września 2005 r.) został dodany do art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 2002 r. o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta punkt 1a).

Po zmianie, art. 26 ustawy z dnia 20 czerwca 2002 r. o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta brzmi więc:
Art. 26. 1. Wygaśnięcie mandatu wójta następuje wskutek:
(...)
1a) niezłożenia w terminach, określonych w odrębnych przepisach, oświadczenia o swoim stanie majątkowym, oświadczenia o działalności gospodarczej prowadzonej przez małżonka, oświadczenia o umowach cywilnoprawnych zawartych przez małżonka lub informacji o zatrudnieniu, rozpoczęciu świadczenia pracy lub wykonywania czynności zarobkowych albo zmianie stanowiska małżonka;".

Zmiana ta więc została wprowadzona jeszcze przez Sejm poprzedniej kadencji – ustawą z 08.07.05 !!

update
dodam tylko, że za tą zmianą głosował prawie cały obecny wówczas na posiedzeniu Sejmu klub PO (jeden się wstrzymał, reszta za), a Szefem Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej pracującej na tą zmianą był Waldy Dzikowski z PO. Pretensje więc do niego.

http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowa ... &4&107&134
http://ks.sejm.gov.pl/proc4/opisy/3981.htm
http://ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/3981_u.htm
Irena Lipowicz

Urodzona w Gliwicach. Po maturze (1972 r.) ukończyła z wyróżnieniem studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego (1972-76). Od 1976 r. - jako asystent, a następnie adiunkt - podjęła pracę w Wydziale Prawa Uniwersytetu Śląskiego. W 1981 r. uzyskała tytuł dra prawa, a 1992 r. dra habilitowanego (praca pt. „Pojęcie sfery wewnętrznej w prawie administracyjnym”). Prace naukową kontynuowała w Uniwersytecie Śląskim i w Krajowej Szkole Administracji Publicznej. Od 1998 r. jest profesorem w Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, obecnie kierownikiem Katedry Prawa Administracyjnego. Dwukrotnie była stypendystką Fundacji A. Humboldt’a: 1983-84 w Tybindze, 1989-90 w Heidelbergu. Opublikowała ponad 50 prac naukowych i wygłaszała wykłady m. in. na uniwersytetach w Kolonii, Atenach, Passau, Grazu, Dreźnie i Tybindze.

Od 1980 r. była członkiem związku zawodowego „Solidarność” oraz członkiem-założycielem „Związku Górnośląskiego” (1988 r.).

Od 1991 do 2000 r. poseł na Sejm, jako członek klubu parlamentarnego Unii Demokratycznej, a następnie Unii Wolności. W obu pierwszych kadencjach (po 1989 r.) była w Sejmie członkiem Komisji Konstytucyjnej, Komisji ds. Ordynacji Wyborczej (zastępca przewodniczącego), Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Integracji Europejskiej. Jednocześnie (od 1991 r.) sprawowała funkcję przewodniczącej Polsko-Austriackiej Grupy Parlamentarnej, jak również wiceprzewodniczącej Polsko-Niemieckiej Grupy Parlamentarnej.
Podczas trzeciej kadencji (od 1997 r.) wybrana do Sejmu w wyborach bezpośrednich w katowickim okręgu wyborczym. Była Przewodnicząca Komisji Samorządu Terytorialnego, zastępcą przewodniczącego klubu parlamentarnego UW oraz wiceprzewodniczącą Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, a także członkiem Komisji Spraw Zagranicznych.
W latach 2000-2004 była ambasadorem nadzwyczajnym i pełnomocnym RP w Republice Austrii. Od 4 listopada 2004 r.: Ambasador-Przedstawiciel Ministra Spraw Zagranicznych ds. Stosunków Polsko-Niemieckich.

Posiada odznaczenia: Wielki Złoty Order za Zasługi dla Republiki Austrii, Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi dla Republiki Federalnej Niemiec oraz odznaczenia krajów związkowych Styrii i Górnej Austrii.

http://www.pol-niem.pl/docs/54/CV%20Lipowicz%20pol..doc
Tomasz przedstawił sprawę z Trybunałem Dominik nie skomentował tego w żaden sposób wczesniej jak sam napisał nic nie wiedział o TK, to chyba ma spore znaczenie dla tej kwestii



To Pan Tomasz nie dopowiedzial do konca TK to juz sa jawne kpiny robione przez PO

cytat za: http://bufetowa.blogspot....-na-tropie.html

"Oto fragmenty z przebiegu procesu legislacyjnego:

Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, ustawy o samorządzie powiatowym oraz ustawy o samorządzie województwa

OPIS PROJEKTU:
- zaostrzenie rozwiązań antykorupcyjnych dotyczących osób sprawujących funkcje publiczne w organach samorządu,
- wprowadzenie jawności oświadczeń majątkowych wszystkich radnych,
- określenie trybu i terminów składania oświadczeń majątkowych oraz sposobu ich kontroli.
No i głosowanie nad całością projektu ustawy:

Pkt 14. porz. dzien. Sprawozdanie Komisji o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, ustawy o samorządzie powiatowym oraz ustawy

Głosowanie nad przyjęciem w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, ustawy o samorządzie powiatowym oraz ustawy o samorządzie województwa, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisję Ustawodawczą, wraz z przyjętymi poprawkami

Głosowało - 373 Za - 355 Przeciw - 4 Wstrzymało się - 14 Nie głosowało - 87
Kto głosował ZA z PO? (30 posłów na 47): Grabarczyk Cezary, Grad Aleksander, Dzikowski Waldy, Rokita Jan, Zdrojewski Bogdan.

Ale Donald Tusk tak jak 13 posłów PO wstrzymał się od głosu. Czyli musiał przeczuwać spisek:)

I teraz uwaga udało się znaleźć niezbite dowody na winę PiS, które knuło spisek na HGW.

Sprawozdawcą komisji był Przemysław Gosiewski. To on pewnie zaplanował to już w 2002 roku. A, że przy okazji przekonał SLD, PO i Prezydenta Kwaśniewskiego świadczy tylko o przebiegłości niedocenianego posła.

I to będzie news do rozmiękczania tematu. A że głosowało za tym PO to już się w newsach nie znajdzie."
http://www.finanse.wp.pl/kat,81634,wid,9343163,raportwiadomosc.html?rfbawp=1193767149.986&ticaid=14bbb&_ticrsn=3

Wspólnie z Tuskiem współuczestniczył w "Nocnej Zmianie"

Waldemar Pawlak

Polityk, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, prezes PSL

Urodził się 5 września 1959 roku w miejscowości Model (obecnie województwo mazowieckie)

Wykształcenie
Ukończył Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej

Kariera zawodowa
W grudniu 1981 roku uczestniczył w strajkach na Politechnice Warszawskiej. W czasie stanu wojennego pracował jako nauczyciel podstaw obsługi komputera w szkole podstawowej w Pacynie. Od 1984 roku prowadzi gospodarstwo rolne we wsi Kamionka koło Pacyny.

Karierę polityczną rozpoczął w 1985 roku wstępując do Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, z którego listy został posłem Sejmu kontraktowego. Po rozwiązaniu ZSL przeszedł do PSL "Odrodzenie". W 1990 roku wstąpił do Polskiego Stronnictwa Ludowego (od czerwca 1991 r. do października 1997 r. był prezesem Naczelnego Komitetu Wykonawczego partii).

5 czerwca 1992 roku został desygnowany przez prezydenta Wałęsę i Sejm RP na urząd premiera. 10 lipca 1992 roku jego misja stworzenia rządu zakończyła się niepowodzeniem (tzw. "33 dni Pawlaka"). Ponownie został premierem po wyborach parlamentarnych w 1993 roku i stworzeniu rządu koalicyjnego SLD-PSL. Do dymisji podał się w lutym 1995 roku po kolejnym kryzysie politycznym koalicji.

W tym samym roku kandydował na urząd Prezydenta RP. W pierwszej turze wyborów uzyskał 4,31 proc. głosów. Ten wynik był jednym z pretekstów do zastąpienia go na stanowisku prezesa PSL przez Jarosława Kalinowskiego.

Do 2005 roku był prezesem Zarządu Warszawskiej Giełdy Towarowej. Zrezygnował ze stanowiska przed wyborami parlamentarnymi 2005 roku.

29 stycznia 2005 roku został ponownie wybrany na prezesa PSL, a 1 października 2005 roku na przewodniczącego klubu parlamentarnego PSL. Od 9 listopada 2005 roku zasiada w sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz w Komisji Infrastruktury. Jest prezesem Zarządu Głównego Ochotniczych Straży Pożarnych.

Data ostatniej aktualizacji: 28.09.2006

Barbara Imiołczyk z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej wyjaśniła, że w razie przyjęcia poprawek Senatu, wyborca głosując na kandydata mniejszego ugrupowania-członka bloku, nie będzie zdawał sobie sprawy z tego, iż jego głos ostatecznie przypadnie innemu kandydatowi, z innej partii. - Ludzie nie będą wiedzieli, o co w tym wszystkim chodzi - tłumaczyła.

***

Według prof. Jacka Raciborskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, PiS sięga do "wzorców latynoamerykańskich''. - Opozycja może odpowiednią taktyką odpowiedzieć na strategię blokową, ale to nie jest dobre dla demokracji i powoduje zamazywanie się tożsamości poszczególnych partii - wyjaśnił.

***

PiS znów majstruje

Jeżeli ugrupowanie wchodzące w skład bloku wyborczego nie przekroczy 5-proc. progu wyborczego, jego głosy powinny zostać dodane do wyniku osiągniętego przez cały blok - uważa sejmowa Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, która pozytywnie zaopiniowała wczoraj odpowiednią poprawkę Senatu do samorządowej ordynacji wyborczej. Jeśli do stanowiska komisji przychyli się cały Sejm, w najbliższych wyborach obywatele nie będą pewni, na kogo ostatecznie zagłosowali. Krzyżyk postawiony np. przy kandydacie LPR może się bowiem ostatecznie okazać głosem udzielonym Samoobronie lub PiS-owi. Posłowie przyjęli też poprawkę Senatu skracającą vacatio legis ustawy, tak by weszła ona w życie nie po dwóch tygodniach od jej ogłoszenia, ale już za tydzień - 13 września br. W ten sposób premier Kaczyński będzie mógł wyznaczyć datę wyborów na 12 listopada br., czyli w terminie najbardziej sprzyjającym jego partii. To kolejny dowód na instrumentalne traktowanie prawa i procedur parlamentarnych przez rządzącą koalicję

Witam,

mam mieszane uczucia.
Z jednej strony byłoby może i fajnie, ale...
no właśnie.
Nowe urzędy i wszystko co się z tym wiąże.
A poza tym czy aby to nie jest kolejny gest przedwyborczy pod publiczkę?

<http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_...
news_id=61799

Warszawskie władze chcą oddzielić się od Mazowsza

Stolica i okoliczne powiaty mogą się oderwać od woj. mazowieckiego. Jeśli do
tego dojdzie, powstanie najbogatszy dystrykt w Polsce.

Wiceprezydent Andrzej Urbański proponuje, by Warszawa i okalające ją powiaty
odłączyły się od Mazowsza. W ten sposób mogłoby powstać województwo
warszawskie, 17. na mapie kraju.

- Warszawa nie może rozrastać się w sposób dowolny i niekontrolowany.
Niedawno do stolicy włączono Wesołą, teraz przyłączyć chce się Sulejówek -
twierdzi Andrzej Urbański, wiceprezydent Warszawy.
- Utworzenie województwa warszawskiego złożonego ze stolicy i okolicznych
powiatów jest bardziej sensownym wyjściem niż przyłączanie do miasta
kolejnych nowych dzielnic - dodaje wiceprezydent.
Komunikacyjny interes
Urbański twierdzi, że w granice nowego województwa mogłyby wejść 22 gminy,
które dziś mają podpisaną umowę komunikacyjną z miastem.
- Sam fakt, że taka umowa jest, oznacza, że mieszkańcy tych podwarszawskich
miejscowości są związani ze stolicą w sposób naturalny. Wielu z nich
codziennie dojeżdża do Warszawy, bo tu pracują i uczą się- uzasadnia
Urbański.
Warszawskie władze (PiS współpracujące z partiami prawicowymi) czekają teraz
na zmianę sytuacji politycznej. Według sondaży, po wyborach do Sejmu PiS
wraz z PO stworzą w Sejmie większość. Będzie ona wystarczająca do
przeforsowania zmian w ustawie o nowym podziale administracyjnym kraju.
Potrzebna zgoda rządu
Ale decyzja posłów to ostatnie ogniwo w skomplikowanym procesie
usamodzielniania się Warszawy i jej okolic. Najpierw trzeba przeprowadzić
konsultacje społeczne i zebrać opinie rad tych miejscowości, które mogą
stworzyć nowe województwo. Potem o zdanie zapytać radę ministrów z premierem
na czele.
Wszystkie te opinie, wraz ze szczegółową dokumentacją - uzasadniającą
potrzebę powstania nowego województwa - muszą następnie trafić do sejmowej
komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.
- Pomysł oddzielenia stolicy i jej okolic od reszty Mazowsza to dla mnie
nowość - przyznaje przewodniczący tej komisji Waldy Dzikowski, poseł PO. I
dodaje, że można o tym pomyśleć w 2006 roku. Wtedy bowiem przyjdzie czas,
kiedy reforma administracyjna poddana zostanie ocenie.
O tym, aby Mazowsze nie stanowiło jednego organizmu z Warszawą, już w lipcu
zeszłego roku mówił Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego. -
Bogata Warszawa zawyża wskaźniki, przez co województwo może stracić prawo do
unijnej pomocy regionalnej. Nowy podział administracyjny może się okazać
nieuchronny - mówił Struzik.

Data: 2005-04-25
JOLANTA MOLIŃSKA, DANIEL ZYŚK

</http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_...
&news_id=61799

jeżeli jeszcze nie było:
Projekt rozporządzenia Komisji Europejskiej w sprawie transportu publicznego

Jak informuje Biuro Regionalne Województwa Śląskiego w Brukseli 20 lipca
Komisja Europejska przyjęła projekt rozporządzenia w sprawie transportu
publicznego.  

Ten znowelizowany tekst pozwoli lepiej zorganizować sieć transportu
publicznego skuteczniej i finansować usługi publiczne. Według projektu
rozporządzenia władze publiczne i operator odpowiedzialny za zapewnienie
usług transportu zbiorowego będą musieli w ramach wstępnej umowy określić
zasady funkcjonowania, które zapewnia najlepsza jakość usług.

Jak twierdzi Jacques Barrot wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej,
odpowiedzialny za politykę transportową &#8222;samorządy będą bądź samodzielnie za
pomocą własnych jednostek zapewniać transport lokalny, bądź powierzać te
usługi wyspecjalizowanym operatorom.... &#8221; Jego zdaniem zmodyfikowane
rozporządzenie zapewni zarówno jakość jak i finansowanie usług publicznych.
Aktualnie obowiązujące rozporządzenie z 1969 roku nie przystaje do obecnej
sytuacji występującej w transporcie pasażerskim, w związku ze zmianami w
dziedzinie mobilności - spadek liczby pasażerów transporcie publicznym z 24
% w 1971 do 16% w roku bieżącym, a także pojawieniu się wielu dostawców
zewnętrznych. Organizacja transportu zbiorowego kolejowego czy drogowego
znacznie się zmieniła ale obowiązujące przepisy prawa nie zapewniały
właściwego poziomu bezpieczeństwa prawnego. Zmiana rozporządzenia ma na
celu:

- Zapewnienie nowych podstaw prawnych zapewniających możliwość finansowania
zadań publicznych.

- Te przepisy zapewnią również bezpieczeństwo prawne i większą przejrzystość
w zakresie zamówień publicznych co pozwoli na poprawienie zakresu usług
w dziedzinie transportu publicznego i podniesienie standardów ekologicznych.

- Samorządy terytorialne będą mogły wybrać sposób organizacji transportu
zbiorowego, bądź będą pełnić świadczyć te usługi samodzielnie pod warunkiem
realizowania zadań tylko na terenie własnym, lub zlecać ich realizację
wyspecjalizowanych podmiotom zewnętrznym.

Wprowadzając przepisy w takiej właśnie formie Komisja Europejska uwzględniła
stanowisko Parlamentu Europejskiego, który domagał się pozostawienia do
wyboru samorządom terytorialnym sposobu w jaki będą zapewniane te usługi. W
każdym przypadku samorządy będą zobowiązane do dokonywania tych wyborów w
sposób jawny tak aby zarówno mieszkańcy czy potencjalni usługodawcy mogli
znać zasady i podstawy wyboru dokonanego przez władze.

Według projektu rozporządzenia samorządy będą zobowiązane rok wcześniej
ogłaszać zamiar zmiany czy wprowadzenia nowej formy usług w dziedzinie
transportu zbiorowego. Władze będą również zobowiązane do publikacji
rocznych bilansów. Kontrakty będą mogły być zawierane na osiem lat dla
transportu kołowego i na 15 lat dla transportu kolejowego co zdaniem komisji
Europejskiej powinno przyczynić się do podniesienia jakości usług. Wybór
operatora zewnętrznego dla transportu miejskiego będzie odbywał się w trybie
zamówienia publicznego, ta procedura będzie fakultatywna przy wyborze
operatora kolejowego pociągi regionalne czy dalekobieżne. Rozporządzenie
przewiduje stopniowe wchodzenie w życie przepisów - 8 lat dla usług
autobusowych 10 lat dla usług kolejowych.

Projekt rozporządzenia wprowadza jasne, uproszczone reguły niezbędne dla
naliczania subwencji przyznawanych operatorom transportu publicznego.
Kompensata ma uwzględniać realne koszty i rozsądny zysk operatora.
Poszanowanie tych reguł zwolni samorządy terytorialne z obowiązku
notyfikowania w Komisji Europejskiej tych subwencji jako pomocy publicznej,
co zapewni znaczne uproszczenie procedur administracyjnych.

więcej na
http://www.silesia-region.pl/wiadomosc.php?
id=1374&curr_hit=&kategoria1=&szukane=&kolej=0

Wtorek, 22 sierpnia (14:11)

Politycy stają na głowie, żeby wygrać walkę o samorządy. PiS kombinuje przy pomocy Marka Jurka, opozycja zaciekle atakuje marszałka.

Sejm dokonał zmian w składzie komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Wcześniej jednak aż czterokrotnie nie udało się osiągnąć kworum. Na Wiejskiej rozgorzała awantura.

PiS, skoro nie udało mu się przeforsować w komisji zmian w ordynacji samorządowej, postanowił najpierw wprowadzić zmiany w sejmowej komisji samorządu terytorialnego.

czytaj dalej

Sejm rozszerzył skład komisji samorządowej o 30 nowych posłów. Teraz liczy ona 61 posłów, a koalicja uzyskała w niej większość przewagą 4 głosów. Wśród nowych osób w komisji jest 15 posłów koalicji (PiS - 9, Samoobrona - 4, LPR - 2), 12 opozycji (PO - 7, SLD - 4, PSL - 1 ), dwóch niezrzeszonych i jeden z Narodowego Koła Parlamentarnego.

Dotychczas w komisji zasiadło 31 posłów: 15 koalicji, 15 opozycji i jeden niezrzeszony.

Posłanka SLD Anita Błochowiak złożyła jednak wniosek formalny o reasumpcję głosowania nad poszerzeniem składu komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Jak argumentowała, istnieją uzasadnione obawy, że marszałek Sejmu nie wykonał regulaminowego wniosku, który przewiduje, że posłowie mogą wyrazić opinie związane ze zmianami w komisji.

PiS miał dziś spore kłopoty, aby w ogóle wprowadzić zmiany pod obrady. Dwukrotnie bowiem nie było kworum; dwa razy Samoobrona, PiS i LPR nie zdołały zgromadzić na sali tylu posłów, aby podjąć korzystne dla siebie decyzje.

Pierwsze podejście wprowadzenia zmian w składach osobowych komisji samorządowej - 220 za, 4 wstrzymujących się i - choć sala była niemal pełna - zero głosów przeciw. Efekt żaden, bo 220 głosy to za mało, by Sejm mógł podjąć jakąkolwiek decyzję. Opozycja, wiedząc o tym, nie głosowała. PiS poprosił o przerwę, by ściągnąć brakujących posłów.

Kolejne podejście i nic. Kworum nie było. Udało się dopiero za trzecim razem. Za opowiedziało się 231 posłów, nikt nie głosował przeciw i nikt nie wstrzymał się od głosu.

Marszałek Marek Jurek miał duże pretensje do opozycji, że "z premedytacją" nie wzięła udziału w głosowaniach, co jest obowiązkiem każdego posła, jak przypominał.

O zwołanie Konwentu Seniorów wystąpił z kolei podczas obrad klub PiS. Jak argumentował szef klubu Marek Kuchciński, Konwent powinien zająć się sprawą "bezprzykładnego ataku" na marszałka Jurka.

Wniosek ten - jak powiedział - powodowany jest wypowiedzią posłanki PO Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, która powiedziała, że po raz pierwszy spotyka się z sytuacją, że "głosujemy tak długo, jak to odpowiada panu marszałkowi i koalicji rządzącej". - Chcę zapytać pana marszałka (...) czy pan kiedykolwiek widział marszałka, który tak prowadzi obrady - powiedziała.

Kuchciński, który zabrał głos po Śledzińskiej-Katarasińskiej, podkreślił, że "jedna z pań posłanek bezprzykładnie zaatakowała (...) marszałka Sejmu".

Szef PO Donald Tusk ostro skrytykował we wtorek zachowanie marszałka Jurka, za to że kilkakrotnie poddawał pod głosowanie wniosek o poszerzenie składu komisji samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.

- Marszałek Jurek używa regulaminu jak pałki wobec opozycji. Marek Jurek okazuje się po raz kolejny marszałkiem wojsk koalicji, a nie marszałkiem parlamentu - ocenił Tusk na briefingu w Sejmie.

- Jeśli marszałek Sejmu ma złą wolę - a marszałek Jurek ma złą wolę w takim sensie, że respektuje przede wszystkim siłę i realizuje tylko interes polityczny swojego klubu - to wtedy regulamin w jego rękach jest elastyczny i jest używany przeciwko opozycji - oświadczył Tusk.
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Wojna_o_samorz±d_-_PiS_kombinuje_opozycja_atakuje,783545,2943

[ Dodano: 2006-08-22, 16:58 ]
Głosami koalicji Sejm rozszerzył skład Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o 30 posłów. Po kilkugodzinnej politycznej awanturze i mimo bojkotu głosowań przez opozycję, koalicja uzyskała w komisji przewagę trzech głosów.
Wniosek SLD o powtórzenie głosowania został oddalony.

W liczącej dotąd 31 osób komisji samorządowej zasiadać będzie od dzisiaj o 30 więcej - łącznie 61 posłów. Ogółem koalicja ma teraz w komisji 30 posłów, opozycja - 27. Jest tam jeszcze trzech posłów niezrzeszonych i jeden z NKP. Zasiada w niej 13 proc. posłów polskiego Sejmu; to największa komisja w obecnym parlamencie. Wcześniej w komisji było 15 posłów koalicji, 15 opozycji i jeden niezrzeszony. W konsekwencji takiego układu sił opozycji udało się w ubiegłym tygodniu przegłosować uchwałę o zorganizowaniu 11 września wysłuchania publicznego w sprawie projektu zmian w ordynacji samorządowej, którym zajmuje się obecnie komisja. Taki ruch praktycznie uniemożliwiał zmianę ordynacji przed jesiennymi wyborami.

Zaraz po rozpoczęciu wtorkowych obrad Sejmu ogłoszono przerwę, ponieważ koalicji z powodu braku kworum nie udało się w ogóle wprowadzić pod obrady Sejmu punktu dotyczącego dokonania zmian w składzie samorządowej komisji. Po dwóch kolejnych głosowaniach, dzięki temu, że na sali zjawili się kolejni posłowie koalicji, uzyskano kworum - mimo bojkotu opozycji - i przegłosowano poszerzenie porządku obrad o punkt dotyczący zmian w składzie komisji samorządowej.

Marszałek Sejmu Marek Jurek zarzucił opozycji, że zachowuje się w sposób nieparlamentarny. "Posłowie koalicji widocznie lubią spać, jeśli chcą przespać ważne dla nich głosowania, to ich sprawa" - ripostował lider PO Bronisław Komorowski.

Po kolejnych przerwach dwa razy głosowano nad samym wnioskiem o zmianie składu komisji. W żadnym z głosowań nie wzięła udziału opozycja.

W trakcie głosowań nad wnioskiem o zmianę składu komisji posłanka PO Iwona Śledzińska-Katarasińska zarzuciła Jurkowi, że głosowania są ponawiane, ponieważ ciągle nie przynoszą korzystnego dla koalicji wyniku. Szef klubu PiS Marek Kuchciński ocenił wystąpienie posłanki PO jako "bezprzykładny atak" na marszałka Sejmu i wnioskował, by sprawą zajął się Konwent Seniorów.

Głos zabrał także szef sejmowej komisji samorządowej Waldemar Pawlak (PSL). "Bezprzykładna manipulacja i nadużywanie" - tak określił poseł zachowanie PiS-u w sprawie zmian w ordynacji samorządowej. Podkreślił, że PiS "na siłę próbuje »zrobić« ordynację wygodną dla własnego ugrupowania, bo z samorządnością nic wspólnego ta ordynacja nie ma". Wystąpienie Pawlaka zostało nagrodzone długimi oklaskami posłów opozycji.

Klub SLD złożył wniosek o reasumpcję głosowania, które przesądziło o dokonaniu zmian w składzie tej komisji. Sojusz uważa, że marszałek Sejmu przy tym głosowaniu uchybił regulaminowi, bo nie zadał regulaminowego pytania, czy ktoś z posłów chce zabrać głos w sprawie zmian w komisji. Jurek oddalał te zarzuty. Zarządził na sali sejmowej projekcję nagrania przebiegu wydarzeń. Ostatecznie, po posiedzeniu Konwentu Seniorów, marszałek zadecydował, że powtórki głosowania nie będzie.

Po przegłosowaniu korzystnych dla koalicji zmian szef PO Donald Tusk zarzucił Jurkowi, że "używa regulaminu jak pałki wobec opozycji". "Marek Jurek okazuje się po raz kolejny marszałkiem wojsk koalicji, a nie marszałkiem parlamentu" - mówił Tusk na briefingu po głosowaniach.

PiS chce, aby komisja samorządowa w nowym składzie zebrała się jak najszybciej, tak aby przyśpieszyć zaplanowany na 11 września termin wysłuchania publicznego ws. zmian w ordynacji. Według wiceszefa komisji Dawida Jackiewicza (PiS), posiedzenie powinno odbyć się jeszcze we wtorek. Pawlak poinformował, że posiedzenie komisji zaplanowane jest na środę.

Nie wiadomo jeszcze, czy koalicja będzie chciała odwołać Pawlaka z funkcji przewodniczącego komisji samorządowej. PiS zapowiada, że złoży wniosek o odwołanie Pawlaka, jeśli w pracach komisji "będzie występował paraliż". Sam Pawlak, pytany w jaki sposób będzie kierował pracami aż 61-osobowej komisji, ocenił, że "może to być krótkotrwała przygoda".


W sumie nawet nie warto tego czytać. To co dzisiaj zrobiła nasza koalicja to był kabaret i nawet Ani Mru Mru wysiada. Chcą przegłosować swój chory pomysł, PO i cała opozycja nie głosowały, a PiS głosował aż do skutku, odbyło się chyba ok. 10 głosowań jak nie więcej tego jeszcze nie było, ludzie kto na nich głosował??? Teraz nawet nikt nie chce się przyznać, a jedynie do czego nadaje się partia zakompleksionych starszych panów to lustrowanie kogo się da. Ostatnio zajęli się Związkiem Wypędzonych, ciekaw jestem kiedy znajdą teczkę na naszego papieża - Jana Pawła II
Oto felieton pana lauro o ostatniej debacie:

wezmą zabawki i zbudują nową piaskownicę. województwo częstochowskie: reaktywacja
marzec 6, 2007 @ 21:47 &middot; Zamieszczone w kategoriach Częstochowa, komentarz, Polska, polityka

Dzisiaj w sali sesyjnej UM Częstochowy przy ul. (nomen omen) Śląskiej odbyła się debata na temat utworzenia siedemnastego województwa – częstochowskiego. Wiadomo już, kiedy można się spodziewać realizacji zamierzeń. Organizatorem były lokalne struktury Stowarzyszenia „Młodzi Demokraci”, czyli młodzieżówka PO. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele trzech najważniejszych w mieście ugrupowań: lokalnej Wspólnoty Samorządowej Tadeusza Wrony (dr Konrad Z. Głębocki), Lewicy i Demokratów (Krzysztof A. Matyjaszczyk) i oczywiście PO (posłanka Halina L. Rozpondek).

Co ciekawe, wszyscy byli za wskrzeszeniem województwa, istniejącego w latach 1975-1998. Wszyscy prelegenci, ale nie wszyscy widzowie. Zrobiono dwie – nazwane na wyrost – ankiety, z prostym pytaniem o opinię nt. utworzenia województwa. Przeprowadzono ją dwukrotnie: na początku i na końcu przemówień; pierwszy wynik za to 81,5%, natomiast drugi – już tylko 78%.

Rozpondek stwierdziła, że „oderwać się od województwa śląskiego musimy”. Zapowiedziała wniosek o stworzenie nowej jednostki; zadanie ma ułatwione, ponieważ zasiada w sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Posłanka zwróciła uwagę, że „częstochowian ubywa”, czego jednym z przyczyn jest właśnie brak statusu miasta wojewódzkiego. Rozpondek uznała budowę dachu nad Stadionem Śląskim za inwestycję, która nie powinna być finansowana z poziomu regionalnego; dla mnie to przykład czystej silesiofobii, bo ze stadionu korzysta cała Polska…

Dało się wyczuć, że posłanka za wszelkie niepowodzenia Częstochowy i okolic wini Ślązaków. (Nawet jeśli to wynik zaniedbań miejscowych decydentów. A przedstawiciel komitetu prezydenckiego bez zażenowania mówił o błędach formalnych, które wytknięto różnego rodzaju projektom stworzonym w ratuszu). Powiedziała, że położenie w jednym z najbogatszych regionów kraju nie przekłada się na wymierne efekty. Prostym kontrargumentem może być podział pieniędzy z nowego RPO – tzw. alokacje subregionalne per capita wynoszą 144 € na mieszkańca okręgu częstochowskiego (530 tys. mieszk., gdy np. w moim subregionie rybnickim (640 tys.) to tylko 128 €. Warto zwrócić uwagę na dysproporcje, które po uwzględnieniu gęstości zaludnienia są jeszcze większe.

Zdaniem dra Głębockiego – redaktora naukowego książki-raportu o perspektywie dla województwa „Region częstochowski” – woj. częstochowskie mogłoby się składać z północnej części obecnego śląskiego i południowej łódzkiego. Według wyliczeń ekspertów, subregion z powodu podległości Katowicom stracił 40 mln PLN w latach 2004-2006, a straci 230 mln w okresie 2007-2013. Problem miasta nad Wartą chyba jednak leży w tym, że brakuje skutecznego lobbingu i poprawnych działań prorozwojowych. Głębocki dodał też dramatycznie, że „z [częstochowskiego] budżetu miejskiego finansujemy tramwaje w aglomeracji”, a to przecież inwestycje lokalne. Sprawdziłem. Według nieco starych danych (2004) w całej aglomeracji jedynie pięć linii tramwajowych spośród 33 zamyka się w obrębie jednego miasta. Lokalne? A może jednak ponadlokalne?

Najważniejszy wniosek z debaty? Jeśli powstanie, to najwcześniej około roku 2012. Trwa bowiem nowy okres programowania funduszy strukturalnych 2007-2013, w którym Częstochowa i okolice mają pewnie udział… A prawie wszystko już ustalone.

***

Jak dla mnie, to rodzaj nieszkodliwego populizmu bajkopisarskiego, nawet jeśli wyniki tzw. ankiety temu przeczą Inicjatywę podsumowuję jednym słowem – dziecinada. Wiem, co mówię: w podstawówce też bawiłem się mapą Polski przy pomocy ołówka. Ale wyrosłem…



Link do dyskusji na forum Ruchu Autonomii Śląska:

http://www.rasopole.org/p...p?p=12316#12316
Dolnośląskie Forum Samorządu Terytorialnego - Kudowa 2007

Maciej Nowaczyk 2007-03-20, ostatnia aktualizacja 2007-03-20 12:52
GAZETA WYBORCZA

W środę zaczyna się Dolnośląskie Forum Samorządu Terytorialnego w Kudowie. Głównym hasłem tegorocznej imprezy jest "Dolny Śląsk dwóch prędkości".

tym roku samorządowcy będą się zastanawiać, jak zlikwidować pogłębiające się różnice w poziomie rozwoju naszego województwa.

Na Dolnośląskim Forum Samorządu Terytorialnego samorządowcy spotykają się już od 1999 roku. Pierwsze odbyło się w Polanicy Zdroju. Od 2000 roku politycy z naukowcami nieprzerwanie dyskutują w Kudowie Zdroju w Teatrze Zdrojowym i w Sali Lustrzanej Uzdrowisk Kłodzkich.

Ryszard Chruścicki, sekretarz zarządu stowarzyszenia na rzecz promocji Dolnego Śląska, organizatora Forum: - Po zmianach administracyjnych dokonanych w 1999 r., które zaowocowały połączeniem woj. wrocławskiego, wałbrzyskiego, jeleniogórskiego i legnickiego w dolnośląskie, powstało 196 jednostek samorządu terytorialnego. Wielu samorządowców po prostu się nie znało. Stąd zrodziła się inicjatywa zorganizowania spotkania integrującego działaczy samorządowych. Widząc, że spotkania przynoszą efekty, postanowiliśmy stworzyć z tego swego rodzaju tradycję.

Porozmawiajmy o problemach

Podczas każdego Forum Samorządu Terytorialnego omawiane są problemy związane z regionem, jego rozwojem, gospodarką, finansowaniem, promocją oraz turystyką.

- Forum służy konsolidacji regionu, wymianie doświadczeń, jest miejscem, gdzie samorządowcy mają szansę przekazać swoje uwagi, swój punkt widzenia, zasygnalizować bolączki i oczekiwania władzom rządowym lub parlamentowi - tłumaczy Chruścicki. - Inicjatywa ta pomaga dolnośląskim działaczom samorządowym poznawać i korzystać z doświadczeń innych, stosować rozwiązania innych gmin i powiatów, tworzyć związki ponadgminne i międzypowiatowe, przy zachowaniu interesów lokalnej społeczności.

Forum z lokalnego spotkania w ciągu lat urosło do rangi jednej z najważniejszych imprez w województwie, na którą przyjeżdżają prezydenci największych dolnośląskich miast, burmistrzowie, wójtowie, starostowie. Swoją obecność zawsze zaznacza marszałek województwa, wojewoda dolnośląski, przedstawiciele rządu i organizacji działających na rzecz rozwoju regionu.

Hasłem tegorocznego Forum jest "Dolny Śląsk dwóch prędkości". Rozpocznie się jutro, 21 marca, a zakończy w piątek. Samorządowcy z naukowcami z wrocławskich uczelni zastanowią się, jak nadal utrzymać rozwój naszego regionu, jak przyciągać nowych inwestorów. Spróbują odpowiedzieć na pytanie, jak najlepiej wykorzystać ogromne środki z Unii Europejskiej, które przypłyną do Polski w latach 2007-2013.

Kto wystąpi podczas Forum

Swoje wystąpienia podczas forum będą mieli m.in. prof. Leon Kieres, przewodniczący sejmiku województwa dolnośląskiego (opowie m.in. o roli nauki w kształtowaniu rozwoju regionalnego), prof. Mariusz Orior-Jędryszka, główny geolog kraju, wiceminister środowiska (o bezpieczeństwie energetycznym Polski i Dolnego Śląska), prof. Stanisław Korenik z Akademii Ekonomicznej Wrocław (o społecznych i ekonomicznych dysproporcjach w przestrzeni Dolnego Śląska) czy Sławomir Najnigier, wiceprezydent Wrocławia, prezes zarządu stowarzyszenia na rzecz promocji Dolnego Śląska, organizator Forum, i Grzegorz Roman, dyrektor departamentu architektury i rozwoju w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu (o niespójności transportowej Dolnego Śląska i jak temu zaradzić). Głos zabierze jeszcze Tomasz Nowakowski, wiceminister rozwoju regionalnego, Andrzej Łoś, marszałek województwa, oraz Krzysztof Grzelczyk, wojewoda dolnośląski.

Sala Lustrzana Uzdrowisk Kłodzkich już tradycyjnie zarezerwowana została na dwie dyskusje panelowe. Uczestnicy jednej z nich spróbują odpowiedzieć na pytanie, jak poprawić edukację w regionie. W drugiej natomiast goście Forum zastanowią się, jak budować Dolnośląski Klaster Ekoenergetyczny.

Ryszard Chruścicki: - Niezwykle ciekawie zapowiada się dyskusja na temat dolnośląskiego klastera ekoenergetycznego. Spróbujemy stworzyć swoisty bilans otwarcia wykorzystania energii odnawialnej dla Dolnego Śląska. Zgodnie z dyrektywami Komisji Europejskiej w 2010 roku, 8,5 proc. energii musi pochodzić ze źródeł odnawialnych, a już w 2020 roku aż 20 proc. Dlatego już teraz musimy bardzo mocno zadbać o to, by wreszcie w świadomości polityków pojawił się problem, jak pozyskiwać energię ze źródeł odnawialnych.
Miliardy euro na rozwój

Na lata 2007 - 2015 dla Polski przewidziane jest aż 85,56 mld euro z Unii Europejskiej (ponad 340 mld złotych). Z tej kwoty ponad 67 mld euro (ok. 270 mld złotych) stanowią środki na realizację wspólnotowej polityki spójności, której głównym założeniem jest wyrównywanie różnic rozwojowych między poszczególnymi regionami Unii.

Polskę czeka wyjątkowe wyzwanie - trafi do nas najwięcej funduszy spośród wszystkich państw członkowskich, więc w dużym stopniu przez pryzmat zmian zachodzących właśnie w naszym kraju będzie oceniana ogólna skuteczność realizacji polityki spójności.

Środki dla województwa dolnośląskiego
Budżet regionalnych programów operacyjnych wynosi ponad 16,5 mld euro. Z tej puli do województwa dolnośląskiego trafi ponad 4,8 mld zł (1,21 mld euro). Do tego dochodzi ok. półtora miliarda złotych (386 mln euro) w ramach regionalnego komponentu programu Kapitał Ludzki. Łącznie region ma do dyspozycji ponad siedem razy więcej środków niż w latach 2004 - 2008, kiedy dysponował ok. 894 mln złotych (223,6 mln euro), które otrzymał w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego.

Pełne wykorzystanie tak dużych pieniędzy oznacza dla Dolnośląskiego prawdziwy boom inwestycyjny. Najpierw jednak trzeba zakasać rękawy i w jak największym stopniu wykorzystać ZPORR-owskie fundusze przeznaczone na obecną perspektywę finansową. A jest sporo do nadrobienia. Choć udało się rozdysponować wszystkie dostępne środki, to pod względem tempa realizacji projektów region znajduje się na 14. miejscu w kraju. Wypłacono 43,3 proc. funduszy: o 6 proc. mniej, niż wynosi średnia krajowa. Pora się zmobilizować: oprócz wymiernych korzyści, doświadczenie, jakie zdobędą instytucje w przyjmowaniu i rozpatrywaniu wniosków, zaprocentuje w latach 2007 - 2015, kiedy do regionu miliony euro będą napływać dużo szerszym strumieniem.

Ze wsparcia w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego będą mogły korzystać m.in. jednostki samorządu terytorialnego, organizacje pozarządowe, uczelnie, przedsiębiorcy czy inne podmioty prywatne. Na dofinansowanie mogą liczyć przedsięwzięcia infrastrukturalne, mające znaczenie w skali regionalnej lub lokalnej. Dotyczy to zarówno dziedziny transportu, jak i infrastruktury społecznej (np. budowa obiektów dydaktycznych, sportowych, ochrony zdrowia). Część pieniędzy wesprze inwestycje związane z promocją turystyki i dziedzictwa kulturowego oraz przedsięwzięcia służące tworzeniu przyjaznych warunków rozwoju przedsiębiorstw i przedsiębiorczości.

Półtora miliarda złotych z programu "Kapitał ludzki" można spożytkować na pomoc dla przedsiębiorstw w dostosowaniu się do potrzeb regionalnego rynku pracy, firm szkoleniowych organizujących projekty dla osób chcących się przekwalifikować, aktywizację osób bezrobotnych i walkę z wykluczeniem społecznym. Oprócz programów regionalnych Dolnośląskie powinno wykazywać się aktywnością w pozyskiwaniu funduszy z programów krajowych. Już dziś wiadomo, że na liście dużych projektów programu "Infrastruktura i środowisko" znalazło się piętnaście przedsięwzięć planowanych na terenie Dolnego Śląska. Opiewają one na niemal 6,5 mld złotych (1,624 mld euro). Ponadto cztery projekty będą realizowane w kooperacji z innymi regionami. Ich dolnośląskie etapy będą kosztować ok. 3,5 mld złotych (868 mln euro). W sumie w Dolnośląskiem będą realizowane inwestycje warte ok. 10 mld zł.

Potencjalni beneficjenci powinni zgłaszać swoje projekty do konkursów, które w ramach programów krajowych powinny rozpocząć się pod koniec roku. Zwłaszcza program "Innowacyjna gospodarka" stwarza przedsiębiorcom szansę podniesienia konkurencyjności i nawiązanie współpracy z sektorem nauki. Projekty, które w ocenie komisji przyczynią się do realizacji celów programu (teksty programów operacyjnych są do pobrania na stronie http://www.mrr.gov.pl), otrzymają dofinansowanie. Dolnośląscy beneficjenci powinni korzystać z szansy, tym bardziej że także na terenie Dolnośląskiego organizowane będą mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku. Otwarta jest też kwestia wyboru gospodarza wystawy Expo 2012, gdzie szansę na przyznanie organizacji ma Wrocław. Jeżeli region stanie na wysokości zadania pod względem wykorzystania funduszy unijnych, oczy Europy będą zwrócone na niego długo po tym, jak przebrzmieją echa wspomnianych imprez.

Monika Niewinowska
rzecznik prasowy Ministerstwa Rozwoju Regionalnego

"RZECZPOSPOLITA"
Budżet powiatu zgorzeleckiego uchwalony

28 grudnia 2007 roku odbyła się XVII sesja Rady Powiatu Zgorzeleckiego, podczas której najistotniejszą sprawą było uchwalenie budżetu na 2008 rok. Projekt budżetu został przyjęty bez zastrzeżeń. Pozytywnie został zaopiniowany zarówno przez Regionalną Izbę Obrachunkową oraz Komisję Budżetowo – Gospodarczą.
Plan finansowy powiatu zgorzeleckiego na 2008 rok zakłada dochody na poziomie 58.454.695 zł, w tym dochody własne powiatu wynoszące 23.953.006 zł, natomiast wydatki budżetowe oszacowano na kwotę 59.579.695 zł. Podstawą planowanych kwot dochodów budżetowych na rok 2008 jest - oprócz informacji przypadających dla powiatu kwot z tytułu subwencji ogólnej, dotacji celowych i udziału we wpływach w podatkach dochodowych od osób fizycznych oraz od osób prawnych, a także wpływy z innych opłat stanowiących dochody samorządu terytorialnego na podstawie ustaw – założenie, iż w trakcie realizacji budżetu nastąpi znaczne zintensyfikowanie działań Zarządu Powiatu, pracowników starostwa i jednostek organizacyjnych powiatu w pozyskiwaniu środków UE na programy i projekty, dzięki którym realizowane będą nowe zadania oraz inwestycje w zakresie ochrony zdrowia, dróg, oświaty, pomocy społecznej, a także programy i projekty w zakresie dalszego ograniczania bezrobocia. Ponadto realizując zasadę jawności finansów publicznych przy tworzeniu budżetu powiatu zgorzeleckiego, Zarząd Powiatu kierował się nadesłanymi wnioskami, które złożyły społeczności lokalne, gminy, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe oraz jednostki organizacyjne powiatu.
Przedłożony projekt budżetu powiatu zgorzeleckiego na 2008 rok w podsumowaniu jest adekwatny do przewidzianych do realizacji zadań, zarówno bieżących, jak i inwestycyjnych.
A oto kilka ważniejszych inwestycji przewidzianych do realizacji w bieżącym roku finansowym z budżetu powiatu:

- przebudowa drogi powiatowej nr 2391D Trójca – Białogórze – kwota 200.000 zł,

- przebudowa drogi powiatowej Wyszków - Wolanów - droga dojazdowa do gruntów rolnych o nawierzchni asfaltowej – kwota 100.000 zł,

- przebudowa drogi powiatowej Miedziana - Łowin - droga dojazdowa do gruntów rolnych o nawierzchni asfaltowej – kwota 170.000 zł.

- monitoring i zabezpieczenie systemu p.poż i BHP budynków starostwa powiatowego – kwota 30.000 zł,

- budowa boiska sportowego przy LO w Zgorzelcu (wraz z dokumentacją projektową) – kwota 20.000 zł,

- przebudowa ogrodzenia przy ZSZ w Bogatyni – kwota 30.000 zł.

- zadanie pn. „Utworzenie Transgranicznego Centrum Kardiologii Interwencyjnej Europa Miasto Zgorzelec/GĂśrlitz” - kwota 773.592 zł

- wykonanie wentylacji oddymiającej wszystkich pomieszczeń Powiatowego Urzędu Pracy w Zgorzelcu – kwota 50.000 zł,

- przebudowa pomieszczeń w budynku po KP Policji w Zgorzelcu na potrzeby PUP w Zgorzelcu – kwota 100.000 zł

http://www.zinfo.pl/wiadomosci-polityka ... walony.htm
Janek dzięki za ten link o ulicach z tym, że to nie jest moje błaganie to jest wg. mnie pryncypialna oczywistość, którą Sejm jeżeli był na tyle godny to winien to zrobić na pierwszym posiedzeniu po ukonstytuowaniu sie rządu Mazowieckiego nie zapominając o innych kadencjach Sejmu i 20 latach zmarnowanych w tym temacie.

To jest narodowa żenada.

Z personalną satysfakcją przyjmuję wypowiedzi burmistrza A.Iskry, który pomimo niesłusznego zastrzeżenia w zależności od opini środowiska, może jednak i pod wplywem tego forum, podjął odważna i ważną decyzję wyjścia z inicjatywą w tym temacie.

Pragnę jedynie przypomnieć, że podczas zmiany nazewnictwa ulic Stodolnej (pomimo, że stodoły zostały), Karasia, Armii Czerwonej nie zaciągano opini środowiska tylko samodzielną decyzję o zmianie nazw podjęlą sama Rada Miasta.

I zmiany tamtych nazw ulic winny być przykładem dla Rady Miasta w decyzji o zmianie tych nazw agentów sowieckich - patronów ulic Staszowa.

Mieści się to w kontekście przyszłej ustawy Sejmowej bo to dotyczy dekomunizacji czego symbolem są te ulice.

W takim kontekście, a nie innym, w tym opini środowiska, należy podejmować decyzję zmiany nazw tych ulic o czym wierzę wie również burmistrz jak i Rada Miasta.

Wypowiedz pierwszego z respondentów z tego załączonego linku na temat jednego z agentów sowieckich - patrona ulic Staszowa jest jedynie kolejnym przykładem typowej tępej PRL-owskiej mentalności, braku podstawowej wiedzy i żenującego zacietrzewienia w imię kłamstwa historycznego, którym PRL karmił w tamtym okresie.

Drugi respondent podejmuje dawno zgrany temat fizycznych zmian nawierzchni, ktore nie mają nic wspólnego z symbolami zniewolenia kraju, którego jest obywatelem, a które mogą następować równorzędnie ze zmianą nazw ulic bo jedno nie wyklucza drugiego.

Zupełny brak logicznego myślenia, a w zasadzie tylko kolejny przykład wyższości tumiwisizmu poparty demagogicznymi priorytetami względem wartosci wyższego rzędu, które są przecież podstawa decyzji do zmiany tych ulic agentów sowieckich - patronów ulic Staszowa.

Czy napewno Sejm podejmie tę ustawe trudno nadal wyrokować bo lewica nadal ma zamiar blokować tę ustawę.

Posłowie nie chcą usunięcia symboli komunizmu

Na wspólnym posiedzeniu sejmowe komisje kultury i środków przekazu, administracji i spraw wewnętrznych oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej zdecydowały, że zarekomendują Sejmowi odrzucenie poselskiego projektu ustawy o usunięciu symboli komunizmu z życia publicznego w Rzeczpospolitej Polskiej.

Projekt autorstwa posłów PiS zakłada zobowiązanie władz publicznych lub innych kompetentnych organów do zmiany nazw związanych z komunizmem i władzami PRL, usunięcia przedmiotów (np. pomników) propagujących komunizm lub gloryfikujących osoby działające na jego korzyść oraz unieważnienia orderów, medali dyplomów lub innych wyróżnień, które wiążą się z zasługami dla komunistycznych władz PRL. Koszty związane z usuwaniem symboli poniósłby, według projektu, skarb państwa. Przy czym, jak zaznaczyli autorzy projektu, koszty te "są w tej chwili trudne do oszacowania".

Według wnioskodawców, koszty te mogą zostać zrekompensowane np. przez oszczędności, które państwo uzyska po uchwaleniu ustawy o zniesieniu przywilejów emerytalnych dla osób służących w komunistycznych organach bezpieczeństwa państwa.

Gdyby samorządy terytorialne lub np. właściciele budynków, w których znajdują się symbole komunizmu zwlekali z wykonaniem przepisów ustawy, miałby się tym zająć wojewoda.

Nie można dłużej tolerować obecności w sferze publicznej symboli tego, co przyniosło Polsce i Narodowi zniewolenie i upokorzenia i co stanowi zaprzeczenie wartości deklarowanych w preambule do Konstytucji RP, na których oparty jest dzisiejszy ład ustrojowy - napisano w uzasadnieniu projektu ustawy.

Przeciwnicy ustawy zwracali uwagę, że samorządy już teraz mają pełne prawo do zmieniania nazw ulic i większość z nich skorzystała z tego prawa, usuwając nazwy upamiętniające osoby zasłużone dla komunizmu.

Jak się okazuje w Polsce jednak są samorządy, które już dawno temu bez celowej ustawy uporały się z tym problemem.

Będzie mnie niezmiernie cieszyć gdy burmistrz A.Iskra i staszowski samorząd - Rada Miasta pójda droga innych miast i również podejmią taką decyzję przekreslając tym 20 lat niemożności innych Rad Miasta.

Gdy to będzie ten burmistrz i ta Rada to zapiszą sie w historii Staszowa jako ci co zerwali w Staszowie z niechlubną przeszłością państwa w postaci narzuconego PRL-u i z symbolami systemu wysługującego się dominacji innego państwa.

Cieszy mnie jednak, że to dzięki ludziom wiernym swoim ideom i wiernym Polsce, do ktorych mam zaszczyt się zaliczać między inymi występami dotyczącymi tych ulic na tym forum, nadal ta sprawa jest na wokandzie Sejmu i mozliwie, że takie będą podjęte decyzje przy, których konsultacje społeczne będą zbędne.

Na co jako Polak i Staszowianin oczekuję z radością.

Józef Małobęcki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, zgodnie z Konstytucją jest: najwyższym przedstawicielem polskich władz, gwarantem ciągłości władzy państwowej, najwyższym organem państwa w zakresie władzy wykonawczej. Funkcje: podpisuje ustawy uchwalone przez Sejm i Senat, ma prawo skierowania ich do Trybunału Konstytucyjnego lub z powrotem do Sejmu (tzw. weto, wtedy ustawa musi być ponownie uchwalona większością 3/5 głosów), ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe, mianuje i odwołuje ambasadorów i innych przedstawicieli Polski w innych państwach oraz organizacjach międzynarodowych,
przyjmuje listy uwierzytelniające przedstawicieli innych państw i organizacji międzynarodowych a także odwołuje ich; jest najwyższym zwierzchnikiem sił zbrojnych, mianuje szefa sztabu generalnego i dowódców poszczególnych rodzajów sił zbrojnych.
w czasie wojny na wniosek Prezesa Rady Ministrów mianuje Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych oraz odwołuje go; nadaje stopnie wojskowe (na wniosek ministra obrony narodowej); nadaje tytuły naukowe profesora oraz profesora sztuki (na wniosek Centralnej Rady do spraw Stopni i Tytułów Naukowych); nadaje obywatelstwo polskie. stosuje prawo łaski. wydaje rozporządzenia, postanowienia i zarządzenia, choć niektóre wymagają kontrasygnaty premiera. ma prawo zwołania Rady Gabinetowej. może zwracać się z orędziem do Sejmu, Senatu lub Zgromadzenia Narodowego.
Wybory prezydenckie- powszechne, równe, tajne, większościowe, bezpośrednie, co 5 lat. Jeśli w I turze nikt nie uzyska bezwzględnej większości po 2 tyg jest II tura dla dwóch kandydatów z największą liczbą głosów. Zwyciężca musi mieć większość względną. Kandydat na prezydenta – powyżej 35lat, co najmniej 100tys. Zwolenników, oświadczenie,że pracował w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracował z nimi w latach 1944-1990
Wybory Rady Ministrów: W Polsce, premiera desygnuje prezydent - osoba dezygnowana jest zazwyczaj wskazana przez partię lub koalicję przejmującą władzę. Premier proponuje skład rządu (czyli kandydatów na ministrów), który jest przedstawiany Sejmowi (w ciągu 14 dni od pierwszego posiedzenia Sejmu lub od przyjęcia dymisji poprzedniego rządu). W Sejmie kandydaci na ministrów są przesłuchiwani przez odpowiednie komisje sejmowe i uzyskują (lub nie) rekomendacje tych komisji. Premier po negatywnej ocenie swojego kandydata przez daną komisję może zaproponować inną osobę na to stanowisko (nie jest to jednak konieczne). Następnie Sejm na posiedzeniu plenarnym wysłuchuje opinii przedstawicieli komisji sejmowych. W ciągu 14 dni od wybrania składu Rady Ministrów premier ma obowiązek wygłosić w Sejmie exposé z wnioskiem o wotum zaufania, po czym przeprowadza się głosowanie za powołaniem lub odrzuceniem całego proponowanego składu rządu. Po pozytywnym wyniku głosowania, do którego potrzebna jest bezwzględna liczba głosów, prezydent odbiera przysięgę od nowopowołanej Rady Ministrów i od tego momentu zaczyna ona formalnie sprawować władzę wykonawczą.
Funkcje: zasada domniemania kompetencji na rzecz Rady Ministrów(jeśli konstytucja lub inna ustawa nie określa jaki organ powinien się zająć daną kwestią to należy ona do rządu), nadzorowanie administracji państwowej, wydawanie aktów wykonawczych do ustaw, wcielanie w życie obowiązującego ustawodawstwa, nadzór nad samorządem terytorialnym, przedkłada Sejmowi projekty ustaw (budżetu – co roku)- udzielenie rządowi absolutorium (zatwierdzenie i uznanie). Komitet ekonomiczny, k. społeczny, k. spraw obronnych, k. polityki regionalnej. Rada Legislacyjna – organ doradczy RM, składa się z ekspertów prawa. Odpowiedzialność polityczna – za działalność, cała RM lub dany minister. Konstruktywne wotum nieufności wobec rządu – co najmniej 46 posłów, wskazanie kandydata na nowego premiera, przyjęcie większość bezwzględna (min.231 głosów). Odwoływanie poszczególnych ministrów – zwykłe wotum nieufności, min.69 posłów, następcę wyznacza premier. Odpowiedzialność konstytucyjna – naruszenie Konstytucji lub ustaw, egzekwuje Trybunał Stanu.

tak jakby ktoś potrzebował Wink



by agata

Metropolie w Polsce od 2010 r.

Rząd planuje, że projekt tzw. ustawy metropolitalnej wejdzie w życie od stycznia 2010 roku, albo od nowej kadencji samorządów (jesień 2010) - zapowiedział w Łodzi sekretarz stanu w MSWiA Tomasz Siemoniak.
W ramach konsultacji regionalnych w sprawie projektu ustawy o polityce miejskiej i współpracy jednostek samorządu terytorialnego (ustawy metropolitalnej) Siemoniak spotkał się w poniedziałek z przedstawicielami Związku Gmin i Powiatów Regionu Łódzkiego.

- Jest to taki projekt, który dotykać będzie współpracy między samorządami; między samorządami wielkich miast z otoczeniem, ale także mniejszych jednostek. Uważamy, że tego typu nowoczesny akt prawny odpowiadający na wyzwania, które stoją przed samorządami jest jak najbardziej potrzebny - mówił na konferencji prasowej Siemoniak.

Dodał, że projekt został przedyskutowany z ogólnokrajowymi organizacjami samorządowymi i rozpoczyna się faza dyskusji w regionach. - Jesteśmy bardzo otwarci na różne pomysły i rozwiązania. Nie ma jednego wzorca w Europie i w świecie jeśli chodzi o rozwiązanie problemów metropolitarnych - zaznaczył.

Dodał, że planowane jest, by ustawa weszła w życie albo od nowej kadencji samorządu, albo od stycznia 2010 roku. - Oczekujemy, że na styczniowym posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego ten projekt zostanie zaakceptowany przez stronę samorządową. Wtedy będzie mógł być przyjęty przez Radę Ministrów i skierowany do parlamentu - mówił.

Siemoniak dodał, że w projekcie nie będzie listy metropolii, a jedynie warunki, jakie musi spełniać dana aglomeracja, by nią zostać. - Są kryteria, jeżeli będą one spełniane, będą to obszary metropolitalne. Natomiast dla wszystkich innych, także dla mniejszych miast, będzie możliwość stworzenia tzw. zespołów miejskich, które tak naprawdę będą małą metropolią - dodał.

Wśród kryteriów jakie musi spełniać dany obszar, by zostać metropolią są: liczba ludności, gęstość zaludnienia, ale także np. udowodniona współpraca między samorządami. Jeżeli samorządy są ze sobą skłócone, a takie sytuacje też są w Polsce, to choćbyśmy nie wiadomo co zrobili - tej współpracy nie będzie. Innym kryterium będzie istnienie "zaplecza intelektualnego" m.in. wyższych uczelni.

Wiceminister zaznaczył, że decyzja o tworzeniu obszarów metropolitarnych (poza obszarami sztywno zadekretowanymi takimi jak aglomeracje warszawska i śląska, które liczą ponad 2 mln mieszkańców) będzie zależała od samorządów.

- Być może któreś duże miasto i jego otocznie nie zdecydują się tworzyć metropolii, choć będą spełniać kryteria, a z kolei jakieś mniejsze miasto "zepnie się" i spełni te kryteria - ocenił Siemoniak.

Senator PO Krzysztof Kwiatkowski liczy, że prace nad projektem ustawy metropolitalnej w parlamencie będą przebiegać szybko. "Wszystko wskazuje na to, że w kolejnym okresie budżetowym UE po roku 2014 zostanie dopisany nowy podmiot - jako ten, który może się starać o środki z UE i sam te programy realizować - właśnie w postaci zespołów miejskich, metropolitalnych czy aglomeracyjnych" - podkreślił Kwiatkowski.

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1876958,11,item.html
Wojewoda zyskał nową możliwość zawetowania decyzji o dofinansowaniu projektu w nowym okresie 07-13. Kilka komentarzy na ten temat, które znalazłem:

"Sejmowe komisje: gospodarki, samorządu terytorialnego oraz polityki regionalnej rekomendowały przyjęcie senackiej poprawki. Głosowało 389 posłów, za odrzuceniem senackiej poprawki było 195, a przeciw 194. Zdecydował więc jeden głos." Gazeta Krakowska RTK

"- Odrzucenie przez Sejm senackiej poprawki nie jest dobrym rozwiązaniem. To pewien błąd systemowy, bo przecież właśnie samorząd winien decydować o rozwoju regionalnym, a ponadto tak poważne narzędzie, które wojewoda dostaje do ręki, stwarza niebezpieczeństwo, że będzie mógł ingerować zbyt głęboko w uprawnienia samorządu." Marek Nawara Marszałek Woj. Małop. dla Gazety Krakowskiej

"- Zamach na samorządność - tak ustawę o zasadach prowadzenia polityki rozwoju skwitował Andrzej Ryński, prezes Związku Województw RP, były marszałek woj. warmińsko - mazurskiego. Według posłanki PiS Izabeli Kloc dzięki tej ustawie samorządy wojewódzkie będą miały większą możliwość samodzielnego kreowania rozwoju regionalnego i dostosowania go do swoich potrzeb." Serwis Samorządowy PAP SA

"Oprócz wspomnianej możliwości wetowania przez wojewodę projektów, niezadowolenie marszałków budziły zmiany w procedurze odwoławczej. Zgodnie z przyjętą przez Sejm ustawą, do wojewodów będzie należało rozpatrywanie w pierwszej instancji protestów na rozstrzygnięcia komisji konkursowej w przypadku programów regionalnych. Dotychczas były to kompetencje zarządów województw. W "drugiej instancji" protest będzie rozpatrywany przez ministra rozwoju regionalnego. Od samego początku niezadowolenie marszałków budziły także zapisy o stałych konferencjach współpracy oraz komitetach monitorujących działających pod kierownictwem wojewodów." Serwis Samorządowy PAP SA

"Podobnie uważa Jacek Kozłowski, wicemarszałek woj. mazowieckiego. Według niego jest to krok wstecz w rozwoju samorządności w Polsce. - Zamiast iść do przodu i poszerzać zakres samorządności, dzisiaj ten zakres został dość mocno ograniczony, jeśli chodzi o samorząd wojewódzki - podkreślił Kozłowski." Serwis Samorządowy PAP SA

"Co innego twierdzi Izabela Kloc (PiS), członek Sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. [...] obecna ustawa daje możliwość przygotowywania regionalnych programów operacyjnych w sposób zdecentralizowany i to samorządy wojewódzkie, jako instytucje zarządzające będą miały najwięcej do powiedzenia.
[...] Ta ustawa czyni system wyboru projektów bardziej przejrzystym, umożliwi szybsze i bardziej obiektywne podejmowanie decyzji co do projektów - uważa Kloc. - Nie będzie słynnych komitetów sterujących, a od sprawności samorządów wojewódzkich będzie zależało tempo prac nad wyborem projektów i podpisywanie umów. Z drugiej strony każdy projektodawca będzie mógł złożyć protest, który w przypadku programów regionalnych będzie rozpatrywał wojewoda, czyli instytucja nie biorąca bezpośredniego udziału w decyzjach o dofinansowaniu projektu - wyjaśniła." Serwis Samorządowy PAP SA

Mnie się wydaje, że zastrzeżenia marszałków są prawdziwe przy założeniu, że decyzje samorządów są bezstronne, obiektywne i słuszne. Doświadczenie ZPORR wskazuje, że tak nie jest i jestem w stanie tego bronić, bo mam dowody. Przyjęcie, że wojewoda będzie stronniczy jest tak samo wartościowym założeniem, jak to, że w samorządach się w kolejnych latach poprawi i będzie w porządku. Czy bronię rozwiązania? Nie! Jestem przekonany, że ma ono taką samą wartość jak i poprzednie. Moralności osób nie da się naprawić przepisami. Polacy dodatkowo celują w rozwiązaniach mających na celu ominięcie istniejących regulacji. Taka cecha narodowa Obiektywny charakter mogą mieć w tym przypadku jedynie te rozwiązania, które pozwalają coś zrobić szybciej i sprawniej. Reszta jest już społeczną umową i zaufaniem. Ale czy to mamy?

>