Szukaj:Słowo(a): Komisja Praw Człowieka i Praworządności
Wazelina!

"Po wielomiesiecznych poszukiwaniach, apelach w internecie, listach do
amerykanskich uczelni i kuriozalnych odpowiedziach Trybunalu Konstytucyjnego
posel Arkadiusz Mularczyk moze wreszcie pozwac Jerzego Stepnia. Adres bylego
prezesa Trybunalu Konstytucyjnego konieczny do zlozenia pozwu udostepnilo
parlamentarzyscie Centralne Biuro Adresowe (CBA).  - Mówilem, ze Centralne
Biuro Adresowe to ostatnia deska ratunku i nie zawiodlem sie - posel
Arkadiusz Mularczyk (PiS), który jako pierwszy dowiedzial sie, ze
parlamentarzysta dysponuje juz adresem bylego prezesa TK, nie ukrywa
zadowolenia. Jak sam przyznaje, tracil juz nadzieje, ze uda mu sie pociagnac
Stepnia do odpowiedzialnosci na drodze procesowej.  Blisko pól roku trwaly
boje wiceszefa sejmowej Komisji Sprawiedliwosci i Praw Czlowieka z
instytucjami majacymi stac na strazy praworzadnosci, które uniemozliwialy
Mularczykowi pozwanie sedziego za publiczne pomówienie parlamentarzysty o
dzialania sprzeczne z prawem i etyka adwokacka. Wczesniejsze pozwanie
Stepnia uniemozliwil Mularczykowi m.in. Trybunal Konstytucyjny, który
odmawial udostepnienia adresu Stepnia. Posel rozpoczal juz nawet
poszukiwania sedziego w USA, piszac list do rektora Uniwersytetu w Kentucky
(USA), na którym podobno wykladac mial Stepien. Zamiescil równiez apel
internetowy na popularnym serwisie. "

http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20081020&id=po24.txt


posel Arkadiusz Mularczyk moze wreszcie pozwac Jerzego Stepnia.
Adres bylego prezesa Trybunalu Konstytucyjnego konieczny do zlozenia
pozwu udostepnilo parlamentarzyscie Centralne Biuro Adresowe
CBA).  - Mówilem, ze Centralne Biuro Adresowe to ostatnia deska
ratunku i nie zawiodlem sie - posel Arkadiusz Mularczyk (PiS), który
jako pierwszy dowiedzial sie, ze parlamentarzysta dysponuje juz
adresem bylego prezesa TK, nie ukrywa zadowolenia.



LOL! Mularczyk poznał adres Stępnia i... jako pierwszy
dowiedzial się, że już go zna :))) Fajnych "dziennikarzy"
mają w Waszym Dzienniku, pewnie po torunskiej zawodówce.

Blisko pól roku trwaly boje wiceszefa sejmowej Komisji
Sprawiedliwosci i Praw Czlowieka z instytucjami majacymi stac na
strazy praworzadnosci, które uniemozliwialy Mularczykowi pozwanie
sedziego za publiczne pomówienie parlamentarzysty o dzialania
sprzeczne z prawem i etyka adwokacka.



Uniemożliwiały?

Wczesniejsze pozwanie Stepnia uniemozliwil Mularczykowi m.in.
Trybunal Konstytucyjny, który odmawial udostepnienia adresu Stepnia.



Uniemożliwił? Niby jak? Może Prezes TK zabrał mu długopis?
Albo sztutchał go przy pisaniu?

Zastanawiam się kto jest głupszy, Mularczyk czy autor artykułu.


Czy wniosek nie jest czasem taki, że złe jest "Prawo o obrocie..." i
same zasady okreslające działanie Komisji? Może tam nalezałoby zrobić
najpierw porzadek zanim zaczniemy wieszac prokuratorów?



Fakt, ze ona w pewnym momencie ma racje:
"Czy Komisja powinna mieć uprawnienia policyjne i prokuratorskie? Wówczas
przejęłaby na siebie całą odpowiedzialność.

- Absolutnie nie. Byłoby to naruszeniem podstawowych zasad ustroju prawnego w
Polsce - zasad konstytucyjnych, praw człowieka i obywatela. Jedyną instytucją
powołaną do strzeżenia praworządności i prowadzenia postępowań jest
prokuratura. Niektórym instytucjom rzeczywiście przyznano w wąskim zakresie
uprawnienia policyjne. Ale żadna z nich - nawet Najwyższa Izba Kontroli - nie
ma uprawnień prokuratorskich. I KPWIG nie może ich mieć. Wynika to chociażby
z ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi przyznającej
przewodniczącemu KPWIG uprawnienia strony pokrzywdzonej. Niedopuszczalne jest
łączenie uprawnień strony pokrzywdzonej i obiektywnego prokuratora, bo to się
wyklucza. "

Jak to mowia - nie mozna byc twórcą i tworzywem. Ta jedna wypowiedz niestety
nie ratuje calej rozmowy, ktora pokazuje, ze z prawem w Polsce nie jest
fajnie, jesli podejscie jest takie - eee tam to przestepstwo nie jest istotne.

Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo zaprasza:

Za naszą i waszą
wolność religii a wolność jednostki

26.05 godz. 20.10
Co kto musi na Białorusi?
Siarhei Pelesa (TV Białoruś)
Siarhei Marchyk (Inicjatywa Wolna Białoruś)

03.06 godz. 20.10
Wolność made in China
Zbigniew Romaszewski (wicemarszałek Senatu RP, przewodniczący senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności)
Adam Kozieł (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)

aula C Auditorium Maximum, Kampus Główny Uniwersytetu Warszawskiego

projekt organizowany we współpracy z Amnesty International

www.solideo.pl
Ryszard Antoni Legutko (ur. 24 grudnia 1949) - profesor filozofii, publicysta i autor książek o tematyce społeczno-politycznej. Tłumacz i komentator dzieł Platona.

Od wyborów w 2005 senator i wicemarszałek Senatu z ramienia partii Prawo i Sprawiedliwość

W latach 80. redagował w Krakowie podziemne pismo "Arka". Do października 2005 był prezesem Ośrodka Myśli Politycznej, którego w 1992 roku był współzałożycielem. Publicysta m.in. "Rzeczpospolitej", "Wprost", "Nowego Państwa", "Critical Review" (ang.)

Obecnie przewodniczy Radzie Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie i Polsko-Izraelskiej Grupie Parlamentarnej. Zasiada w Komisji Praworządności i Praw Człowieka Senatu RP .
Jest zwolennikiem konserwatyzmu.
Gazeta Wyborcza jest szmatlawcem ktory nagminie klamie dezinformuje opinie publiczna na temat Lustracji i zawartosci teczek oraz jak nalezy je czytac. IPN.

Odsyłamy Cie do październikowego Biuletynu IPN i zawartego w nim tekstu dr Filipa Musiała „Osobowe Źródła Informacji” ktory jest wiarygodny, dobrze napisany i przedewszystkim RZETELNY!!! Gazeta Wyborcza to KLAMLIWA SZMATA!!!

Oto nastepny przyklad rzetelnosci GW:

http://www.ipn.gov.pl/portal/pl/245/3681/

Sprostowanie do artykułu „Senatorowie poprawiają ustawę lustracyjną” - „Gazeta Wyborcza” z dnia 26 lipca br.
W artykule Ewy Siedleckiej „Senatorowie poprawiają ustawę lustracyjną” zamieszczonym w „Gazecie Wyborczej” z dnia 26 lipca br. pojawiło się następujące sformułowanie: „Prezes Kurtyka przekonywał z kolei, że nie można przywrócić sądu lustracyjnego, bo w procedurze karnej obowiązuje rozstrzygnięcie wątpliwości na korzyść, co sprawia, że wiele osób jest uniewinnianych.” Jest to informacja nieprawdziwa. Podczas posiedzenia senackiej komisji Praw Człowieka i Praworządności prezes IPN Janusz Kurtyka przedstawił argumenty na rzecz zniesienia statusu pokrzywdzonego i nie opowiadał się za zniesieniem Sądu lustracyjnego.

W artykule pojawiło się również błędne imię Prezesa IPN. To oczywiście drobiazg. Sadzę jednak, że znana rzetelność i staranność którą kieruje się „Gazeta” wymaga sprostowania i tej informacji.

Andrzej Arseniuk
Rzecznik prasowy IPN
A ja po prostu uważam, że Kwaśniewski naprawia swój błąd. Nigdy nie powinien zgadzać się na przesłuchiwanie przez Komisję. Tylko, że wcześniej się na to zgodził...
Natomiast jeżeli chodzi o "Wprost", to od kiedy na okładce pokazali człowieka, który był "wykastrowany" (nie wiem czy to kobieta, czy mężczyzna, w każdym razie moje dziecko wywaliło oczy, jakby zobaczyło ufoludka), nie czytam tego szmatławca. To dla mnie równoważnik z urbanowskim "Nie".



Naprawia swój błąd ???? Czytasz co piszesz ? Pojawiło się konkretne oskarżenie i człowiek z honorem powinien temu stawić czoła. Odmową stawienia się przed komisją udowodnił swoja winę. Dlaczego niby jego prawo ma nie dotyczyć? On ma stać podobno na straży praworządności. Ciekawe co byłoby, gdyby ciebie wezwano przed komisję i odmowiłbyś stawinia się w imię czegoś równie wydumanego jak kwachowe powody? Zastanowiłeś się nad tym ?

Co do Wprost, które oceniasz po okładce, a nie zawartości - czytasz tylko Twój Weekend, CKM i Playboya ?
Proponuję dla odmiany jeszcze inne podejście do sprawy praw obywatelskich (w tym do potwierdzonej przez TK dyskryminacji mężczyzn). Przy okazji dyskusji wywołanej ostatnio głośną sprawą Jakuba T. (gwałt w Exeter) bardzo ciekawą opinię wygłosił w TVN24 Pan Senator Krzysztof Piesiewicz - Wiceprzewodniczący Senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności,bardzo znany prawnik i adwokat: "Konstytucja RP określa między innymi prawa każdego obywatela. Tych praw może go pozbawić tylko sąd prawomocnym wyrokiem". To był cytat z pamięci.Czy jakiś polski niezawisły sędzia wydał wyrok pozbawienia mężczyznę praw wynikających z art.32 i 33 konstytucji? Oni właśnie takie zakamuflowane wyroki wydają. Na mnie w ubiegły piątek 31 stycznia.Krótko mówiąc sąd mnie ukarał chociaż niczego złego nie zrobiłem. Nie ma przestępstwa, jest kara. To będzie trwało dopóki nie zmieni się ustawa. Bo na to aby wszystkie sądy kierowały się prawem interpretowanym tak prosto i logicznie jak w opinii P.Senatora Piesiewicza nie ma szans.

Mam trzech młodych senatorów
pio
2009-01-19, ostatnia aktualizacja 2009-01-18 18:38

Nasze województwo doczekało się trzech nowych senatorów.

Na razie będą oni uczestniczyć w posiedzeniu "Senatu młodych senatorów" zaplanowanym na 20 stycznia w Warszawie. Reprezentować nas będzie trójka uczniów wybranych według specjalnej ordynacji. W ławach Senatu zasiądą: Sylwester Więcek z II LO w Sandomierzu, Sara Skublikowska z I LO w Busku i Piotr Siedlak z I LO w Starachowicach. Będą oni pracować w trzech komisjach: praw człowieka, praworządności i petycji oraz ustawodawczej.

Organizatorami spotkania, które ma na celu zapoznanie młodzieży z pracą parlamentu, są Kancelaria Senatu i Fundacja Centrum Edukacji Obywatelskiej.

Źródło: http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,6174016,Mam_trzech_mlodych_senatorow.html
Weles podejmę tylko jeden wątek z Twojego postu gdyż cały czas o tym mówię piszesz że:
Czasy oporu wobec Prawa mijają. Ty w to jeszcze wierzysz? No więc jak wytłumaczyć fakt że niestrudzony w ściganiu i ukaraniu Balcerowicza pan poseł Artur Zawisza ma sprawę karną o pobicie czyż jest to człowiek który może szukać winy u innych samemu być winnym? A wprowadzenie podstępnie sprawy rolniczego banku to co? to nie ukrycie kolesi przed wymiarem? I jak tu można mówić spokojnie że komisja fakt parlamentarna legalnie wybrana chce cokolwiek wyjaśnić ja złudzeń nie mam. Jeszcze jedną sprawę nie rozgryziono w a w kolejce czeka następna komisja sejmowa do sprawy werbunku wielkiego praworządnego niestrudzonego patrioty który do dziś nie zapłacił zasądzonej prawomocnym wyrokiem sądu cywilnego kasy jako zadośćuczynienie. I co taka to praworządność ? o Jędrku nie wspomnę bo to przecież legalnie wybrany wicepremier i wypominanie drwin z Polskich sądów może być odebrane jako zamach stanu. To są święte krowy Weles.
No to zdrówko
Sędzia TK nie będzie bezstronny ws. lustracji?!!

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Marek Mazurkiewicz jako poseł SLD porównywał lustrację do rasistowskich ustaw III Rzeszy. Mimo to nie wyłączył się on z orzekania w sprawie lustracji - informuje "Gazeta Polska"
31 lipca 1992 r. poseł Mazurkiewicz mówił: - Otrzymaliśmy przecież ostatnio pakiet projektów ustaw dotyczących tzw. lustracji i dekomunizacji – jeden z nich, jak na ironię, sygnowany przez tzw. Komisję Praw Człowieka i Praworządności naszego Senatu. Nawiązują one wprost do, zdawałoby się już dla ludzi mego pokolenia definitywnie przekreślonych przez historię, niesławnych wzorców ustaw norymberskich III Rzeszy czy stalinowskiego ustawodawstwa z czasów wielkiej czystki. Przypomnijmy, że podpisane przez Hitlera ustawy norymberskie były podstawą jego rasistowskiej polityki. Zakazywały m.in. zawierania małżeństw z osobami narodowości żydowskiej.

W tej sytuacji sędzia Mazurkiewicz powinien zgodnie z art. 26 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym zostać wyłączony z rozstrzygania o lustracji z racji na okoliczności „mogące wywołać wątpliwość co do jego bezstronności”. Zespół prasowy trybunału poinformował, że sędzia nie wyłączył się. Więcej w jutrzejszym wydaniu "Gazety Polskiej"
ONET.PL
Czy będzie zmiana decyzji o karze dla TP SA?

Witold Graboś, mianowany w piątek na szefa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i
Poczty, nie wyklucza zmiany decyzji w sprawie 350 mln zł kar dla TP SA. Nałożył
ją likwidowany 31 marca Urząd Regulacji Telekomunikacji

Zdaniem Grabosia ustępujący prezes Urzędu (do 31 marca nosi nazwę Urząd
Regulacji Telekomunikacji) Kazimierz Ferenc podjął w tej sprawie niezrozumiałą
decyzję. - Nie rozumiem decyzji podejmowanej w ostatniej sekundzie. Last minute
to dobra oferta, ale w biurach podróży, a nie przy podejmowaniu decyzji -
powiedział.

Graboś spodziewa się, że TP SA odwoła się, a wtedy będzie można zmienić
postanowienie prezesa Urzędu. - Zapewne TP SA nie zgodzi się na tak wysoką
karę, bo wtedy musiałaby zwolnić już nie 12 tys. pracowników, a co najmniej 15
tys. osób - powiedział Graboś.

Jednocześnie jednak nowy szef URTiP przyznał, że nie zna jeszcze dokumentów tej
sprawy. - Nie umiem skomentować tej decyzji, bo muszę najpierw przestudiować
dokumenty - powiedział Graboś.

Zdaniem ministra Kazimierza Ferenca powiedział, że do nałożenia kar na TP SA
zobowiązało go prawo telekomunikacyjne. - Jeśli prawo nie jest przestrzegane,
to mam prawny obowiązek nałożenia kary. Zostały one nałożone za dwa naruszenia
prawa potwierdzone rozprawami administracyjnymi - tłumaczy Ferenc.

URTiP nałożył w poniedziałek na TP SA 350 mln zł kar, w tym 300 mln zł za nie
wywiązywanie się z obowiązków współpracy z Niezależnym Operatorem
Międzystrefowym (NOM) i 50 mln zł za podanie niewłaściwych danych o przychodach
z dzierżawy łączy telekomunikacyjnych. - Działania TP SA utrudniają działalność
konkurencyjnym operatorom, są celowe. Kara w tej wysokości ma doprowadzić do
sytuacji, w której decyzje organów administracyjnych będą w pełni respektowane
i wykonywane - wyjaśnił wówczas Ferenc.

Gazeta Wyborcza
-----------------------------------------
Ze swej strony dołanczam cv nowego prezesa ze stron www.kprm.gov.pl

Witold Grabos - absolwent Wydzialu Filologii Polskiej UMCS w Lublinie (1976).
Praca zawodowa od 1977 r. kolejno: nauczyciel w szkole w Wysokiem i Sarnowie,
redaktor w "Tygodniku Chelmskim" - sekretarz redakcji, redaktor w "Chlopskiej
Drodze", w "Expressie Fakty". W latach 1993-1997 - senator RP, sekretarz
Senatu, czlonek Komisji Praw Czlowieka i Praworzadnosci. W latach 1995-2001 -
czlonek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (1998-1999 wiceprzewodniczacy).
W 2001 r. byl doradca czlonka zarzadu TVP S.A.

Konferencja ONZ ws. działań antykorupcyjnych, dobrego rządzenia i praw człowieka, Warszawa, 8/9-11-06

Komunikat Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP dot. Konferencji ONZ ws. działań antykorupcyjnych, dobrego rządzenia i praw człowieka, Warszawa, w dniach 8 i 9 listopada 2006 r.
2006.11.09 20:09

Wystąpienie Przewodniczącej Warszawskiej Konferencji ONZ, Minister SZ Anny Fotygi, zakończyło w dniu 9 bm. dwudniowe obrady przedstawicieli delegacji państw członkowskich ONZ, organizacji pozarządowych oraz reprezentantów środowisk akademickich, poświęcone kwestii działań antykorupcyjnych w kontekście ochrony praw człowieka. Wystąpienie Przewodniczącej, podsumowujące elementy tematyczne dyskusji, oraz Sprawozdanie z obrad stanowić będą dokumenty końcowe Konferencji. Zostaną one przedstawione przez Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, Panią Louis Arbour, podczas wiosennej sesji Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie.

W drugim dniu obrad Konferencji ONZ odbyły się dwa panele tematyczne, dot. znaczenia społeczeństwa obywatelskiego, sektora prywatnego oraz ochrony praw człowieka podczas zwalczania korupcji. Wśród panelistów Konferencji znaleźli się m.in. Przewodniczący Senackiej Komisji Praw Człowieka i Praworządności, Senator Zbigniew Romaszewski, Rzecznik Praw Obywatelskich Australii Pan John MacMillan oraz Przewodniczący Narodowego Instytutu Praw Człowieka Kenii Pan Maina Kiai.

Rezultatem Konferencji jest m.in. określenie zadań, zaleceń i inicjatyw, jakie winny być podejmowane przez wspólnotę międzynarodową, państwa członkowskie ONZ oraz sektor prywatny w ramach zwalczania korupcji w kontekście ochrony praw człowieka i dobrego rządzenia. Całość dokumentacji, w tym Wystąpienie Przewodniczącej, Sprawozdanie z Konferencji oraz analizy ekspertów, dostępna będzie w wersji elektronicznej na stronach internetowych Konferencji pod adresem:

www.ohchr.org/english/issues/development/governance/Warsawconference.htm

Galeria zdjęć

Andrzej Sadoś, Rzecznik MSZ
Chyba minister jako prorok generalny ma prawo wszcząć śledztwo tj postępowanie sprawdzające. To w końcu nie jest oskarżenie (chyba... ciężko teraz wyczuć).


nie ma prawa. Oczywiście może wydać polecenie - ale ja wracam do pierwotnego mojego pytania - jakie przestępstwo??? Czy krytyka władzy, a właściwie apel o bezstronności nieuleganie naciskom to przestępstwo? Czy raczej nakładanie kagańca legalnie istniejącym instytucjom i straszenie ich postępowaniami to przekraczanie uprawnień. Moim zdaniem to kolejny dowód na powrót PRLu.

Generalnie sędziowie i prokuratorzy powinni być nietykalni, a Minister nie powinien mieć prawa do bezpośredniego wpływu na działania w/w. Tj po drodze powinna być jakaś komisja tudzież inny organ, który mógłby zabezpieczać przed naciskami.


moim zaś zdaniem wystarczy, żeby prok.gen. był po pierwsze PROFESJONALISTĄ a po drugie - tak jak pozostali prokuratorzy był apolityczny i nie ulegał wpływom partii.
Generalnie prokuratura, to powinna być banda s..., którzy powinni stawać na głowie aby udowodnić winę, nie ważne kim ten ktoś by był. Nie trzeba ich lubić, bo nie o to idzie. Po drugiej stronie dobrzy prawnicy i mamy złoty środek.


nie zgadzam się! To nie ma byc instrument państwa totalitarnego z grawerem nad drzwiami "dajcie nam człowieka a znajdzie sie paragraf". Prokuratura ma stać na straży praworządności. a jak ma stać z takim kimś na czele??? On nawet,podejrzewam, nie słyszał takiego słowa...
najlepiej zwiększyć naciski w śledztwach, w których oskarżonym jest jakiś polityk.


ale jakie polityk? opozycji? czy partii miłościwie nam panujących?nie, nie, nie i jeszcze raz nie!!! Właśnie o to chodzi że nie - żadnych nacisków! nieważne w jakich śledztwach - polityk nie polityk - prokuratorzy to naprawdę nie banda idiotów, znamy swój fach, wiemy co robić. Potrzeba nam właśnie tylko niezależności, która obecnie po zmianie Ustawy o prokuraturze i kpk jest doprawdy fikcyjna.
wg PAP: "Senat: komisje przeciw propozycjom zmian w służbach specjalnych"

Senackie komisje ustawodawcza oraz praw człowieka i praworządności zdecydowały w pierwszym czytaniu o odrzuceniu przygotowanego przez grupę senatorów projektu ustawy zmieniającej ustawy o służbach specjalnych.
W ocenie jednego z projektodawców, Piotra Andrzejewskiego proponowane przez senatorów zapisy doprowadzą do systemowego przecięcia możliwości powstania takich patologicznych powiązań. "Piętnujemy takie powiązania z przeszłości, np. w raporcie z weryfikacji WSI. My chcemy doprowadzić, by już nigdy do takich sytuacji nie dochodziło" - powiedział.

Agnieszka Domasiewicz w imieniu ministra koordynatora służb specjalnych Zbigniewa Wassermanna opowiedziała się za odrzuceniem senackiego projektu. Zapowiedziała, że w najbliższych tygodniach rząd przedstawi propozycje zmian w ustawach dotyczących służb specjalnych, które w części zrealizują założenia senackiego projektu.

Według propozycji zmian, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Służba Kontrwywiadu Wojskowego i Służba Wywiadu Wojskowego nie mogłyby zatrudniać, korzystać ze współpracy i tajnej współpracy parlamentarzystów, samorządowców, urzędników państwowych - oprócz resortów administracji i spraw wewnętrznych oraz obrony narodowej - oraz członków władz spółek z udziałem Skarbu Państwa.

Agencje nie mogłyby przy wykonywaniu swoich zadań korzystać również z tajnej współpracy tych osób oraz osób pełniących funkcje publiczne podlegające lustracji: nadawców, redaktorów naczelnych, i dziennikarzy lub wydawców czy członków organów partii politycznych. Zezwolenie na taką współpracę w wyjątkowych przypadkach mógłby wydać szef danej służby, po uzyskaniu zgody premiera.

Przedstawiciele służb specjalnych, którzy uczestniczyli w posiedzeniu senackich komisji skrytykowali projekt. W ich ocenie zapisy, gdyby weszły w życie niepotrzebnie krępowałyby prace służb a w kilku miejscach uniemożliwiłyby ją.

Zastępca szefa Agencji Wywiadu Tomasz Piechowiak podkreślał, że np. uniemożliwienie funkcjonariuszom służb pracy w dyplomacji i pozyskiwania tajnych współpracowników ze sfery spraw zagranicznych doprowadzi do tego, że służby nie będą mogły pracować.

Przedstawiciele służb podkreślali, że ograniczenia w pozyskiwaniu współpracowników oraz pracy osób publicznych w służbach zawarte są w już obowiązujących przepisach.

Senatorowie po dyskusji zdecydowali odrzucić projekt. Prosili przedstawicieli rządu i służb o uwzględnienie ich propozycji w pracach nad rządowym projektem zmian.

Jak ne razie to ja nie uzyskałem odpowiedzi na postawione pytania,co robią ex komuszki w PIS i dlaczego mimo kłopotów z prawem Partia mówi o praworządnośći RP przy ewidentnych skazacach na życiorysach jej członków.
Powtórzę moje pytania:Czy to prawda że:
1. Wiceminister sprawiedliwości skazywał w stanie wojennym.?
2. Wiceminister MSWiA zamieszany w aferę przy budowie hali sportowej w Ostrołęce.?
3. Doradca premiera ds. kobiet wyrzucona z pracy za wypłacanie sobie samej premii.?
4. Wicemarszałek Sejmu i potencjalny wicepremier uwikłany w ponad 70 procesów,
także za łamanie prawa innych obywateli do godności osobistej.?
5. Prezydent skazany prawomocnym wyrokiem.?
6. Minister MSWiA -rozbity służbowy samochód na wakacjach w Chorwacji, ponadto
kłopoty ze związkiem poza małżeńskim?
7. Na wysokie stanowisko w kancelarii prezydenta została powołana sędzina z
wyrokiem?
8. Wiceminister sportu zalega od roku z czynszem za mieszkanie i nie reguluje go
pomimo nakazu sądowego.?
9. Minister sportu, w latach 1994-95 zdyskwalifikowany za doping.?
10. Były minister skarbu powiązany z gangsterami, sprawa opiera się o pranie
`brudnych' pieniędzy.?
11. Niekompetentna była minister finansów, odkrywająca z dziecinna radością nowe
prawa ekonomii z braku kadr zastąpiona człowiekiem PO?
12. Wybór do KRRiT p. Borysiuka (był strażnikiem "jedynie słusznej linii Roberta
Kwiatkowskiego", przez lata prezesa TVP z ramienia SLD i jednego z czarnych
bohaterów afery Rywina.) i do Komisji Sędziowskiej Jasińkiego który był w PZPR ?
13. Szef oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa skazany za
fałszerstwo.?
14. Taxi Jurgiel-nieodwooływalny?
15. Minister skarbu jest starym aparatczykiem PZPR.?
16. Prokurator ścigająca w PRL opozycję, pracuje w ekipie Ziobry.?
17. Ojciec wiceministra sprawiedliwości był sędzią, który skazywał Polaków w
epoce stalinizmu na karę śmierci (czyli był tzw. "oprawcą stalinowskim")._
Śmieszni ,mali ludzie,kłamcy.
Ja już napisałem jakie mam poglądy liberalne,tyczą się one sfery ekonomii.
Ale rozumiem że PISowcy chcą by coś powtarzano kilka razy.
kaligul obecnie są prowadzone rozmowy na temat spotkań z Ministrem Czają, Ministrem Dudą w Kancelarii Prezydenta, posłem Kaliszem, senatorem Piesiewiczem. OSAS nie informowało Pana Ministra Sprawiedliwości o wniosku do RPO, więc od nas o tym nie wie. Być może RPO poinformował o tym Pana Ministra. Tego nie wiem. Odnośnie terminów spotkań to realnie mogą one nastąpić chyba najwcześniej pod koniec sierpnia. Dzisiaj rozmawiałem z sekretarkami Ministrów Czaji i Dudy i mam uzyskać od nich informacje w przyszłym tygodniu. Minister Duda jest na urlopie, a Minister Czaja czeka na powrót z urlopu całego zespołu, który zajmuje się zmianami USP. Senator Piesiewicz wyraził chęć spotkania po powrocie z urlopu. Poseł Kalisz jeszcze nie odpowiedział. Planujemy także doprowadzić do spotkania z szefami klubów poselskich, ale jeszcze do nich o to się nie zwracaliśmy - po prostu zabrakło czasu. W tej chwili i tak posłowie są na urlopach. Odnośnie rozmów ze Stowarzyszeniem Iustitia to są one prowadzone, w tej chwili nie mogę ujawnić szczegółów. Mogę tylko powiedzieć, iż nie są to łatwe rozmowy. Jesteśmy również w kontakcie ze Stowarzyszeniem Referendarzy oraz Stowarzyszeniem Doradców Prawnych. Jeśli chcesz pomóc w organizacji tych spotkań to możesz zadzwonić do biur przewodniczących klubów poselskich i umówić terminy spotkań z członkami OSAS. Jeśli to możliwe to najlepiej aby były one po godz.18.00. Udział w nich weźmie kilka osób, ale dokładną liczbę i nazwiska potwierdzi się po ustaleniu terminu, najlepiej z jakimś wyprzedzeniem przynajmniej tygodniowym. Kolejnym krokiem będzie umówienie spotkań z pozostałymi posłami członkami Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz senatorami członkami Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Obawiam się jednak o to kto będzie mógł brać udział w tych spotkaniach, ja na każdym nie będę mógł być obecny (chyba że odbywać się one będą wieczorem po godz.18.00).
Witam wszytskich szanownych użytkowników!
Długo się zastanawiałem na tym tematem czy warto?A jednak warto, bo nasz wicepremier przeszedł długą drogę od buntownika do wicepremiera. Ciekaw jestem waszych opini i nowinek o jego nowych pomysłach, wybrykach i wszystkim co jest związane z kolaicją Samoobrona - PIS! Czekam od was na relatywne opinie i moze nawet pochwały (jeśli takowe by sie zdarzyły)! Nie zamierzam jednocześnie i apeluje o bezpodstawne opluwanie i oczernianie ale o rzetelne fakty i wnioski w tego wyciągane!

---edit: sklejone --------

Andrzej Lepper: Urodzony 13 czerwca 1954 r. w Stowięcinie (obecnie woj. pomorskie).

Stan cywilny: żonaty. Żona: Irena (rolnik). Syn: Tomasz - Absolwent Akademii Rolniczej w Szczecinie. Córki: Małgorzata - studentka Uniwersytetu Warszawskiego, Wydział Prawa i Administracji, Renata - uczennica liceum ogólnokształcącego.

Wykształcenie: średnie (Technikum Rolnicze w Sypniewie).

Przebieg pracy zawodowej i społecznej:

1974-1976 - zasadnicza służba wojskowa

1976-1980 - różne stanowiska w państwowym i spółdzielczym sektorze rolnictwa

od 1980 - własne gospodarstwo rolne

1991 - założyciel i Przewodniczący Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona

1992 - założyciel i Przewodniczący Partii Samoobrona RP

2001 - radny Sejmiku Województwa Zachodniopomorskiego

od 2001 - poseł na Sejm IV kadencji

2001 - Wicemarszałek Sejmu IV kadencji

2004 - Poseł do Europarlamentu - wcześniej obserwator i przedstawiciel polskiego parlamentu
2004 - został uhonorowany tytułem doktora honoris causa Międzynarodowej Akademii Kadr w Kijowie - za osięgnięcia w zbliżaniu we wzajemnych kontaktach między narodami: polskim i ukraińskim
2005 - członek Komisji Praworządności i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy

Brał udział w wielu olimpiadach wiedzy rolniczej, ekonomicznej, społeczno-politycznej. Członek Krajowej Rady Izb Rolniczych.

Publikacje: autor książek: "Każdy kij ma dwa końce" (2001 r.), "Lista Leppera" (2002 r.)



A to na początek oficjalny życiorys Andzeja Leppera z jego strony internetowej.
Traktat amsterdamski
*przyjęty na szczycie Unii w Amsterdamie 17 czerwca 1997, podpisany 2 października 1997 w Amsterdamie na szczycie Rady Europejskiej.
*kończył konferencję międzyrządową UE, służącą przeglądowi i rewizji zasad zawartych w Traktacie z Maastricht. Był kolejną próbą reform Wspólnoty.
*wszedł w życie 1 maja 1999. Zawierał zmiany w stosunku do prawa wspólnotowego, które miały przygotować organizację do wyzwań o charakterze światowym, a jednocześnie sprawić, aby działania podejmowane wewnątrz Unii były bliższe obywatelom i bardziej dla nich przejrzyste.
*nieznacznie wzmocniono Wspólną Politykę Zagraniczną i Bezpieczeństwa, ale odłożono na później kwestię włączenia Unii Zachodnioeuropejskiej do UE.
*umacnia ono współdziałanie w zakresie polityki imigracyjnej, azylowej i kontroli granic, ale Danii, Wielkiej Brytanii i Irlandii zezwolono na własną kontrolę graniczną.
*jedną z wprowadzonych zasad była tzw. bliższa współpraca nawiązująca do koncepcji Europy koncentrycznych kręgów, która umożliwia większą integrację krajów tym zainteresowanych, bez zmuszania do takich posunięć innych członków Unii pragnących pozostać na dotychczasowym poziomie integrowania się. Poszerzono w nim zakres spraw objętych zasadą większości głosów, co ograniczy stosowanie weta.
*traktat potwierdzał podstawowe prawa obywateli UE – przestrzeganie zasad wolności i demokracji, prawa człowieka, praworządność, zrównanie w prawach socjalnych kobiet i mężczyzn.
*Rada Unii może podejmować kroki, które przeciwdziałają dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie czy religię.
*dokument zobowiązuje Unię do dbania o wysoki poziom zatrudnienia poprzez wymianę informacji i prowadzenie programów pilotażowych.
*sporo miejsca poświęcono polityce socjalnej, przewidując działanie w takich dziedzinach, jak poprawa warunków pracy czy równouprawnienie kobiet i mężczyzn na rynku pracy.
*w traktacie znalazło się również sformułowanie dotyczące obywatelstwa UE, które ma uzupełniać obywatelstwa narodowe.
*traktat umocnił pozycję przewodniczącego Komisji Europejskiej, który może określać polityczne kierunku pracy i wywierać większy niż do tej pory wpływ na pracę tego gremium. *wzmocniono też pozycję Parlamentu Europejskiego, nadając mu m.in. prawo akceptowania kandydata na stanowisko przewodniczącego Komisji. Jednocześnie liczbę miejsc w parlamencie ograniczono w przyszłości do 700 (Traktat nicejski podniósł później tę liczbę).


"PAN INWIGILUJE, PONIŻA I PROWADZI PRYWATNĄ WOJNĘ"

Janusz Kaczmarek:
Ziobro jest osobą bardzo mściwą

- Prokuratura pod rządami Zbigniewa Ziobry jest ręcznie sterowana, prokuratorzy się boją, a moi współpracownicy są szykanowani - mówi w rozmowie z portalem tvn24.pl były szef MSWiA Janusz Kaczmarek.

- Prokuratura jest ręcznie sterowana, prokuratorzy wykonują bezpośrednie polecenia Zbigniewa Ziobry w sposób bezdyskusyjny, bo się po prostu boją - mówi portalowi tvn24.pl Kaczmarek.

Zbigniew Ziobro jest osobą bardzo ambitną, ale i bardzo mściwą
Janusz KaczmarekI dodaje: - Zbigniew Ziobro jest osobą bardzo ambitną, ale i bardzo mściwą. To nie jest osoba, której tak po prostu można zwrócić uwagę - mówi. Mieliśmy kilkakrotnie różnice zdań i za każdym razem reagował bardzo emocjonalnie i bardzo negatywnie - dodaje.

Dlaczego odwołany został szef CBŚ Jarosław Marzec, powszechnie uważany za człowieka Kaczmarka? - Nie wiem, dowiedziałem się z mediów - mówi były szef MSWiA. - Ale moi ludzie są szykanowani. Proszę zwrócić uwagę na komendanta głównego policji (Konrad Kornatowski, odszedł wraz z Kaczmarkiem - red.). Po tym co usłyszał nie miał innego wyjścia, jak złożenie dymisji - dodaje. - To prywatna wojna ministra Ziobry - podsumowuje.

Kaczmarek powtórzył, że przeciek - jeśli w ogóle był - wyszedł nie od niego i w tej sprawie powinna powstać komisja śledcza "w której posłowie będą sobie patrzeć na ręce".

Kaczmarek wysłał też bardzo ostry list otwarty do Ziobry. Poniżej prezentujemy jego pełną treść:

Zwracam się do Pana o stosowanie przepisów prawa zgodnie z zasadami praworządności.
Pana działania, w tym polecenia wydawane ABW, o inwigilowanie, przeszukiwanie i poniżanie, moich najbliższych współpracowników są podyktowane bądź prywatną wojną, bądź chęcią ukrycia Pańskiej roli w sprawie tzw. przecieku operacji specjalnej CBA.

Nie bez znaczenia jest fakt, iż procedurze przeszukania poddane zostały osoby, które wskazałem jako niezbędne do przesłuchania w charakterze świadka.

Aby Rzeczpospolita Polska była demokratycznym państwem prawa, nie zaś urzeczywistnieniem powrotu do minionej epoki, proszę o stosowanie Prawa i Sprawiedliwości również wobec swojej osoby.

Z uwagi na charakter wyżej wymienionych działań, list ten ma wymiar publiczny.

Janusz Kaczmarek
Katarzyna Wężyk, tea

Artykuł TVN24.pl:
http://www.tvn24.pl/12690,1517448,0,1,wiadomosc.html

KOMENTARZYK:

Nic ująć!
Dodać by jeszcze można sporo, ale nie chcę się powtarzać
Co sadzicie na temat roznych zestawien w rodzaju "czlowiek roku" ?

Jak zapewne wiekszosc wie, tygodnik Wprost ten tytul przyznal Zbigniewowi Ziobrze. Ja szczerze mowiac ogolnie za osoba ministra sprawiedliwosci nie przepadam. Wiecej w tym braku sympatii, niz konkretnych zarzutow, ale mimo wszysto stanowi on dla mnie idealny przyklad mlodego "napalenca", ktory niestety, czasem mimo dobrych checi (vide komisja sledcza) ociera sie o chamstwo i nieco kompromituje. Nie ukrywam, ze jego sposob prowadzenia duskursow wybitnie mi nie odpowiada : nie dosc, ze zupelnie nie slucha rozmowcow, w kolko powtarza te same zdania, ciezko wlasciwie w jego wypowiedziach znalezc wiecej sensu poza glowna teza, ktroa zazwyczaj mozna by strescic w dwoch zdaniach. Poza tym sadze, ze nowelizacja kodeksu karnego przez niego zaproponowana w niektorych momentach rzeczywiscie zdaje sie byc nieporozumieniem : odsylam tutaj chociazby do komentarzy prof. Filara, ktory dosc jednoznacznie przekonal mnie do swoich argumentow przeciwko nowelizacji.
Jednoczesnie jednak ponoc poparcie spoleczne dla Ziobry stoi na bardzo wysoki poziomie : wszak ponoc ludziom odpowiada jego rola "szeryfa" (wszak na tym stereotypie po kilku latach politycznego niebytu wybili sie i Kaczynscy). Na pewno trzeba mu pogratulowac, ze w tym rzadzie udalo mu sie utrzymac popracie czy zaufanie spoleczne, ale to chyba wynika troche z populistycznego charakteru czesci jego dzialan (wiele propozycji brzmi niezle: "sady 24 godzinne", "zaostrzenie kar za przestepstwa przeciw zyciu" etc., ale niewiele soba niesie).

Z kolei, jak zapewne rowniez KoLibranci wiedza, nagrode Kisiela w kategorii polityka otrzymal tym razem profesor Marek Safjan. Faktycznie, Trybunal Konstytucyjny ostatnio jakos tak sie ozywil, albo chociaz zaczal zajmowac bardziej medialnymi, bo politycznymi sprawami. Czytalem ostatnio ksiazke Safjana "Prawa Polska" z dosc duza doza sympatii dla niego i aprobata dla czesci pogladow, z drugiej strony wydawalo mi sie, ze jego poglady sa tak oczywiste (ze spoleczenstwo ma w nosie, ze za komuny to trzeba bylo sie stawiac, a wielu nie chcialo, ze praworzadnosc i zaufanie dla politykow...), ze az mdle. Ta nagroda moim zdaniem stanowi troche laur dla obrony III RP, jakim zaczal sie jawi Safjan - co zreszta przy okazji nagrody Kisiela moze nieco zaskakiwac. Warto tez zauwazyc, co na temat tego wyroznienia stwierdzil JKM : Zrujnowaliście państwo karierę profesora Safjana. Ciezko sie z tym niezgodzic biorac pod uwage, ze kategoria "polityka" to niezbyt ciekawe miejsce dla ustepujacego prezesa Trybunalu Konsytucyjnego...

Ciekaw jestem Waszych opinii na temat tych wyroznien ;).

PS. ok, sorry wiec za OT, moze faktycznie znajdasie chetni do dyskusji ;). Dzieki za przeniesienie.
Za 10 minut kończy się przerwa w obradach TK. Dowiemy się wtedy czy niektórzy sędziowie zostaną wyłączeni z orzekania w sprawie ustawy lustracyjnej. Przypomnę, że poseł Mularczyk złożył wnioski o wykluczenie: Jerzego Stępnia, Ewy Łętowskiej oraz Marka Mazurkiewicza.

Zastanawiające jest natomiast czemu nie zgłoszono wniosku o wyłączenie innego sędziego TK, mianowicie Jerzego Ciemniewskiego?

28 maja 1992 roku (tuż po przegłosowaniu tzw. uchwały lustracyjnej) - przemawia w Sejmie poseł Unii Demokratycznej, dziś sędzia TK Jerzy Ciemniewski, orzekający o zgodności z Konstytucją ustawy lustracyjnej: Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nastąpiło zasadnicze złamanie podstawowych zasad państwa prawa uchwałą tej… (Protesty na sali, posłowie uderzają w pulpity). Została podjęta uchwała niezgodna z obowiązującym prawem. Została podjęta uchwała, która godzi w podstawowe prawa człowieka. (Protesty na sali). W tej sytuacji czuję się w obowiązku oświadczyć, że nie mogę uczestniczyć w dalszych pracach Sejmu. (Oklaski, okrzyki: “brawo”)
31 lipca 1992 roku - przemawia w Sejmie poseł SLD, dziś sędzia Trybunału Konstytucyjnego Marek Mazurkiewicz, orzekający o zgodności z Konstytucją ustawy lustracyjnej: “Otrzymaliśmy przecież ostatnio pakiet projektów ustaw dotyczących tzw. lustracji i dekomunizacji – jeden z nich, jak na ironię, sygnowany przez tak zwaną Komisję Praw Człowieka i Praworządności naszego Senatu. Nawiązują one wprost do, zdawałoby się już dla ludzi mego pokolenia definitywnie przekreślonych przez historię, niesławnych wzorców ustaw norymberskich III Rzeszy czy stalinowskiego ustawodastwa z czasów wielkiej czystki.”
Ci dwaj sędziowie, którzy przez lata, jako politycy i posłowie sprzeciwiali się lustracji teraz, jako sędziowie TK nie wyłączyli się z rozprawy w sprawie zbadania zgodności z Konstytucją najnowszej ustawy lustracyjnej. Choć ustawa o Trybunale jasno stwierdza, iż sędzia wyłącza się z orzekania jeżeli zostanie uprawdopodobnione istnienie okoliczności, (…), mogących wywołać wątpliwość co do jego bezstronności - art.26 pkt.2 ustawy - sędziowie, nie mając szacunku dla powagi Trybunału, chcą orzekać w sprawie, w której bezprzecznie są stronniczy. Czy dla takich ludzi jest miejsce w Trybunale Konstytucyjnym? Tym bardziej, że sędzia Marek Kotlinowski, jeszcze nie dawno poseł LPR i wicemarszałek Sejmu sam się wyłączył ze składu orzekającego, gdyż głosował za ustawą lustracyjną.

Najnowsza “Gazeta Polska” z 9 maja 2006 roku informuje o stronniczości wobec ustawy lustracyjnej sędziego Trybunału Konstytucyjnego Marka Mazurkiewicza, byłego posła SLD. Przypomina słowa posła Mazurkiewicza z 31 lipca 1992 r., które przytoczyłem wyżej. Jednak w składzie orzekającym zasiada także sędzia Jerzy Ciemniewski, były poseł UD i UW, który sprzeciwiał się lustracji i był przewodniczącym sejmowej komisji nadzwyczajnej do zbadania wykonania przez ministra spraw wewnętrznych uchwały lustracyjnej z 1992 roku. Jako przewodniczący tej komisji dołożył starań, by ukazać lustratorów w jak najbardziej niekorzystnym świetle i wykazać w sprawozdaniu, iż ówczesny minister SW Antoni Macierewicz złamał prawo. Sędzia Ciemniewski, którego słowa tuż po uchwalaniu owej uchwały lustracyjnej z 1992 roku przytoczyłem wyżej, miał także wgląd w archiwa SB.
Otóż komisja nadzwyczajna do zbadania wykonania przez ministra spraw wewnętrznych uchwały lustracyjnej, której obecny sędzia TK był przewodniczącym miała uprawnienia śledcze i przeglądała wszystkie akta SB osób, które znalazły się na tzw. liście Macierewicza. W akta zaglądał też sędzia Ciemniewski. Na dodatek przesłuchiwał także świadków, w tym byłych oficerów SB.
Jednak najzabawniejszym jest to, że poseł-sędzia Ciemniewski tuż po przegłosowaniu ówczesnej uchwały lustracyjnej, 28 maja 1992 roku zapowiedział z trybuny sejmowej, iż na znak protestu przeciwko temu zaprzestaje swej poselskiej działalności. Tymczasem już tydzień później - 6 czerwca 1992 roku zostaje szefem sejmowej komisji nadzwyczajnej, która ma badać wykonanie uchwały tak znienawidzonej przez niego.
To jeszcze nie koniec antylustracyjnych wypowiedzi sędziego Ciemniewskiego. W 1992 roku udziela wywiadu “Tygodnikowi Solidarność”. Rozmowę przeprowadza Joanna Jachmann, a wywiad ukazuje się w nr. 23 “TS” z 5 czerwca 1992 roku na str.3. W rozmowie kategorycznie się sprzeciwia lustracji argumentując: “(…)Archiwa (byłej SB - przyp. red.), o czym wszyscy wiedzą, są niekompletne(…)” - mówi.

Kto bardziej narusza majestat i dobre imię Trybunału Konstytucyjnego, ci dwaj sędziowie, czy politycy, którzy podnoszą zastrzeżenia do funkcjonowania tej instytucji?
Roman Giertych ponownie zaapelował dziś do PiS o poparcie wniosku o postawienie
Leszka Balcerowicza przed Trybunałem Stanu. Ale politycy Prawa i Sprawiedliwości
nie spieszą się z podpisywaniem gotowego od wczoraj wniosku. Wygląda więc na to,
że Balcerowicz nie będzie musiał odejść, choć pewnie będzie musiał przejść przez
przesłuchania przed komisją śledczą do spraw prywatyzacji banków, którą chce powołać PiS.
(http://wydarzenia.wp.pl/wiadomosc.html?wid=8224242&kat=33326)

Marszałek Sejmu nie wykluczył zwołania na wtorek posiedzenia Sejmu w sprawie postawienia
Leszka Balcerowicza przed Trybunałem Stanu. Marek Jurek powiedział w rozmowie z "Radiem Merkury",
ze ostateczną decyzję podejmie poniedziałkowe prezydium Sejmu.

Wcześniej jednak wysłuchamy opinii prawnych, szczególnie tych, które odpowiedzą na pytanie,
jakie konsekwencje mogłaby mieć bierność Sejmu w sprawie Unicredito - powiedział Marek Jurek.

Inicjatorem postawienia Leszka Balcerowicza przed Trybunałem Stanu jest Liga Polskich Rodzin.
Ich zdaniem, Balcerowicz postąpił niezgodnie z prawem, odwołując z posiedzenia komisji w sprawie
Unicredito wiceministra finansów Cezarego Mecha. Opinię tę podzielali także podczas debaty
w Sejmie przedstawiciele rządu i paktu stabilizacyjnego. Zdaniem posłów LPR, decyzja w sprawie
Balcerowicza powinna zapaść przed środowym zebraniem Komisji Nadzoru Bankowego.
(http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8224185&rfbawp=1142123155.914&ticaid=113b2)

I ktos w Necie napisal:

ON 2006.03.11 19:13
Panie prof.Balcerowicz.Jestem drobnym przedsiębiorcą i przyznaję, że bardzo mi brakuje takich
ludzi jak Pan i Pani Zyta Gilowska /ale z poglądami jeszce z czasów PO/ w rządzie.Pamiętam jak
za "Balcerka" gospodarka kwitła.Niestety wszystkie inne rządy bez "Balcerka" kładły gospodarkę.
Z tymi co teraz rządzą Polską zbliżamy sie do Białorusi.Szkoda.

2006-03-11 17:35:59 | *.*.*.* | ajhbergen
Wole zeby moimi finansami zarzadzal Wloch-fachowiec niz jakis domorosly glupek, ktory przepusci moj majatek. Co nie znaczy, ze w Polsce nie ma kompetentnych ludzi od bankowosci. Tylko ze dla pana kazdy czlowiek z wyksztalceniem jest liberalem
zaprzedanym miedzynarodowej mafii.

Nie zgadzam sie na reczne sterowanie gospodarka przez politykierow bo to pamietam
z czasow komunizmu. Nie chce nowej katastrofy ekonomicznej ani
izolacji politycznej Polski. Dosc upupiania kraju przez populistow.

2006-03-11 16:32:22 | *.*.*.* | ajhbergen
Re: Leszek Balcerowicz: To nie jest praworządne państwo, bo nie ma żadnych granic [3]
Jak panstwo wytlumaczycie niezbity fakt, ze dotychczas
wszystkie rzady od AWS poprzez UW do SD utrzymywaly Balcerowicza na stanowisku szefa NBP? Bo traktowali gospodarke powazniej niz obecny rezym.

Komunisci Millera tez wojowali z LB. Rzecz w tym, ze LB
narzucil dyscypline monetarna, ustabilizowal zlotowke i moze po raz pierwszy od Wl grabowskiego stlumil inflacje. Jesli tak nienawidzicie skomentuj
2006-03-11 16:45:52 | *.*.*.* | ajhbergen
(CD) LB to kogo proponujecie w zamian? Protegowanych Ojca Dyrektora? Ta rzekoma "miedzynarodowka kapitalistyczna" to sa profesjonalisci ktorzy zapewniaja nam pewien autorytet na arenie miedzynarodowej, nadszarpniety
przez awantury ludzi z kregu LPRu, Samoobrony, prze nieustajace widowisko narodowych fobii i psychopatii.

Nie wierze, ze mozna bezkarnie obnizac stopy proc. nie
destabilizujac zlotowki i rynkow finansowych (skutki juz widac obecnie). Ale niezaleznie od wyboru konkretnej polityki monetarnej - i gospodarczej - musza nia kierowac profesjonalisci niezalezni od politykierow majacych na oku wlasny interes i waski horyzont. Konstytucja RP wymaga
od NBP obrony pieniadza - i tylko tego - a nie pobudzania gospodarki.

A prasa Zachodnia..

Opór polskiego rządu wobec planów fuzji banków Pekao i BPH skrytykował minister finansów Austrii Karl-Heinz Grasser. - Mamy tu do czynienia z nowym protekcjonizmem, co jest bardzo niepokojące. Postępowanie Polski sugeruje, że nie dojrzała ona jeszcze do Europy - mówił Grasser w wywiadzie dla Agencji Reutera.

I artykul w "Rzeczpospolitej" .."Krzywdzace i szkodliwe".
(http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060311/publicystyka/publicystyka_a_2.html)

A Unia nam doklada:
Komisja Europejska ogłosiła, że w sprawie Unicredito skierowała do Polski formalny list, który jest pierwszym etapem procedury o naruszenie unijnych przepisów z zakresu rynku wewnętrznego.

Romaszewski: Uchylono ustawę lustracyjną

Senator Zbigniew Romaszewski w TVN24: Uchwalona przed Senat ustawa lustracyjna jest tak naprawdę wymierzona przeciw dawnym działaczom opozycji.
Ludzie, którzy nic nie robili są czyści i bezpieczni. Nie ma na nich śladu w dokumentach, nic nie zagraża ich życiu prywatnemu. A ci, którzy nic nie robili, ci, którzy urodzili się po roku 70 są czyściutcy. To nie jest ustawa lustracyjna. Ustawa lustracyjna została uchylona" - mówił Romaszewski.

Senator PiS powiedział, że w sprawie lustracji klub PiS był podzielony, jednak wprowadzono dyscyplinę głosowania i dlatego ustawa ta w takiej formie wyszła z Senatu. Romaszewski podkreślił, że ustawa zakłada między innymi zachowanie tajemnicy bankowej i adwokackiej. "To znaczy, że jeśli ktoś donosił i dostawał pieniądze na konto w Luksemburgu - to nikt się o tym nie dowie. Jeśłi adwokat sypał swoich klientów - to też to nie zostanie ujawnione. I to jest paradoks tej ustawy" - mówi Romaszewski, który dodaje także, że jest za jawnością, ale są granice ludzkiej przyzwoitości. "Nikt przyzwoity nie czyta prywatnych listów czy pamiętników. A ustawa otwiera taką możliwość".

Senat nie zmienił w zasadniczy sposób ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1944 - 1990.

Senatorowie przegłosowali poprawki do ustawy. W większości miały one poparcie kierownictwa PiS i nie zmieniają w sposób zasadniczy ustawy przyjętej przez Sejm.

Zadowolony z takiej wersji ustawy jest jej współautor poseł PiS Arkadiusz Mularczyk. Według niego taka wersja ustawy "nie burzy spójności pewnej konstrukcji, która przyjęta jest w ustawie". Mularczyk dodał, że jeśli przegłosowana zostałaby propozycja senatorów Zbigniewa Romaszewskiego i Krzysztofa Piesiewicza, lustracją - jak się wyraził - "rządziłby chaos".

Poprawki autorstwa senackiej komisji praworządności i Praw Człowieka senatora Romaszewskiego zakładały między innymi zachowanie statusu pokrzywdzonego oraz lustracji w dotychczasowej formie. Senator uważa, że poprzez przyjęcie forsowanej przez posła Mularczyka wersji ustawy, lustracją de facto likwiduje się. "Nie wiem czy to było w programie PiS, w moim na pewno nie" - stwierdził Romaszewski. Podobnie krytycznie o ustawie wypowiada się senator PO Krzysztof Piesiewicz.

Z zarzutami o końcu lustracji i zrównywaniu prześladowanych z prześladującymi nie zgadza się wicemarszałek Senatu Krzysztof Putra. Podkreślił, że intencją PiS było odrzucenie "gry teczkami" i dlatego ich zawartość ma być jawna, z zastrzeżeniem kwestii prywatnych.

Za przyjęciem ustawy w zmienionej wersji było 55 senatorów z klubów koalicyjnych, 6 senatorów było przeciw, 4 się wstrzymało, a 24 - z Platformy Obywatelskiej - nie wzięło udziału w głosowaniu.

Senatorowie PO uzasadniali to zlekceważeniem przez PiS stanowiska senackiej komisji Praworządności i Praw Człowieka i głosowaniem senatorów PiS według wskazań partyjnych. W Sejmie PO i PIS zgodnie pracowały nad ustawą.

Senatorowie Platformy, w tym Stefan Niesiołowski, krytykowali też przebieg samego głosowania. Według niego poseł Mularczyk "rozdawał ściągi senatorom" i konsultował się w czasie głosowania poprawek z prezesem IPN Januszem Kurtyką.

Arkadiusz Mularczyk zapowiedział, że rozważy skierowanie przeciwko Niesiołowskiemu wniosku do komisji etyki.

Także Janusz Kurtyka zaprzecza, jakoby konsultował się z posłem PiS.



Jestem ciekawy co zrobi Prezydent Kaczyński. Czy będzie veto??
Witam w temacie,

Dyxon napisał:

Nadmieniam że stawałem również na komisji lekarskiej z PZU która przyznała mi odszkodowanie z tytułu uszczerbku na zdrowiu.
Proszę informację czy jest sens się odwoływać od w/w orzeczenia RWKL a jeśli tak to gdzie i wg jakiego wzoru.



Na pierwszy plan nasuwają się następujące pytania:

1. Ile procent trwałego uszczerbku na zdrowiu przyznała Ci komisja na PZU?
2. Czy komisja przed WKL i PZU odbywały się w tym samym czasie?
3. Czy otrzymałeś już decyzję z właściwego dla miejsca zamieszkania WSzW o odmowie przyznania odszkodowania?
4. Podejrzewam, że nikt tutaj na forum nie udzieli Ci jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: czy warto się odwoływać bez zapoznania się szczegółowo z Twoją sprawą. Na orzeczeniu RWKL jest zapewne pouczenie o tym, że decyzja jest ostateczna w toku postępowania administracyjnego - dalsze ewentualne kwestionowanie tej decyzji może nastąpić wyłącznie na drodze sądowej.

Co nasuwa mi się na pierwszy plan, to że RWKL rażąco naruszyła prawo poprzez zmniejszenie wysokości trwałego uszczerbku na zdrowiu z 3% na 0%. W sprawie wydawanych decyzji przez wojskowe komisje lekarskie mają zastosowanie przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, zaś Art. 139. kpa mówi wprost, że Organ odwoławczy nie może wydać decyzji na niekorzyść strony odwołującej się, chyba że zaskarżona decyzja rażąco narusza prawo lub rażąco narusza interes społeczny.

Zakaz reformationis in peius jest uznawany za jedną z fundamentalnych zasad prawa procesowego w demokratycznym państwie prawa, dlatego też w wypadku zastosowania przez organ odwoławczy przesłanek występujących w zdaniu 2 powyższego artykuły organ ten, za każdym razem ZOBOWIĄZANY jest do dokładnego wskazania naruszenie prawa oraz wykazania, że naruszenie to miało charakter rażący, gdyż rozstrzygnięcie zawarte w decyzji organu pierwszej instancji pozostaje w sprzeczności z treścią przepisu przez proste ich zestawienie ze sobą.

Można przyjąć, że do rażącego naruszenia interesu społecznego dojdzie m.in. wówczas, gdy organ pierwszej instancji utożsami z interesem społecznym interes innego rodzaju, przez co powstanie zagrożenie dla wartości mających istotne znaczenie w demokratycznym państwie prawnym, takich jak prawa i wolności obywatelskie.

Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
z dnia 24 czerwca 1993 r.
III ARN 33/93

1. Respektowanie zakazu reformationis in peius w postępowaniu odwoławczym należy uznać za jedną z fundamentalnych zasad prawa procesowego w demokratycznym państwie prawa. Posługiwanie się przez administrację art. 139 kpa musi być zawsze poddawane niezwykle wnikliwej kontroli sądu.

2. W razie wątpliwości co do rozumienia konkretnego przepisu prawa właściwe jest stosowanie takiej jego wykładni, jaka najbardziej odpowiada zasadom wyrażonym w Konstytucji.

3. W demokratycznym i praworządnym państwie administracja opiera wszelkie swe działania przede wszystkim na zasadzie praworządności. Gdyby zaś jej rygory mogły zostać rozluźnione i zastąpione uprawnieniem do posługiwania się przez administrację zasadami komercjalizmu i fiskalizmu, prowadziłoby to wprost do zagrożeń podstawowych praw i wolności obywatelskich. Szczególnie zaś pojęcie „interesu społecznego” nie może być identyfikowane z interesem ekonomicznym lub fiskalnym.

4. Z uznaniowymi decyzjami administracji musi się wiązać nie zmniejszona, lecz zwiększona kontrola sądowa. Oznacza to między innymi, że istnienie wszelkich okoliczności uzasadniających rozstrzygnięcie negatywne dla strony musi zostać przez organ administracji w sposób bezsporny udowodnione, a prawidłowość tego dowodzenia zarówno co do faktu, jak i co do prawa - podlega kontroli sądowej.

5. W świetle art. 6 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności nadmierna długość toczącego się w sprawie postępowania może być uznana za naruszenie służącego każdemu prawa do rozstrzygnięcia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły sąd. Szczególnie zaś może to dotyczyć spraw, gdy przeciągające się postępowanie - w sytuacjach inflacyjnych może prowadzić do zmniejszenia wartości przyznanego stronie odszkodowania.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 6 lutego 1989 r.
IV SA 1101/88

Organ odwoławczy, rozstrzygając sprawę na niekorzyść strony odwołującej się, jest obowiązany wskazać w uzasadnieniu swojej decyzji, że w sprawie wystąpił stan, o którym mowa w art. 139 kpa.

Pozdrawiam Radca WP
skoro hafes taki milczący, to przypomnienie. Pytał się hafes czy jest juz biskupem...
Urodził się w Ostrówku, mieszkał w Lipinkach, chodził do szkół w Duczkach i Zielonce, pracował w Tłuszczu, pochowany w Kobyłce. Ksiądz Sylwester Zych, zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, których nigdy nie ujawniono. Pamięć o nim zanika. Pielęgnuje ją tylko rodzina i przyjaciele z Solidarności. Pośmiertnie został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami przez prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego.
Sylwester Zych urodził się w Ostrówku, parafia Klembów, 19 maja 1950 roku. Pochodził z rodziny ludzi skromnych, pracowitych i religijnych. W Lipinkach, gm. Wołomin, Zychowie zamieszkali po wybudowaniu małego domu. Sylwester od dzieciństwa pomagał we wszystkich pracach domowych. Podstawówkę skończył w Duczkach (dziś społeczność szkoły szuka dla niej imienia), szkołę zawodową w Zielonce. Do seminarium wstąpił 1 września 1970 roku. W 1977 roku ukończył je z wynikiem bardzo dobrym. Po święceniach pracował m. in. w parafii w Tłuszczu. Prowadził wtedy uroczystość wieszania krzyży w szkole i przedszkolu. Już wtedy służba bezpieczeństwa zaczęła go inwigilować i określiła mianem „niebezpieczny”. W 1982 roku aresztowano go
i postawiono ciężkie zarzuty. Po latach został zrehabilitowany. Trudno w tak krótkim tekście opisać wszystkie szczegóły sprawy, ale chodziło o działalność konspiracyjną. Władze komunistyczne wykorzystywały proces ks. Zycha do celów propagandowych. Trafił na ławę oskarżonych wraz z członkami związku zbrojnego, jednak nigdy się z nim nie utożsamiał. – Moje poglądy polityczne są pewne, podporządkowane hasłu: Bóg i Ojczyzna… Mam wizję Polski innej, niż ta, w której żyjemy, ale nie jestem jej wrogiem – mówił. Ks. Sylwester Zych został skazany na 4 lata więzienia.
Więzienie
W więzieniu, przy różnych okazjach księdzu Sylwestrowi grożono śmiercią. Dodatkowo władze komunistyczne nadal wykorzystywały fakt uwięzienia księdza, dla swoich celów. Kapłanowi zaostrzano także rygor odbywania kary, co odbiło się na jego zdrowiu. Wyszedł na wolność w 1986 roku. W 1987 roku napisał testament: „Czuję, że zbliża się mój dzień – czas spotkania z Panem, który uczynił mnie swoim kapłanem. […] Do nikogo nie czuję nienawiści, dla wszystkich chcę być bratem i kapłanem. Solidarnym sercem jestem ze wszystkimi, którzy jeszcze walczą, którzy dążą do Polski wolnej i niepodległej. […] Niech dobry Bóg Was błogosławi i sprawi, abyśmy mogli spotkać się na gruzach komuny. […] Majątku nie posiadam. Myślę, że dobrze będzie, jak to, co jest w moim mieszkaniu, stanie się udziałem mojej Rodziny”.
Śmierć
W nocy 11 lipca 1989 roku znaleziono martwego ks. Sylwestra Zycha na przystanku PKS w Krynicy Morskiej. Komunistyczna propaganda po raz kolejny przedstawiła księdza w jak najgorszym świetle.
„Sprawę zgonów księży: Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca
i Sylwestra Zycha omówiła Senacka Komisja Praw Człowieka i Praworządności (przewodniczący: Zbigniew Romaszewski, wiceprzewodnicząca: Alicja Grześkowiak). Stwierdzono, że „złożone wyjaśnienia potwierdzają fakt stosowania przez funkcjonariuszy IV Departamentu MSW bezprawnych, a nawet przestępczych działań przeciwko duchownym” – pisze na początku lat 90-tych w swojej książce „Tajemnica śmierci księdza Zycha” Zbigniew Branach. Komisja jednak nie wymieniła nazwisk przestępców
z MSW i nie omówiła na czym przestępcze działania wobec księży polegały.


więcej: http://fakty.wwl.pl/
Nie tracimy szans na Euro, lecz zwiększamy je - przekonuje nowy kurator w PZPN
Rozmawiał Radosław Nawrot
2007-02-02, ostatnia aktualizacja 2007-02-02 21:48
Rozmowa z Marcinem Wojcieszakiem, nowym kuratorem PZPN.
Radosław Nawrot: Został Pan nowym kuratorem PZPN. Współczuć Panu czy gratulować?

Marcin Wojcieszak: - To zabawne, że wszyscy dziennikarze o to pytają.

Bo to pytanie o to, czy ta funkcja jest wdzięczna, czy nie.

- Kurator PZPN ogniskuje emocje, które tworzą się wokół związku i wszystkiego, co dzieje się w polskiej piłce. Tymczasem jego rola sprowadza się do kierowania bieżącymi sprawami związku, tak aby dotrwał do planowanego zjazdu wyborczego w stanie nienaruszonym i aby nic złego się w nim nie wydarzyło.

Co to znaczy? Co miałoby się wydarzyć?

- Chodzi o to, by związek wykonywał zawarte umowy, wypłacał wynagrodzenia, aby po prostu funkcjonował. Rola kuratora to rola administratora, który ma też doprowadzić do tego, by nowe wybory faktycznie odbyły się w planowanym terminie.

Termin ten został przesunięty na 11 marca. Dlaczego?

- Pierwotny termin - 2 marca - był pierwszym terminem, który umożliwiał związkom okręgowym zachowanie procedur przy wyłanianiu delegatów na zjazd. Nie dawał na to wiele czasu, ale był możliwy do dotrzymania. Otrzymaliśmy jednak pisemne prośby, aby tego czasu było więcej. Proszę pamiętać, że naszym celem nie jest dzierżenie władzy w związku, ale doprowadzenie do sytuacji, by jak najszybciej zostały wyłonione władze wybrane demokratycznie.

Myśli Pan, że FIFA poczeka do 11 marca i nie spadną na nas sankcje?

- Mam taką nadzieję. Nowe władze PZPN zostaną bowiem wybrane demokratycznie spośród członków związku i według aprobowanego przez FIFA i UEFA statutu. Nie będzie zatem tego, przeciwko czemu FIFA protestuje, czyli władzy z nadania. Zostanie zachowana ciągłość demokratycznej władzy w PZPN, więc nie widzę powodów do sankcji.

Jak Pan się odniesie do wczorajszych pogłosek, jakoby minister Tomasz Lipiec miał jednak odwołać kuratora?

- Nic o tym nie wiem. Nie wykluczam oczywiście, że takie sytuacje mogą zostać wymuszone zawieranymi kompromisami, ale nie może mieć to żadnego wpływu na moją obecną pracę.

Dlaczego to Pan, człowiek bardzo młody, został powołany na to ważne stanowisko?

- Mógłbym odpowiedzieć krótko, że minister po prostu mi zaufał. Dodam jednak, że wiąże się to z tym, iż jestem prawnikiem związanym ze sportem. Współpracowałem z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki, Polskim Związkiem Łyżwiarskim. Przypominam, że reprezentowałem Polską Konfederację Sportu w sporze z władzami polskiej siatkówki z prezesem Biesiadą na czele. Mam zatem doświadczenie w stosowaniu prawa w sporcie, a funkcja kuratora to właśnie ma na celu. Nie jest to funkcja polityczna.

Dlaczego jednak zrezygnował Pana poprzednik, Andrzej Rusko? Czy to dlatego, że chce wystartować w wyborach na prezesa PZPN?

- Tego nie wiem i motywów rezygnacji pana Rusko mógłbym się tylko domyślać. Do tej pory współpracowałem z nim ściśle i wspierałem prawnie działania kuratora. Mam zatem wiedzę na temat jego dotychczasowej działalności na tym stanowisku.

Czy Pana zdaniem wskutek zawieszenia władz PZPN straciliśmy szansę na Euro 2012?

- Nie, ja wręcz uważam, że je zwiększyliśmy. Pokazujemy bowiem UEFA, że reformujemy polski futbol i chcemy go rozwijać w zakresie odnawiania jego struktur. To chyba dobrze. Włochy niedawno też miały problem z aferą korupcyjną, a dziś uważa się je za faworyta do uzyskania Euro.

Czy jednak z działaniami przeciw PZPN nie należało poczekać do kwietnia?

- To wymaga położenia na szali z jednej strony praworządności w państwie i skuteczności działania organów administracyjnych, a z drugiej - wyjątkowo atrakcyjnej imprezy. Ja uważam, że priorytet ma praworządność i brak poczucia u kogokolwiek bezkarności z uwagi na takie okoliczności, jak np. Mistrzostwa Europy. Zresztą dobrze wiemy, że temperatura towarzysząca ujawnianiu kolejnych wątków afery korupcyjnej była ostatnio tak wysoka, że minister musiał zareagować. Bierne przyglądanie się czy nawet pohukiwanie byłoby wbrew przepisom i chyba także oczekiwaniom społecznym. Państwo musi stać na straży porządku prawnego - to jest zasada nadrzędna.

Marcin Wojcieszak - ma 35 lat, jest poznaniakiem i doktorem prawa poznańskiego UAM. W swej karierze był m.in. członkiem komisji ds. zmiany statutu PZPN, zasiada w Trybunale Arbitrażowym przy Polskim Komitecie Olimpijskim.

Gazeta Wyborcza
Podczas debaty w Senacie nad nowelizacją ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 Prawo i Sprawiedliwość zgłosiło poprawkę przywracającą lustrację dziennikarzy. Mimo że w trakcie prac w komisji poprawkę wyłączającą dziennikarzy spod lustracji zgłosiło dwóch senatorów PO, to Platforma opowiedziała się za lustracją. Jednocześnie senatorowie Platformy mają głosować przeciw nowelizacji.
Senatorowie PiS podczas wczorajszej debaty w Senacie byli zaskoczeni zgłoszeniem i przegłosowaniem przez senatorów PO podczas prac komisji wyłączenia dziennikarzy spod lustracji. - Chciałbym się dowiedzieć o motywację wyłączenia dziennikarzy - mówił senator Czesław Ryszka (PiS). - Czy naprawdę nie wiemy, jaki jest status dziennikarzy? - powątpiewał. - Osobiście jestem przeciwny wyjęciu dziennikarzy spod lustracji - zaznaczył sprawozdawca Komisji Praw Człowieka i Praworządności senator Zbigniew Romaszewski (PiS), który głosował przeciw poprawce PO.
Senator Zbigniew Romaszewski zwrócił jednak uwagę na fakt niedoprecyzowania definicji dziennikarza. Jak wskazał, opiera się ona na niedoskonałym określeniu zawartym w ustawie Prawo prasowe z 1984 roku. Ustawa ta pozawala na zlustrowanie zaledwie 20-30 proc. dziennikarzy, a nie obejmuje np. osób pracujących na umowy-zlecenie.
- Dopóki my się nie zdobędziemy, żeby napisać nowe Prawo prasowe, nowe prawo o dostępie do informacji, to ta sprawa będzie chromała - zaznaczył.
Andrzej Gołaś (PO) zaprzeczył, że Platforma jest przeciwko lustracji dziennikarzy i nazwał to nieporozumieniem. Powiedział, że jego ugrupowanie poprze poprawkę, która uwzględnia wszystkie uwagi związane z nieprecyzyjną definicją dziennikarza.
Współautor poprawki wykluczającej dziennikarzy spod lustracji (drugi to Robert Smoktunowicz) senator Krzysztof Piesiewicz (PO) tłumaczył podczas dyskusji, iż to nie jest tak, że media są wyłączone w całości spod lustracji. Podlegać jej bowiem będą redaktorzy naczelni, członkowie zarządów spółek medialnych i wydawcy. - Ważny jest ten, kto kieruje pismem, a nie ten, kto pisze - stwierdził.
Z kolei Ewa Tomaszewska (PiS) powiedziała, że należy zmienić Prawo prasowe pod kątem lustracji wszystkich dziennikarzy, a nie tylko drobnej ich części. - To nie jest w porządku, aby 30 proc. było poddanych lustracji, a 70 proc. nie - podkreśliła. Senator wyraziła nadzieję, że znajdzie się na to jakieś rozwiązanie.
Również Czesław Ryszka, zgłaszając poprawkę przywracającą lustrację dziennikarzy, stwierdził, że tej procedurze powinna podlegać cała ta grupa zawodowa.
Prezydencką nowelizację poddał krytyce Piotr Andrzejewski (PiS). Stwierdził, że jest ona powrotem do dawnej koncepcji z 1997 r. rodem z "Ubekistanu". Według senatora, nowa ustawa utrudnia dostęp do prawdy, mówi o jawności, ale w gruncie rzeczy umożliwia skutecznie ukrywanie faktów i ogranicza ofiarom PRL dostęp do dokumentów. Rozwiązania takie senator określił jako "orwellowskie". - Nie zgadzam się z taką filozofią lustracji - podkreślił Andrzejewski.
- Wszystko to, co wykracza poza sądy, jest do wyrzucenia - w ten sposób do nowelizacji ustawy odniósł się Stefan Niesiołowski (PO). - Tej ustawy PO nie poprze - dodał. Sprzeciwił się także sporządzaniu "listy ubeków", czym według niego będą katalogi opracowywane przez Instytut Pamięci Narodowej. Piotr Wach (PO) krytykował zaś olbrzymi rozmiar lustracji, która ma objąć kilkaset tysięcy osób. Jego zdaniem, przekracza to możliwości IPN.
TRYBUNA
Lipa ze znakiem Ziobry

Prokuratura Iegalizuje bezprawny najazd na Czarzastych Pamiętacie, jak minister sprawiedliwości (za przeproszeniem, oczywiście) Zbigniew Ziobro zapewniał, że najazd na rodzinę Czarzastych był prawomocny i uzasadniony okolicznościami? Pamiętacie, jak zapewniał, że to nie ma nic wspólnego z polityką, bo wobec prawa wszyscy są równi? No to pokazujemy, co to znaczy w praktyce.

Oto fragmenty urzędowego „Postanowienia o zatwierdzeniu przeszukania”, podpisane przez podkomendnego pana Ziobry, prokuratora Waleriana Janasa.

Prokurator Janas tym razem urzędowo potwierdza to, co nam wmawiano od początku: policja uzyskała informację, że u Czarzastego może być ukryta broń użyta przez bandytę Gruszczyńskiego vel „Grucha”, vel „Czu-czu”, do zastrzelenia człowieka. To, zdaniem policji, a teraz także prokuratora Janasa, był wystarczający powód, żeby rzucić Czarzastego na ziemię, przyłożyć mu lufę do głowy z groźbą: „Jak się ruszysz, to cię, .., zastrzelę”; żeby wyciągnąć z łóżka żonę Czarzastego i też rzucić ją na podłogę, żeby rozwalić serią z automatu drzwi w domu córki Czarzastego i żeby zaaresztować jego syna. Antyterroryści na płocie, antyterroryści na ulicy, całe to ponure przedstawienie – jak zapewniali nas policja i pan Ziobro – było niezbędnym do ujęcia bandytów działaniem. I nie miało nic, ale to nic wspólnego z tym, że Czarzasty ośmieszał Ziobrę podczas posiedzeń komisji w sprawie Rywina, ani z tym, że silnie kojarzony jest z SLD.

Prokurator Janas w piśmie, które każdy może sam sobie przeczytać, informuje, że wiadomość, która spowodowała tak bezwzględne działanie policji, uzyskana została od domowników lokalu przy ulicy Umińskiej 1 m. XX, podczas przeszukania tego lokalu.

Otóż informujemy pana Ziobrę, że takiej ulicy w Warszawie nie ma. Nie ma więc i lokalu pod adresem Umińska 1 m. XX. Co za tym idzie, nie ma tam też mieszkańców, którzy mogliby przekazać policji ważną informację, która dała podstawę do policyjnego najazdu.

To nie wszystko. Prokurator Janas zatwierdza bowiem „przeszukanie na podstawie legitymacji służbowej policjanta w lokalu należącym do Włodzimierza Czarzastego, ul. Nasielska 40 A, Warszawa”. Otóż ani jeden lokal, ani też cały ten dom przy ul. Nasielskiej 40 A, mimo prokuratorskiej pewności wyrażonej w urzędowym piśmie, nie należy do Włodzimierza Czarzastego. On ma inny adres.

To nie było więc żadne spowodowane okolicznościami, niecierpiące zwłoki, praworządne działanie organów państwa. To była ordynarna polityczno-policyjna prowokacja.

Sporo tłumaczy, ale jednak nie wszystko, fakt, że pan minister Ziobro jest z Krakowa. Może nie znać Warszawy i dlatego do dziś żył w przekonaniu, że prokuratorskie „krycie” anty-Czarzastej akcji jest nie do podważenia. Pełni wyrozumiałości pojechaliśmy więc na ulicę Umińskiego, bo taka w stolicy jest i może państwo reprezentowane przez prokuratora Janasa pomyliło się po prostu. Pod wskazanym adresem nie zastaliśmy jednak nikogo.

– Nie orientuje się pan, gdzie oni mogą być? – zapytaliśmy sąsiada.

– Najprawdopodobniej pracują. Widuję ich czasem na korytarzu, to ci z mieszkania w przechodnim korytarzu.

O żadnej policji, antyterrorystach pan sąsiad nie miał zielonego pojęcia. Policja nigdy się tu nie kręciła, u nikogo nie było żadnej rewizji... Słyszeliby chyba, gdyby była. Panowie policjanci pokazali na Nasielskiej, jak się zachowują – w bloku ich dziarskie ruchy i zdecydowane komendy odbijałyby się stokrotnym echem. Przecież starsze małżeństwo, mieszkające w mieszkaniu obok lokalu należącego do syna Czarzastego, niemal nie umarło na zawał, kiedy rano wkroczyli chłopcy w kominiarkach.

http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007033102
Janusz:
- praca policji zawsze była taka sama od wieków. I zawsze służyla prawu stanowionemu przez rzadzących i znajdujacych sie u steru władzy. Nie wciskaj zatem komukolwiek kitu o tym, że była kiedykolwiek bezstronna. Zawsze koszula jest blizsza ciału, a Eliot Ness był tylko jeden w sensie pozytywnym, jak Z.Ziobro w sensie negatywnym.
- niech ktos zaprzeczy, że zarówno III jak i IV RP nie wywodzi korzeni zII czy I RP, a nawet latryny Kołodzieja Piasta. Dlaczego latryny? Ano dlatego, że w Polsce zawsze unosi sie w powietrzu smrodek oddzielajacych tych prawomyślnych od tych nieprawomyślnych w zaleznosci od układu. Stan tez i słynne stwierdzenie słynnego ojca o szambie i perfumach.
- zgadza sie. Władza nie montowała bezpośrednio kamer w zananym juz powszechnie hotelu, ale dała podstawy prawne do ich instalowania. Tak więc wypieranie się przez żabę błota jest co najmniej śmieszne. Twierdzisz, że IV RP jest bardziej praworządna od wszystkich poprzednich? Skąd więc to całe szambo się wzieło? Z przestrzegania, czy nie przestrzegania reguł praworządności. Gdyby w ocenie ogółu było ok, czy wówczas byłby przyczynek do larum? Chyba nie. A niestety jest. Więc z czego się bierze? A bieże się z specyficznie rozumianej przez PiS reguły: nie jest ważne czyje co jest, to jest ważne co jest moje - czyli władza jest tylko moja.
- skruszony gangster, też jest przeobrażeniem człowieka. Ziobro mataczy i to jest ewidentne. Kilkukrotnie przyłapano go na mijaniu się z prawdą i to tez jest bezsporne. A jesli jest, aż tak czysty jak twierdzi, to dlaczego z podnisiona przyłbica nie odejdzie z stanowiska i podda sie ocenie? No dlaczego?
- o wizycie KAczmarka u Prezydenta, nie gadaj w ten sposób, bo twoja teza potwierdzałaby tylko - gdyby Kaczmarek dowiedział się od Prezia, lub uzyskał potwierdzenie od niego mozliwości zaistnienia akcji CBA - że Z. Ziobro złamał prawo informuąc go o tym, do czego w świetle art 19 pkt 2 ustawy o CBA nie miał prawa
- co do układów to przeszedłeś samaego siebie. Próbujesz udownić na bazie układów z USA, że nasze układy szkodzą krajowi. Oczywiście te nie KAczyńskie układy. Wieć powiedz jak to jest, że te dobre układy IV RP, tak rozkładają politycznie państwo. Doprowadzaja do aż takich zaburzeń politycznych, które w końcu zaczynają sie przekładać na rozwój gospodarki. A temu nie zaprzeczysz w świetle działań RPP, KNF, czy choćby gwałtownym reakcjom na giełdach i płynacym zewsząd ostrzeżeniom wyrażanym przez wiekszość analityków finansowych, jak i gospodarczych.
- powiedz, jak to jest, a zaprzeczyć temu nie mozna, że to postkomuniści zawsze wyciagali gospodarkę kraju z gówna w które ja wpędzali pożal się boże eksperci o prawicowej proweniencji. Powiedź mi jakie ma historyczne i moralne prawo przejmować etos "Solidarności" PiS, którego członkowie ledwie otarli się o ten ruch. Bo przeciez obaj braciszkowie, tak na prawdę nie mają się czym pochwalic . Jednego z nich nawet nie internowano, bo nie stanowił dla komuny zagrożenia.
- Ja w odróżnieniu od ciebie mieszkam w swoim mieszkaniu zwanym Polską. Utozsamiam sie z nim mimo, że owo mieszkanie nie ma najwyższych standardów. Tobie śnią się szklane domy. A ja chce zwykłej normalności. Gdzie racje partii nie będą wyzej od moich racji. gdzie poseł będzie mówił moim głosem, a nie głosem partii. Gdzie polityk bedzie moim sługą, a nie moim panem. Czy to tak wiele?

Tak więc w tych wyborach - plebiscycie z pewnością nie będę głosowała na PiS. Ta partia jest bowiem dowodnym przykładem i kulminacją polskiego zakłamanego szamba, do którego ja nie należę. Tobie widocznie dobrze jest pływac w tej metnej wodzie. Masz do tego prawo.

Jedyną rzeczą, która może zmienić mój punkt widzenia, może być zgoda PiS na całkowite odkrycie kart i wyrażenie zgody na komisje sledcze.
Tego oni jednak nie zrobią. Diabeł zawsze boi się święconej wody. A kłamca zawsze bedzie szedł w zaparte.

PRZEGLAD PRASY PoL

                           http://www.pol.pl/PL01/przeglad/

                              redaguje zespol Radia Eska

                                =====================

                               Informacje   z   03-10-96

                                      Tematy dnia

Dzisiaj Senat zadecyduje o odrzuceniu lub przyjeciu znowelizowanej
ustawy o planowaniu rodziny, ochronie plodu ludzkiego i warunkach
dopuszczalnosci przerywania ciazy. Wczoraj senackie komisje - Praw
Czlowieka i Praworzadnosci oraz Inicjatyw Ustawodawczych opowiedzialy
sie za przyjeciem ustawy w calosci. W obu jednak zadecydowal jeden glos.
"Dyscyplina i sumienie zdecyduja o noweli" - pisze Zycie Warszawy.

"Zycie w rekach senatorow" - czytamy w Slowie - Dzienniku Katolickim.

"Sporu o model planowania rodziny ciag dalszy - Jak postapi Senat" - to
artykul w Trybunie.

"Jesli Senat powie nie" - pisze Rzeczpospolita.

                                            * * * * *

                                          Przeglad prasy

Dzisiaj Senat zadecyduje o losie ustawy antyaborcyjnej. Prawdopodobnie
odrzuci poselska nowelizacje. Przeciw niej sa wszyscy senatorowie "
Solidarnosci" i wiekszosc Unii Wolnosci . Dyscypliny partyjnej nie
wprowadzilo Polskie Stronnictwo Ludowe - senatorowie maja glosowac
wedlug wlasnego sumienia. Sumienie ludowcow bedzie zapewne zgodne z
obietnica, jaka Waldemar Pawlak zlozyl Marianowi Krzaklewskiemu, i na
36-ciu az 32-och bedzie przeciwko dopuszczeniu aborcji z przyczyn
spolecznych. Zdecydowanie za nowa ustawa opowie sie Sojusz Lewicy
Demokratycznej, w ktorym obowiazuje dyscyplina. "Dyscyplina i sumienie
zdecyduja o noweli" - pisze Zycie Warszawy.

Nowela ustawy prowadzi do liberalizacji warunkow przerywania ciazy.
Wprowadza sie miedzy innymi mozliwosc aborcji jesli kobieta jest w
trudnej sytuacji osobistej lub ma ciezkie warunki zyciowe. Nowela
przeszla w Sejmie dosc pewnie, jednak w burzliwych okolicznosciach.
Znaczna czesc opozycji opuscila lawy tuz przed glosowaniem. Nastepnie
kilkoro poslow oswiadczylo, ze glosowalo inaczej, niz to zostalo
uwidocznione na wydrukach komputerowych. Sprawa wrocila do Sejmu, lecz
Izba odrzucila zdecydowanie wniosek o reasumpcje, czyli powtorzenie
glosowania. "Jesli Senat powie nie" - czytamy w Rzeczpospolitej.

Ponad dwa miliony protestow przeciwko zmianie ustawy antyaborcyjnej
wplynelo do wczoraj na rece Alicji Grzeskowiak do klubu senackiego "
Solidarnosc". Protesty pisza rowniez dzieci i mlodziez szkolna. Ich
listy jednak, ze wzgledu na niespelnienie wymogu pelnoletnosci, nie sa
przez liczacych glosy wolontariuszy brane pod uwage. Wsrod listow
znalazlo sie rowniez okolo 20 popierajacych ustawe. Byly to glownie
anonimy, z pogrozkami i wyzwiskami pod adresem Alicji Grzeskowiak, ktora
zapytana o dalsze losy ustawy, powiedziala iz wierzy, ze w sentorach
obudzi sie odpowiedzialnosc za podejmowane w imieniu narodu decyzje.
"Zycie w rekach senatorow" - czytamy w Slowie - Dzienniku Katolickim.

                                            * * * * *

Ilu funkcjonariuszy Urzedu Ochrony Panstwa zostalo ukaranych
dyscyplinarnie, a przeciwko ilu prokuratorzy prowadzili postepowanie
karne - to jedna z najbardziej strzezonych tajemnic Urzedu. Rzecznik
prasowy UOP-u Leszek Buller, ktorego Gazeta Wyborcza zapytala o te
statystyke, po kilku dniach odpowiedzial - "Z przykroscia musze
poinformowac, ze obowiazujace przepisy uniemozliwiaja odpowiedz na
stawiane pytania. Ilu wiec funkcjonariuszy naruszylo prawo?
Nieoficjalnie "Gazeta" dowiedziala sie, ze tylko w pierwszym polroczu
tego roku prokuratura prowadzila dziesiec postepowan karnych przeciwko
funkcjonariuszom UOP-u. "Jest tajne, co jest tajne" - czytamy w Gazecie
Wyborczej.

                                            * * * * *

Od stycznia przyszlego roku do jednostek wojskowych trafi stu dziesieciu
psychologow. Maja pomoc zolnierzom sluzby zasadniczej, kadrze i rodzinom
wojskowym. Czy poprawia stosunki w armii? Czy dowodcy nie beda sie bali
psychologow? Niektorzy twierdza, ze "nic nie zaszkodzilo tak armii, jak
ta cala humanizacja. Ministerstwo Obrony Narodowej uspokaja - Dowodcy
nastawieni sa pozytywnie - czytamy w " Zyciu". Co roku tuz po wcieleniu
kilkanascie tysiecy zolnierzy wychodzi do cywila ze wzgledu na klopoty
zdrowotne. Zwalniajac ich przed terminem, MON wyplaca im spore
odszkodowania.
Tymczasem wnikliwa obserwacja psychologa w czasie rekrutacji moglaby
zapobiec ich przyjeciu do armii. "Kadra i fala u psychologa" - pisze
Zycie.

                                            * * * * *

Zanosi sie na pierwszy rozwod w rodzinie bylego prezydenta
Rzeczpospolitej Polskiej. Agnieszka, zona Bogdana -
najstarszego syna Lecha Walesy - wniosla do Sadu Wojewodzkiego w Gdansku
pozew o rozwod i przyznanie opieki nad dzieckiem - donosi na pierwszej
stronie "Super Express". Agnieszka z 5-letnia Weronika wprowadzila sie
do swoich rodzicow, a Bogdan do swoich. Nie wiadomo, jak podziela
wspolny majatek. "Rozwod u Walesow" - pisze Super Expres".

przygotowal Krzysztof Zyblewski


Bardziej twierdzisz niz udowadniasz. A o brak woli do rozpatrywania
takich nadetych pisemek to chyba naprawde trudno sie czepiac.
Twoja petycja nie dotyczyla zakresu dzialania UE, bo jak sam piszesz,
wspomniana umowa z definicji nie dotyczy obywateli spoza UE.
Organem wlasciwym dla twoich skarg moglby byc _co najwyzej_ Bundestag.



Widac ze nie do konca studiowales moja Homepage. Czy ktos ma wole czy nie,
do rozpatrywania wnioskow (skarg) zobowiazuje prawo. Postudiuj tez umowe EU
jak ja, to zorietujesz sie, ze nie dotyczy ona tylko obywateli EU. Artykul 6
umowy EU (Amsterdamskie ujecie) mowi: unia opiera sie na zasadach wolnosci,
demokracji, poszanowania praw czlowieka i podstawowych wolnosci oraz
praworzadnosci ... . Artykul 12 umowy EW (wchodzacej w sklad umowy EU) mowi:
nienaruszajac szczegolnych postanowien tej umowy, jest w jej zakresie
stosowania kazda dyskryminacja ze wzgledow na przynaleznosc panstwowa
zakazana ... . W artykule 42 umowy EW regulowane sa systemy socjalnego
zabezpieczenia: ... w tym celu wprowadza ona (rada) szczegolnie system,
ktory pracobiorcom wedrujacym i ich uprawnionym czlonkom rodziny nastepujace
zapewni:  ... b) placenie swiadczen dla osob, ktore w obszarze panstwa
panstw czlonkowskich mieszkaja. ... .
Ponadto czescia skladowa umowy EW sa rozne protokoly dodatkowe,
zastrzezenia, umowy stowarzyszeniowe itd. Z Polska EU zawarla porozumienie o
stowarzyszeniu Polski ze Wspolnota Europejska, ktore reguluje w artykule 37
i 38 kwestie zasilkow rodzinnych i wychowawczych. Niestety Rzad Polski
uchyla sie od zajecia stanowiska, pomimo, ze przeslalem mu opinie Komisji
Europejskiej popierajaca moje stanowisko. Organy wykonawcze EU, jak
wspominalem, bezprawnie uchylaja sie zajac oficjalne stanowisko.

Gdybys czytal uwaznie moja strone, to bys tez zauwazyl, ze Bundestag
rozpatruje moja kolejna petycje.

Sa reguly gry, ale ich sens zauwazysz dopiero, kiedy sie do nich
dostosujesz.



Slogan. Niemieckie i EU reguly to, tancz jak my ci zagramy.

Jesli procedura skladania skarg do Trybunalu przewiduje asyste prawnika,
pewnie zeby zminimalizowac naklad pracy zwiazany z formalnie kulejacymi
wnioskami, to nalezaloby sie o prawnika postarac.



Na swojej stronie udowodnilem, ze dla osob indywidualnych nie przewiduje.

Mnie nawet mlyn panujacy w polskim systemie prawnym i w sadownictwie
wydawal sie kiedys pozbawiony regul i nie do pokonania, dopoki nie
zatrudnilem adwokata i nie wyzbylem sie emocji.



W Polsce istnieja rowniez ubogie reguly, a i te sa zapisane tak dobrze tylko
na papierze.

Wcale nie piszesz konkretnie, w jaki sposob Niemcy cie gnebia.
I jakich to praw chcesz dochodzic? Jestes obcy w Niemczech i obcy w
Unii.



Pisalem ze gnebia Polakow i innych obcokrajowcow, ale ty nie czytales (ok 3
MB na mojej stronie). Juz pisalem, ze jak sie komus zezwala w jakims
panstwie mieszkac na stale, to nie mozna go traktowac jak obcego.

Skarzysz sie w Luxemburgu, ze u Niemcow ci zle?
Zadasz praw przyslugujacych obywatelowi RFN, to sie postaraj o
obywatelstwo,
bo jako turysta mozesz sie skarzyc u gospodarza, tzn. u wladz Niemiec,
ale czego szukasz w Luxemburgu? Biegniesz skarzyc, ze ci sie
obowiazujace
prawo (niemieckie - nie unijne) nie podoba? Zapomoga dla obcych za
niska?
Piszesz, ze nie mozna obcokrajowca, ktorego pobyt sie toleruje,
traktowac
jako goscia. To niby jak nalezaloby go traktowac? Piszesz, ze kazdy, kto
chce
spedzac cale zycie w jakims panstwie, chce czuc sie swobodnie. I co?
I to juz cala twoja legitymacja do bicia piany?
To co to bedzie, gdy dojdziesz do wniosku, ze ci sie u mnie w domu
podoba
i zechcesz spedzic tam cale zycie i czuc sie swobodnie? Do kogo
pojdziesz
wtedy na skarge, ze nie jestes traktowany na rowni z czlonkami mojej
rodziny?
Poza tym to bzdura, ze niemiecka konstytucja lub prawo miedzynarodowe
zrownuje wszystkich mieszkancow kraju wobec przepisow prawnych bez
wzgledu
na posiadany paszport. Gwarantuja tylko zgodnosc z karta praw czlowieka.
A ze skargami do UE mozesz poczekac, az Unia rozszerzy sie do Buga
- wtedy ich juz nie odesla bez rozpatrzenia.



Pobyt tolerowany a staly to radykalna roznica. Sprawa o ktorej pisze dotyczy
skandalu o charakterze narodowo-socjalistycznym. Zeby sie nie powtarzac
odwoluje sie do mojej informacji na pl.soc.polityka - "Polakow dyskryminuja
w Niemczech". Dodam tylko, ze w prawie niemieckim jak i miedzynarodowym
jestem doskonale obeznany. Niemiecka konstytucja zrownuje wszystkich
mieszkancow kraju wobec ustaw ogolnonarodowych, bez wzgledu na posiadany
paszport. To udowodnilem przed sadami niemieckimi i ostatnio przed
Trybunalem Konstytucyjnym w Karlsruhe. Tam tez skarga moja zostala z tego
powodu nie przyjeta bez uzasadnienia, pomimo ze miala znaczenie
konstytucyjne i nie ma w tej sprawie wzorcowego wyroku (vide
pl.soc.polityka). Oszustwo socjalne dokonane przez panstwo niemieckie na
obcokrajowcach idzie juz w miliardowe (DM) wysokosci, a oszczednosci
uzyskane koszten zdrowego rozwoju dzieci  m. in. polskich sa wykorzystywane
na odbudowe nowych krajow zwiazkowych (byla DDR). Zebym ja mogl sobie tak
przed niemieckimi sadami podyskutowac ... .

Mysle ze tym samym odpowiedzialem tez panu Lewandowskiemu. Prawa
obywatelskie i inne prawa czlowieka dotycza mieszkancow poszczegolnych
panstw. Mieszkasz, pracujesz, placisz podatki - profitujesz jak inni. Innymi
slowy - te same obowiazki, te same prawa. Miedzynarodowe porozumienia ONZ i
uzupelniajace rezolucje zabraniaja panstwom parafujacym te porozumienia
wyzysku gospodarczego czy socjalnego. Nie wiele porozumien miedzynarodowych
podpisaly USA. O tym skandalu nazistowskim w Niemczech bedzie dopiero
glosno. Zamierzam na ten temat wydac ksiazke. Obecnie przed sadami
niemieckimi znajduje sie w sztucznym zawieszeniu siedem moich spraw. Sady
boja sie je wypchac, bo ... .

| Nie byloby ci latwiej "bĂźrgerrechtlowac" we wlasnym kraju i w znanym
ci
| jezyku?

| W Polsce jestem tez zaangazowany w obrone praw obywatelskich.

Mam nadzieje, ze rowniez Rumunow, Rosjan i Wietnamczykow?

pk


Bestcom zniszczono jak Kluskę!

Członkowie nieformalnej, ale bardzo groźnej "struktury biznesowej" skupiającej m.in. jednego z prominentnych działaczy lewicy w czasach rządów Leszka Millera, członków byłych i obecnych służb specjalnych oraz przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości doprowadzili do celowego zniszczenia Bestcomu, jednej z największych obok Optimusa firm branży komputerowej, której kapitał w 100 proc. znajdował się w polskich rękach - wynika z ustaleń naszego dziennikarskiego śledztwa. Eksperci - członkowie sejmowych komisji Gospodarki i do spraw Kontroli Państwowej, których poprosiliśmy o konsultacje w tej sprawie, są wstrząśnięci - ich zdaniem powtórzył się "kazus Kluski". Przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki poseł Maks Kraczkowski zawiadomił już NIK oraz CBA i domaga się natychmiastowego wszczęcia postępowania w tej sprawie.

- Dzisiaj rano zawiadomiłem o całej sprawie Najwyższą Izbę Kontroli i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sprawa Bestcomu, jak wszystko na to wskazuje, jest obok sprawy Romana Kluski drugim przypadkiem, w którym zachodzi podejrzenie celowego użycia organów państwowych do zniszczenia polskich przedsiębiorców. Oczekuję, że tak NIK, jak i CBA zajmą się tą sprawą - mówi zdecydowanie poseł Maks Kraczkowski, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki.
Jak ustaliliśmy, stosowne wnioski wraz z przygotowanymi przez parlamentarzystę materiałami dowodowymi już zostały przesłane do obu instytucji. NIK ma sprawdzić - jak domaga się szef Komisji Gospodarki - prawidłowość przebiegu procesu upadłościowego Bestcomu, zbadać pracę syndyka i wyjaśnić, dlaczego m.in. doszło do zerwania umów z ubezpieczycielem wierzytelności, podejrzenia o nepotyzm i działanie na szkodę tak właścicieli przedsiębiorstwa, jak i wierzycieli. Z kolei CBA miałoby zbadać działanie wrocławskiej prokuratury okręgowej.
Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu, do której dwa tygodnie temu zwróciliśmy się z pytaniami dotyczącymi bulwersujących kwestii, na nie odpowiedzieć nie chce. Jak poinformowała nas prokurator Małgorzata Kraus, nowy rzecznik prasowy wrocławskiej prokuratury na pytania nie odpowie, bo� wrocławska prokuratura już tej sprawy nie prowadzi. Ale milczenie przedstawicieli wrocławskiej okręgówki na temat prowadzonego tam postępowania, które dopiero niedawno decyzją zastępcy prokuratora generalnego Jerzego Engelkinga zostało odebrane dolnośląskim prokuratorom i przekazane do Poznania, wcale nie dziwi. Według informacji, do których dotarł Nasz Dziennik", na "wrocławskim etapie" miało ono prawdopodobnie jedynie zabezpieczyć interesy grupy wpływowych biznesmenów powiązanych ze służbami specjalnymi, dla których Bestcom był groźną konkurencją. Co ciekawe - zatrzymania prezesów Bestcomu, które doprowadziło do upadku tego przedsiębiorstwa, dokonano dosłownie na kilka dni przed uruchomieniem przez tę polską firmę specjalnego systemu - dającego jej ponad dwieście sklepów partnerskich i pozycję niekwestionowanego lidera w branży IT nie tylko na polskim rynku. Przypadek?
- Zawiadomienie przewodniczącego Komisji Gospodarki jest istotne, ale dzisiaj mogę powiedzieć tylko tyle: wiemy o tej sprawie. Niestety, obowiązuje mnie tajemnica i na tym etapie nie ujawnię informacji o wykonywanych czynnościach - mówi nasz rozmówca, wysoki rangą funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Niekompetencja? Nieudolność? A może zwykła korupcja...
O kulisach zniszczenia polskiego Bestcomu: najpierw bezpodstawnego aresztowania i przetrzymywania przez osiem miesięcy w celi wrocławskiego aresztu właścicieli i zarazem prezesów tej firmy Jacka Karabana i Roberta Nowaka, jako pierwszy pisał już wiele miesięcy temu "Nasz Dziennik". Kontrola pracy wrocławskiej prokuratury okręgowej prowadzącej postępowanie w tej sprawie przeprowadzona w styczniu tego roku przez Prokuraturę Krajową przyniosła druzgocące rezultaty: okazało się, że śledztwo, choć wszczęte jeszcze w 2005 roku, praktycznie w ogóle nie jest prowadzone, właściciele firmy są przetrzymywani w areszcie bezpodstawnie, nie zebrano żadnych dowodów pozwalających na udowodnienie stawianych im zarzutów. Działania Prokuratury Krajowej jednak - choć bardzo zdecydowane i wybiegające naprzeciw oczekiwaniom społecznym w kwestii zasad stosowania prawa - były spóźnione, a firma upadła. Kilka lat wcześniej w identyczny sposób wrocławska prokuratura "załatwiła" inną z firm branży komputerowej - tamtejsze przedsiębiorstwo JTT Computer.

Załatwiono ich na zlecenie
Jak wynika z ustaleń naszego dziennikarskiego śledztwa, szyki "nieformalnej grupie" mocno pokrzyżowały kontrole przeprowadzone przez Prokuraturę Krajową. Począwszy od wszczęcia postępowania w 2005 r. aż do chwili przeniesienia sprawy do Poznania, całość działań wrocławskich prokuratorów koncentrowała się przede wszystkim na znalezieniu "czegokolwiek", co usprawiedliwiłoby czynności wymierzone w Bestcom. Jedna wrocławska prokuratura to tylko niewielki, choć ważny etap szerokiej akcji niszczenia poznańskiej firmy. Jak ustaliliśmy, w sprawę "zlecenia" wrocławskiej prokuraturze śledztwa przeciw Bestcomowi, przygotowania sfingowanych anonimów pozwalających na zastosowanie ostrych sankcji wobec prezesów firmy zamieszany jest prominentny polityk lewicy w okresie rządów Leszka Millera, związany z instytucjami skarbowymi, którym dzisiaj - z innych powodów - również interesują się organa ścigania. Dygnitarzowi, aktywnemu działaczowi PZPR, będzie trudno wykazać, jakim cudem z pensji urzędnika państwowego uzyskał majątek sytuujący go w rzędzie najbogatszych ludzi Podkarpacia. W sprawie pojawia się również postać byłego wysokiego rangą funkcjonariusza SB - przed 1989 r. członka "brygad tygrysa" zajmujących się w ramach ścigania rzekomych przestępstw gospodarczych zwalczaniem prywatnej inicjatywy, w poprzedniej kadencji powiązanego z wywiadem skarbowym; a także osoba byłego prominentnego wrocławskiego prokuratora okręgowego - mentora wielu dzisiejszych wrocławskich śledczych.

Posłowie żądają wyjaśnień
Szczegóły i ustalenia naszego dziennikarskiego śledztwa ujawnimy w najbliższych tygodniach. Czekamy bowiem na odpowiedź na nasze pytania ze strony Prokuratury Krajowej oraz poznańskiej prokuratury okręgowej. Tamtejsi śledczy prosili nas o więcej czasu na zapoznanie się ze zgromadzonymi w tej sprawie materiałami. Dziś akta Bestcomu liczą około 170 tomów dokumentów - jak ustaliliśmy - w znacznej części "produkowanych" w gorączkowym pośpiechu przez wrocławską policję i prokuraturę już po decyzji odbierającej im postępowanie.
O pomoc i konsultacje poprosiliśmy natomiast ekspertów - posłów zasiadających w Komisji Gospodarki, Komisji ds. Kontroli Państwowej oraz wcześniej - Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Zdaniem poseł Julii Pitery (PO), wiceprzewodniczącej komisji sprawiedliwości, przypadek Bestcomu wskazuje na tak rażące naruszenie zasad praworządności przez organa państwowe, że komisja powinna, choć byłby to precedens, zająć się sprawą na swoim posiedzeniu. Wątpliwości nie ma również poseł Maks Kraczkowski, który po wielotygodniowej analizie materiałów dotyczących tej sprawy o działaniach prokuratury i syndyk masy upadłościowej zawiadomił wczoraj NIK i CBA. Równie zbulwersowany jest przedstawiciel Komisji ds. Kontroli Państwowej Tomasz Górski.
- Zastanawiam się, co powiedzieć, żeby wrocławska prokuratura nie postawiła mnie w stan oskarżenia. Bo jak pokazuje casus Bestcomu, niewiele im trzeba, żeby zamknąć człowieka. Jeśli potwierdzą się informacje, do których dotarł "Nasz Dziennik", i te, do których dotarliśmy jako posłowie zajmujący się sprawą, to będzie to największy skandal od czasu zatrzymania Romana Kluski - mówi poseł Tomasz Górski.
Wojciech Wybranowski

>