Szukaj:Słowo(a): Komisariat Policji Warszawa

| Owszem. Oczekuję, że osoby posługujące się komputerami w sposób
| urągający podstawowym zasadom higieny informatycznej zostaną przykładnie

Ukamieniowane. A kto miałby kamieniować? Komitet wyłoniony społecznie
przez piszących na pim? A może sam miałbyś ochotę, co?



A to już są Twoje domysły. Ja się nie zajmuję domysłami, ja pisze
programy.

| skazać z paragrafu o podżeganie do morderstwa, to śmiało. Mam Ci podać
| numer najbliższego komisariatu MO?

A podaj, podaj. Ciekawym wielce, jak uda Ci sie ta sztuka. Interesują
mnie adresy w Warszawie, może to być Gmina Centrum.



Nie da rady, mieszkam w Wołominie. Nikt nie mówił, że to będzie w Twojej
okolicy. To jak, chcesz numer na komendę w Wołominie?

Nazwa:  Komenda Powiatowa Policji w Wołominie
Gmina:  Wołomin
Adres:  05-200 Wołomin, ul Wileńska 43 a
Tel:    (0-22) 776 20 21 do 25; (0-22) 776 26 52
Fax:    (0-22) 776-43-62, (0-22) 60-47-207

autor: Jarek Zgoda

| skazać z paragrafu o podżeganie do morderstwa, to śmiało. Mam Ci podać
| numer najbliższego komisariatu MO?

| A podaj, podaj. Ciekawym wielce, jak uda Ci sie ta sztuka. Interesują
| mnie adresy w Warszawie, może to być Gmina Centrum.



[...]

Nazwa:  Komenda Powiatowa Policji w Wołominie



Jak gdyby obiecywano mi tutaj adres do innej organizacji... Nadal
czekam.

PS. FUT w odpowiedniejsze miejsce, żeby już więcej nie śmiecić.

A co do regulaminow
jechalem ostatnio metrem warszawskim i takze z nudow czytalem
regulamin komunikacji miejskiej w Warszawie
byl tam paragraf (chyba 4) w ktorym byla mowa komu nie wolno jezdzic i i
czego przewozic (cuchnace substancje itd. itp.)
Drugi punkt tego paragrafu mna wstrzasnal, brzmial on mniejwiecej tak:
(dokladnie nie pamietam)

W pewnych sutuacjach kierujacy pojazdem moze zjechac z trasy do
najblizszego komisariatu policji lub strazy mieskiej

smiejcie sie ale ja w pierwzej chwili naprawde zastanawialem sie jak  moze
to zrobic kierujacy  pociagiem w metrze

Dobra zawieźli mnie na komisariat kolejowy na dworcu głównym w
Rzeszowie.



A z tego co mi wiadomo to w Polsce są tylko 3 komisariaty kolejowe Policji:
w Warszawie na Centralnym, we Wrocławiu na Głównym i w Kostrzynie/Rzepinie
(nie pamiętam w którym). No ale to szczegół :)

PS. Pozatym to ja już nie wiem sam co o tym myśleć. No bo skąd dróżniczka
miała wiedzieć że rzeczywiście jestes Miłośnikiem Kolei a nie Miłośnikiem
złomu. Na czole chyba nie miałeś tego wytatuowanego ;)

A z tego co mi wiadomo to w Polsce są tylko 3 komisariaty kolejowe Policji:
w Warszawie na Centralnym, we Wrocławiu na Głównym i w Kostrzynie/Rzepinie
(nie pamiętam w którym). No ale to szczegół :)

PS. Pozatym to ja już nie wiem sam co o tym myśleć. No bo skąd dróżniczka
miała wiedzieć że rzeczywiście jestes Miłośnikiem Kolei a nie Miłośnikiem
złomu. Na czole chyba nie miałeś tego wytatuowanego ;)



Hmmm. Może akurat w tym przypadku nie miał tego wytatuowanego... Ale możesz być
pewny, że jak na terenie przyległym do terenu kolejowego LHS będzie się
znajdować ekipa Cimnego, wszyscy w koszulkach LHS Team, samochód porządny,
każdy gośc z profesjonalnym sprzętem fotograficznym to nawet jak dadzą SOK-itom
kalendarzyk z reklamą strony poświęconej LHS to i tak funkcjonariusze nie będą
pewni co do ich zamiarów :)))

Pozdrawiam
Jacek Jastrzębski
http://jastrzab.LHS.pl


| A z tego co mi wiadomo to w Polsce są tylko 3 komisariaty kolejowe Policji:
| w Warszawie na Centralnym, we Wrocławiu na Głównym i w Kostrzynie/Rzepinie
| (nie pamiętam w którym). No ale to szczegół :)

| PS. Pozatym to ja już nie wiem sam co o tym myśleć. No bo skąd dróżniczka
| miała wiedzieć że rzeczywiście jestes Miłośnikiem Kolei a nie Miłośnikiem
| złomu. Na czole chyba nie miałeś tego wytatuowanego ;)

Hmmm. Może akurat w tym przypadku nie miał tego wytatuowanego... Ale możesz być
pewny, że jak na terenie przyległym do terenu kolejowego LHS będzie się
znajdować ekipa Cimnego, wszyscy w koszulkach LHS Team, samochód porządny,
każdy gośc z profesjonalnym sprzętem fotograficznym to nawet jak dadzą SOK-itom
kalendarzyk z reklamą strony poświęconej LHS to i tak funkcjonariusze nie będą
pewni co do ich zamiarów :)))
Pozdrawiam



Akurat dróżnicce powiedziałem odrazu że jestem miłośnikiem koleji i
chciałem porobić zdjęcia kolejowe z kopca, a co ona sobie ubzdurała
tego pewno się nie dowiem.

CUPIK
www.cupik.prv.pl

Wczoraj urządziłem sobie 2godzinny wypad na perony Warszawy Wschodniej. Na
dworcu co chwilkę 2-osobowe patrole Policji(żaden nie przeszkadzał w robieniu
zdjęć:)).



Dziwne, zwlaszcza w porownaniu z postem o dziennikarzu, ktory skonczyl
na komisariacie za robienie zdjecia komina (z miejsca ogolnodostepnego) ;)

Nie wiem czy się śmiać czy płakać. A pręg dla policji naszej kochanej,
bo dla dresiarstwa to się rozumie samo przez się. Rzecz się działa w
mieście default.
-------- Original Message --------
Subject: OT:Czy to jest normalne?

Organization: tp.internet - http://www.tpi.pl
Newsgroups: pl.regionalne.warszawa

Przed kilkoma godzinami zostawiłem samochód na ulicy Siedleckiej
(Szmulki),
po 60 minutach stałem się nieszczęśliwym "nieposiadaczem" maski
przedniej.
Jak można w biały dzień (pewnie na oczach wielu ludzi) ukraść coś
takiego?
Do tego zginął jeszcze aparat rozruchowy, ale to rozumiem, bo można
schować
pod kurtkę, ale maskę????
Jak czekałem na pomoc drogową podeszło do mnie dwóch młodych dresiarzy i
zaoferowali że mogą w 5 minut załatwić obie części ale oczywiście za
drobną
opłatą (800 PLN) i nie gwarantują że maska będzie pod kolor.
Najśmieszniejsz jest to, że kilkadziesiąt metrów dalej stał radiowóz,
spytałem się naszych dzielnych stróżów prawa jak długo tam są.
Odpowiedź brzmiała : Jakieś 2 godziny.
"Panowie policjanci" poradzili mi zgłosić to na komisariacie na Cyryla i
Metodego, co też oczywiście uczyniłem.Po przyjęciu zgłoszenia, policjant
który spisał protokół kazał mi znaleźć jakiegoś innego złodzieja może on
będzie miał te części, bo swoich na 100% nie odzyskam.
Czy to jest normalne?
Czy mieliście może jakieś podobne przeżycia?
-------- End of Original Message --------

Pozdrowienia
Artur



Widziałem na dworcu PKP Warszawa Centralna osobnika w wieku z wyglądu lat 22-
28 w koszuli w kwiatki, z falami morza, z krótkim rękawem od razu widać, że
zakupiona w sklepie z markowymi koszulami, cena takiej koszuli to 50-100 zł.
Wszystko byłoby absolutnie normalnie, ot koszula jakich wiele, gdyby nie to,
ze ów osobnik przyszył sobie pagony policyjne z 4 tymi listkami czy gwiazkami
(wypadłem z obiegu i nie wiem co to za stopień: komisarz? nadkomisarz?).
Osobnik miał niebieskie dżinsowe spodnie i sandały.

Patrol policji wylegitymował osobnika zapewne z tego powodu. Ponieważ było to
niedaleko komisariatu kolejowego, poproszono go aby tam się udał.

Wiem, ze jest w kodeksie wykroczeń artykuł, że kto nosi mundur bez
uprawnień... podlega grzywnie itp. jednak gdzie jest granica ? W
sklepach "mundurowych" można sobie kupić swetry, zresztą bardzo dobre i
ciepłe, można kupić nieprzemakalne kurtki wojsk wojsk lotniczych i marynarki
wojennej i inne elementy wojskowego czy policyjnego uniformu. Pytanie brzmi
gdzie jest granica, ile można z munduru mieć na sobie?

Nie da się ukryć, że ubiory mundurowe są solidne, a co za tym idzie cieszą
się powodzeniem wśród cywilów.

Pozdrawiam
Rezydent

Wzywam warszawska policje do natychmiastowego dzialania,



Warszawsaka policja nie koniecznie musi czytac posty na listach dyskusyjnych
....
Nawet jakby czytala to niekoniecznie musi podjac dzialania w tej sprawie
proponuje zglosic sie na komisariat i zlozyc doniesienie o popelnieniu
przestepstwa
(grozba karalna) ... dostarczyc dostepne dowody...
________________________
Piotr 'VaGla' Waglowski

IRC: #wiaraa #warszawa | ICQ: 30733977

Tylko, ze o ile nie ma policjanta
na przystanku lub w pojezdzie, to kontroler nie ma prawa CIe zatrzymac,
ani
naruszyc Twojej nietykalnosci cielesnej (poprzez przytrzymanie, gdy
bedziesz
odchodzil). Bo to juz jest pozbawienie Cie wolnosci.



Kontroler jedynie nie ma prawa siłą zaciągnąć mnie do jednostki Policji. Ale
ma prawo podjąć wszelkie kroki mające na celu udaremnienie mi ucieczki (np.
odcięcie drogi, blokada drzwi, etc.)

A jesli caly autobus
pojedzie na komisariat, to jest to porwanie srodka transportu - czyli
terroryzm.



to nie jest terroryzm, gdyż jest to autobus jadący na zlecenie danego
organizatora komunikacji, który z kolei dopuszcza zmianę trasy do jednostki
policji / straży miejskiej (to z resztą jest zgodne z rozporządzeniem MTiGM)

to tak, jakbyś jechał sobie swoim samochodem z Warszawy do Gdańska i nagle
zdecydował się skręcić na Poznań. Czy to jest porwanie?

I jesli Cie zatrzymaja sil i zadzwonia po Policje, to Ty jako pierwszy
zglaszasz porwanie i juz.



a policjanci do kupy z kanarem każą Ci się zamknąć i wyciągać dokumenty :-))

Pozdrawiam,
Olo


| A nie prościej po prostu zeznać na lokalnym komisariacie?
| Pozdro
| Massai

o kurcze...
a na to nie wpadlem.. :P
FAKT !



Ja tak raz miałem...
W szczecinie wypadek, świadkiem byłem, nawet udzielałem pomocy
poszkodowanemu.
I jak mi policja mówi "to my pana wezwiemy, coby pan zeznał", ja: "ale
panowie, ja tu na wakacje jadę, mieszkam w Warszawie, zwrócicie mi
koszty podróży i stracony czas? " (7 godzin w jedną stronę!). Policja
na to: "Nie ma problemu, zezna pan w Warszawie"
Ale i tak kurka musiałem jechać, bo się koleś wypierał przed sądem i
mnie na rozprawie przesłuchiwali... Ja wiem, potrzeby praworządności,
itp. ale jak sobie o tym pomyślę, jakbym się tułał po nocach w
pociągach bo na pieniądze za hotel tobym się w życiu nie doczekał,
dobrze że rodzinę mam pod Szczecinem... i tak w sumie 14 godzin w
pociągach.
Pozdro
Massai


Pomozcie, bo w kwestii modelarstwa to jestem swiezutki jak mloda cebulka.

1. Gdzie w Warszawie kupic modele, najchetniej tabor uzywany przez PKP,
skala HO (czy tez H0)?
BTW skad te nazwy: HO/H0, TT, N?



Najtaniej i w najwiekszym wyborze, naq gieldzie modelarskiej w Muzeum
Techniki, w 3 niedziele miesiaca (najblizsza 15 wrzesnia)
a opcja druga to Loko-Model na Wilczej kolo komisariatu policji, ale tam
sa glownie nowe i bardzo drogie rzeczy.

2. Jakiego rzedu ceny wystepuja?
BTW kiedys, jak bylem chyba w Chur chyba, przechodzilem mimo sklepu i
znalazlem na wystawie model loka za rownowaznik z gruba dwoch naszych pensji
srednich (troche nizsze wtedy byly jeszcze, ale nie o rzedy wielkosci).



W zaleznosci od modelu od kilkudziesieciu zlotych do dobrych
kilkuset...i wiecej.

Krzysztof

Komisariat Kolejowy Policji w Warszawie otrzymal od gminy Centrum
kilkanascie sztuk telefonow komorkowych sieci Idea. Otrzymywac je maja do
sluzby policjanci patrolujacy odludne rejony podlegle PKP np. Odolany,
Golabki lub okolice stacji Choszczowka (na szlaku), a nie tylko naczelnicy
konkretnych wydzialow. Po ostatnim sukcesie, jakim bylo zamkniecie grupy
notorycznie okradajacej wagony na szlaku przyleglym do lasku na Kole, nalezy
im sie wzgledna poprawa warunkow pracy, zwlaszcza jesli chodzi o ochrone
mienia kolejowego.

pozdrawiam
Rafal Onysk


Komisariat Kolejowy Policji w Warszawie otrzymal od gminy Centrum
kilkanascie sztuk telefonow komorkowych sieci Idea.



Super, tylko zakup telefonu, to koszt znikomy w porownaniu do kosztow
utrztmania. Kto bedzie za to placil?
Przeciez policja ma i musi miec wlasna lacznosc! A co by sie stalo gdyby
nagle nalezaca do komercyjnej firmy siec padla?
To troche tak jak z firmami ochroniarskimi ochraniajacymi poligony.

P.S.A moze to poto, by policjant znajdujacy sie w niebezpieczenstwie
mogl zadzwonic pod 112 by wezwaz policje?


Komisariat Kolejowy Policji w Warszawie otrzymal od gminy Centrum
kilkanascie sztuk telefonow komorkowych sieci Idea.



To policyjne srodki lacznosci juz nie istnieja? Co z GSM-R?

                        M.


dyskusyjnych


| Komisariat Kolejowy Policji w Warszawie otrzymal od gminy Centrum
| kilkanascie sztuk telefonow komorkowych sieci Idea.

To policyjne srodki lacznosci juz nie istnieja? Co z GSM-R?



Policyjne ????   A co z Telekomunikacja Kolejowa. No chyba ze to juz nie
kolejowa ?? Przeciez tez posiada take srodki lacznosci!!
A tak a propo to czemu o tej dziedzinie cicho na grupie???

M.Szelc

Obrabowana w pociągu do Warszawy

Dwóch nastolatków obrabowało pasażerkę w pociągu z Małkini do Warszawy.

Grożąc nożem, zabrali jej telefon komórkowy (choć na prośbę napadniętej oddali
jej kartę SIM) i wyskoczyli z pociągu, gdy ten odjeżdżał ze stacji w Zielonce.
Kobieta poinformowała o rabunku lokalną policję. Gdy wychodziła z komisariatu
zauważyła swoich oprawców idących ulicą. Po chwili zatrzymali ich policjanci.
16-letni Piotr K. i 14-letni Artur S. w czasie, kiedy dokonywali napadu mieli
być na spotkaniu z kuratorem.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5802276,Obrabowana_w_pociagu...


Dwóch nastolatków obrabowało pasażerkę w pociągu z Małkini do Warszawy.

Grożąc nożem, zabrali jej telefon komórkowy (choć na prośbę napadniętej oddali
jej kartę SIM) i wyskoczyli z pociągu, gdy ten odjeżdżał ze stacji w Zielonce.
Kobieta poinformowała o rabunku lokalną policję. Gdy wychodziła z komisariatu
zauważyła swoich oprawców idących ulicą. Po chwili zatrzymali ich policjanci.
16-letni Piotr K. i 14-letni Artur S. w czasie, kiedy dokonywali napadu mieli
być na spotkaniu z kuratorem.

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5802276,Obrabowana_w_pociagu...



Mnie napadnięto w tym nowym syfnym "pendolino" z Łodzi do Warszawy.
Złapałem bandziora. Dostał 2,5 roku (bez zawiasów). Napastnik był
dwudziestoparoletnim alkoholikiem z wyrokami. Oczywiście SOK i policja
przyjechały dopiero jak po nich zadzwoniłem, mimo, że syfiasty skład był
pełen ludzi.

Za użycie noża ci z Zielonki dostaną więcej.

Pozdrawiam

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2314564.html?skad=tlen

Gang sokistów rozpracowany

Wielką grupę przemytników rozpracowali policjanci z komisariatu kolejowego.
Zatrzymano 35 osób. 29 z nich to funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, 22
czynnych i siedmiu byłych. Sześć kolejnych zatrzymanych to przemytnicy,
którzy korumpowali sokistów.

Proceder odbywał się na zamkniętym terenie stacji Warszawa-Szczęśliwice.
Osoby z obsługi pociągów handlowały nielegalnymi papierosami, alkoholem i
płytami kompaktowymi. Następnie towar trafiał na Stadion X - lecia.
Kupujący, aby móc dokonać transakcji wręczali pełniącym tam służbę
funkcjonariuszom SOK łapówki, których wysokość zależała od wartości
kupionego towaru.

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090128/NISKO/2908...

Na stacji w Nisku SOK-iści wyprowadzili z pociągu 48-letniego mężczyznę,
który onanizował się w przedziale w obecności siedemnastolatki z Warszawy.

- Mężczyzna onanizował się w przedziale w obecności innej pasażerki,
17-letniej mieszkanki Warszawy. W związku z interwencją policjantów
pociąg zanotował 2 minutowe opóźnienie - informuje insp. Piotr Stefaniuk
rzecznik prasowy Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Lublinie.

Sprawcę i poszkodowaną przewieziono do komisariatu policji w Nisku.
Zygmunt K. zapłacił 200 zł mandatu.

On 29 Led, 18:08, Dawid Pastusiak

Na stacji w Nisku SOK-iści wyprowadzili z pociągu 48-letniego mężczyznę,
który onanizował się w przedziale w obecności siedemnastolatki z Warszawy.

- Mężczyzna onanizował się w przedziale w obecności innej pasażerki,
17-letniej mieszkanki Warszawy. W związku z interwencją policjantów
pociąg zanotował 2 minutowe opóźnienie - informuje insp. Piotr Stefaniuk
rzecznik prasowy Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Lublinie.

Sprawcę i poszkodowaną przewieziono do komisariatu policji w Nisku.
Zygmunt K. zapłacił 200 zł mandatu.

--
pozdrawiam
Dawid Pastusiak (Liberec)http://dejw7.rajce.net



 Widocznie nie wiedzial nie wiedzial ze przejazd PeKaPem to przygoda
sama w sobie wiec zaserwowal 17-latce przejazd jedyny w swoim rodzaju.
Tylko ciekawe czy ona na to patrzac mogla stwierdzic ze to "pierwsza"
klasa


| Dobrze, to ja poprosze instrukcje, co mam zrobic.
Kazda komorka ma telefon 112 i to wystarczy



Akurat. Pociag jest akurat w powiecie Klajskim, 112 polaczylo do
komisariatu w Pcimiu, a zeby cokolwiek sie dalo zrobic, to nalezy za 6
minut obstawic policja peron w Pacanowie.

Biorac pod uwage, ze do wypadku drogowego w Warszawie radiowoz potrafi
jechac poltorej godziny, nie widze zadnych szans realizacji.

A poza tym, nie wszyscy (jeszcze) maja komorki i nie wszedzie jest
zasieg.

Nie mowiac o tym, ze jednak wiekszym problemem jest to, ze pijanych
kolejarzy toleruja ich przelozeni na PKP, a nie, ze pasazerowie.

Opowiesci o jednej z warszawskich szop sa juz legendarne - a przeciez
pasazerom tam wstep wzbroniony, wiec co ja moge?

  MJ



| Dobrze, to ja poprosze instrukcje, co mam zrobic.
| Kazda komorka ma telefon 112 i to wystarczy

Akurat. Pociag jest akurat w powiecie Klajskim, 112 polaczylo do
komisariatu w Pcimiu, a zeby cokolwiek sie dalo zrobic, to nalezy za 6
minut obstawic policja peron w Pacanowie.

Biorac pod uwage, ze do wypadku drogowego w Warszawie radiowoz potrafi
jechac poltorej godziny, nie widze zadnych szans realizacji.

A poza tym, nie wszyscy (jeszcze) maja komorki i nie wszedzie jest
zasieg.



No wlasnie,ja mialem.Ale na odcinku Stróze-Tarnów prawie wogle nie ma
zasiegu...


i tak mnie zaciekawilo ktore budynki w warszawie sa 'oryginalne' :-)



Czesc mozna latwo poznac po balkonach... tzw "okręty" :) Przejdz sie
np. ul.Chelmska-jest tam pare przedwojennych kamienic z lat 20/30 lub
pojedz na Stara Ochote, np.ul. Slupecka czy Uniwersytecka(sliczne).
Przejdz sie Grojecka w strone Hali Banacha, zaraz za Barska sa stare
kamienice. Chlopie! Jak tam jest ladnie w srodku, nawet porecze na
klatkach,to dzielo sztuki :). Nad drzwiami wejsciowymi zobaczych
blekitna tarcze (http://ebib.oss.wroc.pl/2004/59/potrzebnicka.php).
Jesli chcesz poogladac kamienice z poczatku XX i konca XIXw,to np. ul.
Prozna (1895 r.), przejedz sie tez na Prage Pln. Kamienice i domki z
lat 1920-39 znajdziesz tez na Zoliborzu(kolonie)... ech te piekne
nawiazania do okretow... okienka art deco itp. klimaty ... chociaz w
Polsce nie przyjela sie moda na budowle w tym stylu-a szkoda. Jesli
chodzi natomast o budynki biurowe z w/w lat, to przykladem moze byc
budynek PAP przy Al. Jerozolimskich. Ooo przypomnialo mi sie. Przejdz
sie ul. Parkowa, wejdz miedzy budnyki. Ocalalo tam pare kamienic. Od
strony Belwederskiej, prawie vis a vis sowieckiej ambasady znajduje sie
ostrzelana kamienicka K. Grochmana(ma nawet oryginalna tabliczke z
nazwa ulicy i nr. komisariatu policji oraz nazwiskiem wlasciciela).
Jest troszke "odmienna" od typowych kamienic z tamtego okresu ...
bardziej nowoczesna. Przejdz sie tez oczywiscie po Starym Mokotowie,
okolice Rakowieckiej k/SGGW. Po takiej lekcji bedziesz juz wiedzial,jak
je rozpoznac :)

No ładnie. Nie dość że ludzie będą wkurzeni to jeszcze będziemy się czepiać



Czy uważasz że żądanie od rzetelnego policjantów wykonywania pracy za
którą płacimy ze swoich podatków jest czepianiem się?

policjantów. Może stworzymy łańcuch ludzi dobrej woli i trzymających się za
ręce i połączymy wszystkie komisariaty w Warszawie ???



Nie. Bo nie ma to nic wpsólnego z żądaniem by policjanci wykonywali
swą pracę rzeztelnie a nie na "odczepnego".

Zdrówko

Wybralem sie na polski Internet w poszukiwaniu numerow telefonow
stolecznej policji (ot potrzebne mi).

Znalezienie ich w logiczny sposob (www.policja.pl) graniczy z cudem.
Strony www.warszawa.pl, www.prw.waw.pl jakos tez nie wspominaja nawet
podstawowego numeru 997 ;P.
Wszedlem wiec na strone Stolka, ktory oczywiscie mnie nie zawiodl.
Maja wspanialy mechanizm wyszukiwania dyzurow. Niestety nie dziala.

W koncu przypomnialem sobie ze w Warszawie istnieje cos jak KSP.
Udalem sie na strone www.ksp.waw.pl - i WOW - jest.

Pomijam juz takie 'niedociagniecia' jak to ze komisariat
Pragi Południe znajduje sie na ulicy 'Św Cyryla i Grenadierów'.
Mieszkam na Mokotowie wiec szukalem mokotowskiego komisariatu.
Znalazlem numer, ale zdziwilo mnie ze ma taki sam numer jak
KP Ochota.. Postanowilem wiec sprawdzic do kogo faktycznie nalezy
felerny numer. Siegam po telefon, wykrecam i ku mojemu
najszczerszemu zdziwieniu uslyszalem 'Abonent ma uszkodzona
linie'.

Wymieklem.

nie jestem za bohaterstwem - ale przyzwoitosc nakazywala by chociaz
zadzwonic na policje...



Zadzwonić można, tylko po co???
Kiedyś z okna widziałem jak dwa dresy usiłują włamać się do wartburga.
Ponieważ był środek nocy, a ja nie mam postury Szwarcenegera, więc
interwencja osobista nie wchodziła w grę, niestety. Zadzwoniłem więc 997.
Najpierw dłuuuuugo słuchałem nagranego tekstu "komisariat policji, proszę
czekać na przyjęcie zgłoszenia" czy coś takiego.
Po kilku minutach zaspany głos "Słuuuucham"
Mówię o co chodzi, co widzę, gdzie, itp.
"Dobrze, przyjąłem, dziękuję"
Siedzę więc dalej przy oknie i czekam, czekam, czekam. Po _pół godzinie_
dresy się zniechęciły i sobie poszły.
Poczekałem jeszcze dziesięć minut, ale potem poszedłem spać (była prawie 3
rano), więc nie wiem czy policja raczyła przyjechać, czy też nie.

Ponadto polecam post Jana Remisiewicza (Remika) "Jak miło być miłośnikiem
kolei w Warszawie".

Pozdrawiam
<<<< Jeśli ogarnie Cię chęć do pracy
<ADI <    siądź spokojnie i poczekaj
<<<<            aż Ci przejdzie.
==================================

Zaostrzenie kar dla przestępców http://www.kki.net.pl/aszczep

Witam,

Zdesperowany zostawilem samochod na parkingu ktory
znajduje sie vis-a-vis wjazdu na dobowy. Na parkingu znajdowaly sie roznej
masci samochody z Warszawy i okolic. Zero ogrodzenia ani ochrony. Poniewaz
zdesperowany wjechalem od strony wjazdu po czym niezwlocznie pobieglem na
odprawe nie sprawdzilem co to za parking. Znajduje sie on tuz obok
komisariatu policji.



Jeśli na tyłach budynku w którym jest komisariat to jest parking
policyjny -:)
Niby powinien być bezpieczny, no nie?

co sie dzieje?




 "(PAP) (13-06-02 12:48)
13.6.Warszawa - Około 10 pistoletów, amunicję, domowej konstrukcji bombę i
fałszywe karty kredytowe znalazła w czwartek policja w mieszkaniu handlarza
bronią na warszawskich Bielanach.
W październiku 2000 roku w napadzie na kiosk została ciężko postrzelona
ekspedientka. W tym tygodniu, po upływie ponad 1,5 roku od napadu, policja
zatrzymała trzy osoby związane z tym przestępstwem. Dwie z nich to młodzi
mężczyźni, którzy bezpośrednio brali udział w napadzie. Trzeci mężczyzna to
handlarz bronią, mieszkający na warszawskich Bielanach, który sprzedał
bandytom pistolet.
"Właśnie u niego znaleźliśmy w czwartek istny magazyn broni dla
przestępców" - powiedział PAP Jacek Kubuszewski z komisariatu policji
Warszawa-Bielany.
Policjanci w różnych skrytkach w mieszkaniu, m.in. pod podłogą, odnaleźli
około 10 pistoletów, amunicję, tłumik oraz wypełnioną materiałem wybuchowym
puszkę po piwie. (PAP) "

| a "dresy" sa wszedzie wiec i na dworcu Wilenskim czy tez Wilanowskim
| rowniez wystepuja :)
Dawno nie bylem , to moge sie mylic, ale na Dworcu Wilenskim to znajduje
sie
poczta.
Dresy to tam moze i czasami wstepuja -:)



Na dworcu Wileńskim to nic nie ma... tzn. jest nowa kasa
biletowa, która jest nota bene przybudowana do mojego bloku
(taki duży biały) aaa tam jest jeszcze komisariat policji

Natomiast ma powstać Carrefour, Dworzec, Parkingi, Biura
i inne sklepy.
Poczta jest po drugiej stronie ul. Targowej (to chyba jedna
z większych w Warszawie)

A dresów to jak wszędzie pełno, może nie Tyle na Pradze, ale
przyjeżdżają z Wołominów i Zielonek, tam jest tego pełno...

Zresztą kto rano nie szedł przez Wileński to nie wie
co to tłum... z pociągu przez jakieś 15 minut wychodzi
dziki tłum (naprawde i dosłownie)... ja nie wiem jak
Ci ludzie sie mieszczą w tym pociągu
[Kolega kiedyś się bawił w liczenie, raz w przejściu
między przedziałami (gdzieś 2x1,5 metra) stało 49 osób]

Pociągi najdalej jeżdżą do Małkini, więc do Białegostoku już niedaleko

A co do cywilizowania Pragi, to naprawde nie
jest tak jak myślicie... w ciągu ostatnich lat naprawde Praga się
zmieniła (nie wszędzie oczywiście)

pozdrawiam, Mieszkaniec ucywilizowanej Pragi

Witaj jaQbek,

W Twoim liście datowanym 26 sierpnia 2005 (00:08:42) można przeczytać:

Czy jest w Warszawie jakiÂś komisariat policji czynny w sobotę lub niedzielę,
ewentualnie w dzień powszedni po godz. 19 ?



tak sie zastanawiam czy to żart, bo jesli nie to ja wymiękam
całkowicie,

| Czy jest w Warszawie jakiś komisariat policji czynny w sobotę lub
niedzielę,
| ewentualnie w dzień powszedni po godz. 19 ?
tak sie zastanawiam czy to żart, bo jesli nie to ja wymiękam
całkowicie,



Nie, to nie jest żart - pytam całkiem poważnie. Pracuję do do c pó na, a
muszę co  załatwić. A na 997 z tym dzwonił nie będę. No chyba, że żartem
uważasz pracę policji w tych godzinach

Ja jako lokalny patriota polecam Tarchomin. Spotkasz tu każdy typ
zabudowy, począwszy od bloków z wielkiej płyty poprzez niskie, nowe
budynki po domki jednorodzinne. Z bezpieczeństwem nie ma problemu -
dwa komisariaty policji i jeden Straży Miejskiej i tak za bardzo nie
mają co robić. Pozornie osiedle oddalone jest od Centrum, le dojazd
jest dość dobry - samochodem ok. 15 min., dobrze rozwinięta jest
komunikacja autobusowa, bezpośrednio dotrzesz nią w każde ważniejsze
miejsce w Warszawie w ciągu 30 - 40 min. Oczywiście jak cała Warszwa
dotyka nas także plaga korków ( na Mości Grota, wjazdach na niego oraz
w okolicach Ronda Starzyńskiego - to te najbliższe ), ale tego się w
stolicy niestety nie ustrzeżesz.

Ponadto wielką zaletą Tarchomina są tereny rekreacyjne. W ciągu kilku
minut możesz wybrac się na spacer po lesie czy też przechadzkę wałem
wiślanym. W wolnych chwilach można poszaleć rowerem, jest gdzie ( w
przeciwieństwie do innych lokalizacji ). Z handlem nie ma problemu -
blisko centra handlowe, na parterach budynków liczne sklepy i lokale
usługowe. Troche gorzej niestety z rozrywką. No i ceny nie są zbyt
wygórowane...



Przylaczam sie polecenia do Tarchomina:))) a zwklaszcza Nowodwory:)))
Pozdrawiam

500 * 2 000 = 1 000 000 zl miesiecznie
.......
Obraz z kamer jest na tyle dokładny, że policja jest stanie zobaczyć i
zarejestrować nie tylko numer rejestracyjny samochodu, ale nawet twarz
kierującego - cieszy się mł. insp. Jan Gozdek, komendant komisariatu
Warszawa-Mokotów.



Zakładając że dobrze liczysz to za te pieniążki co wyżej wyliczyłeś da się
utrzymać prawie cały stan etatowy komisariatu którym dowodzi mł. insp. Jan
Gozdek,
czyli 500 policjantów więcej na ulicach a biorąc pod uwagę że 2000 pensji to
ROTFL w przypadku takich n.p. dzielnicowych powiedziałbym że min 700.
A te pieniążki co poszły na budowę systemu z pewnością wystarczyłyby na ich
wyposażenie.
Co lepsze czas pokaże.

AndAn

Obejrzałem bo z Policją mam do czynienia od dziecka (w rodzinie brak).
Strona wizualnie ładna. Brak adresów i telefonów Komisariatów np Filtrowa,
Widok. Nie można znaleźć swojego dzielnicowego ani telefonu do niego. Jako
nieliczny Komisariat lotniskowy ma dzielnicowego. OCHOTA nie ma herbu toż to
skandal. Nie znalazłem w Wawie drogówki- a mamy przesyt aut. Nie mogłem
wejść na sukcesy. Strona krakowska ma rozwiązania bardziej czytelne. Adres
może byłby lepszy (www.policja.warszawa. gov.pl) Trzeba rozwijać Pozdrawiam
Roman

Witam.
Puscilismy WWW Komendy Stolecznej
www.warszawa.ksp.gov.pl





| Uważam więc że mimo ze nei ma takiego obowiązku warto zgłosić fakt
| zagubienia na komisariacie i wziąć zaświadczenie o tym fakcie. Pozwoli
| - jeśli będą - uniknąć problemów w przyszłości. A drugie złoszenie do
| gminy gdzie jest się zameldowanym wraz z wnioskiem o nowy dowód.

ktos zgubil dowod, wiec zadnego zaswiadczenia nie musi wystawiac.



Nie wiadomo czy ktoś zgubił czy mu ukradziono wiec policja zgłoszenie
przyjmuje i wydaje zaświadczenie. Miałem z tym do czynienia w dwóch
przypadkach: w Warszawie na Wilczej i na posterunku w Cisnej w
Bieszczadach. wynika z tego że moim kolegom policja wystawiła coś
czego nie ma. Po prostu nadaje tok sprawie jak kradzieży a potem to
umarza. Fakt że często nie chce przyjąć zgłoszenia by nie psuć sobie
statystyk ale jednak jest to możliwe.

Zdrówko

Wrócić z policją, powiadacie?

Po pierwsze: nie zgłosiłem kradzieży na policji bo:
- chyba nikt z was nie wierzy, że Policja zajęłaby się szukaniem telefonu
komórkowego.
- nie wiem komu by się chciało spędzić dwie godziny na dworcowym
komisariacie i spisywać relację zdarzenia?
(chyba tylko po to zeby zaniżyć policyjne statystyki bo raczej nie z wiarą,
że policja się tym zajmie albo podejmie jakiekolwiek działania)
- gdzie na stadionie i jak długo szukałbym dziś policjanta?
- gdybym jednak przeszedł całą tę procedurę to ile czasu by to wszytko
pochłonęło? ile przesłuchań, wezwań, zeznań, formularzy?

100 pln to jakieś 5-6 razy mniej niż bym zapłacił w komisie za taki sam
aparat (nokia 6310i).
A że udało mi się go znaleźć pośród dziesiątek czy setek tysięcy aparatów w
Warszawie to....
...wciąż uważam za niewiarygodne :-)))

Pozdrawiam,
Marcin


Wszyscy na pl.regionalne.warszawa czytajcie uważnie, bo
Kaja pisze
| To mieszkasz chyba na jakimś uprzywilejowanym osiedlu. Na Sadybie nic
| takiego wieczorami ani w nocy nie ujrzysz.
| Ciemno wszędzie, głucho wszędzie ....i puściutko.

A na "której" Sadybie?
Bo ZTCP to na Okrężnej (Orężnej?) zawsze był komisariat.
Tam też ich nie ma?



Hahaha
Komisariat to sobie jest :-)
Ale to teraz jakaś atrapa :-)))
Mnie chodziło o patrole policji na ulicach, osiedlach - wieczorami i w nocy
:-)

2005-04-28

Wczoraj około godziny 19.00 policjanci z Komisariatu Kolejowego zauważyli w
stojącym pociągu na stacji Warszawa Wileńska, że w jednym z przedziałów
jest bójka. Po wejściu funkcjonariuszy do wagonu okazało się, że trzech
młodych mężczyzn okradło trzydziestolatka bijąc go przy tym. Napadniętemu
zabrano buty i telefon komórkowy.

Sprawcy pobicia i kradzieży to Jacek Sz. lat 34, Mariusz P. lat 19 i Piotr
P. lat 18 wszyscy trzej są dobrze znani warszawskiej policji między innymi
z kradzieży i napadów.

Wczoraj też około godziny 21.00 w pociągu relacji Kutno - Warszawa
kierowniczka pociągu poinformowała policję o tym, że w jednym z przedziałów
jest bójka. W pociągu znajdowali się policjanci z Oddziałów Prewencji KSP,
którzy poinformowani przez dyżurnego zatrzymali dwóch mężczyzn. Jak się
okazało w pociągu został napadnięty i okradziony mężczyzna. Zatrzymani
sprawcy Grzegorz P. lat 28 oraz Tomasz S. lat 27 zabrali pobitemu z torby
ładowarkę do telefonu komórkowego.
O dalszym losie zatrzymanych zadecyduje jutro Sąd.

Andrzej Browarek Zespół Prasowy KSP

http://info.onet.pl/654632,11,item.html

Antyterroryści z Warszawy podlegają obecnie Komendzie Głównej,
antyterrorystyczny pluton z lotniska został wcielony do prewencji i podlega
pod komisariat policji Okęcie - informuje RMF.

Zmiana nie jest pozorna i wiąże się także ze zmianami kompetencji
policjantów - oznacza to m. in. koniec specjalistycznych szkoleń, nie będą
też mogli rozbrajać bomb.

Ich zadania ograniczą się tylko do zadań prewencyjnych.

Mój komantarz :
1. Ciekaw jestem opinii grupowiczów, którzy twierdzili że odejście żołnierzy
z GROMu
wynika z ich przesadnych obaw, nie zaś z chorej polityki władz. Czy AT z
Okęcia
też spanikowało ?
2. Nasze przygotowania do wojny z terroryzmem idą tak jak rozwój gospodarczy
:O/


    Firma Mitcomp z Wrocławia i Warszawy bardzo nieładnie
postąpiła wobec mojej firmy, rozsyłając spam z podrobionym
From:, reklamujący rzekomo moją firmę.

    Ktoś z firmy, nawet z dużym prawdopodobieństwem można
podejrzewać kto, chciał zemścić się za walkę ze spamem
innej osoby, która posiada konto w mojej domenie, jednak nie
związanej z firmą bezpośrednio. [...]



A doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa nie może być?
Myślę, że tam należało by uderzyć, bo na zwykłym komisariacie to Cię
pewnie oleją. Chyba, że spróbujesz w Komendzie Wojewódzkiej - jak tam mają
wydział do spraw przestępczości zorganizowanej, to może i mają od
elektronicznej.

Tylko przed prokuraturą lub policją proponuję skontaktować się z jakimś
światłym prawnikiem lub studentem prawa, który pomoże Ci podpiąć Twoje
zarzuty pod odpowiednie paragrafy. Bo prokuratura może być zakręcona i nie
doszuka się znamion przestępstwa w tym, co opisałeś.

Elitarny klub pedofilów?

"Życie Warszawy" donosi, że w szajce pedofilów zatrzymanych przez policję na
Dworcu Centralnym w Warszawie są ludzie należący do warszawskiej elity:
biznesmeni, pracownicy naukowi oraz ludzie związani z kulturą.

Żaden z podejrzanych nie przyznaje się do winy.

Policjanci z komisariatu kolejowego wpadli na trop grupy pedofilów kilka
miesięcy temu. Bez problemu rozpracowali szajkę. Funkcjonariusze oceniają,
że pedofile mają w sumie na koncie kilkadziesiąt ofiar.

Co ciekawe - pisze dziennik, wśród aresztowanych jest - między innymi -
prezes niemieckiego koncernu i organizator znanego festiwalu muzycznego.

"Życie Warszawy" dowiedziało się nieoficjalnie, że obrońcami zatrzymanych
pedofilów będą najlepsi adwokaci ze stołecznej palestry. Za wykorzystywanie
seksualne nieletnich zatrzymanym mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.

za onetem

Użytkownik "Słonik"
| Przeciez jest taki punkt pod samym nosem! Numeru teraz nie
| pomne, ale jesli udasz sie Modlinska w kierunku Legionowa
| idac po lewej stronie, to na placu rog Modlinska i (to nie jest
| chyba ulica ale taka dojazdowka do kiedys komisariatu policji
| teraz chyba straz miejska) i wlasnie tego jest wywieszka o takich
| uslugach.
| Powodzenia
| AM

Jak juz mine FORT PIONTEK i modlinska przejdzie w jednopasmówkę ??
Jak daleko jest to od Saloniku (sklepik z meblami).
Pozdrawiam i dzieki!



Ja nie dopisalem a Ty rozpedziles sie prawie poza Warszawe!
Ten plac to okolo 200 metrow od ratusza dzielnicy Bialoleka, a
wiec szkrzyzowania Modlinska / Swiatowida. Teraz juz powinno
byc juz dobrze.
AM

... czyli może jednak nie poddawajmy się paranoi ?
Ludzie!
Podzwoniłem trochę po Komisariatach Policji na Bielanach i jest tak:
- Panie, jest tak jak wszedzie w tym miescie. Jak ktos szuka slomki do oka
to znajdzie i caly snopek (to powiedzenie z Grzesiuka, ktorym postanowilem
ubarwic wypowiedz Pana Policjanta). Trzeba miec swiadomosc zagrozenia i
unikac 'okazji' do złego.
Popisalem troche z ludzmi (miedzy innymi z prw) i jest tak:
- Zapomnij, samochodu nie mozesz miec bo jesli go tam zostawisz to tak
jakbys go juz nie mial;
- Stary, zapomnij. W srodku nocy beda ci sie do drzwi dobijac bo pomyla zsyp
z drzwiami do wlasnego mieszkania;
- Twoja kobita jak bedzie wracac do domu to niech na ramieniu ma pusta
torebke a wazne przedmioty poupychane po kieszeniach;
- Wejscie na klatke musi miec dzialajacy, najlepiej opancerzony domofon itp
...
Inaczej mowiac dostałem takiego stracha, ze chyba udam sie za chwile do
zaprzyjaznionego psychiatry.
Ale z drugiej strony mysle sobie: do cholery, przeciez prawie wszedzie jest
tak samo. U mnie na Sadybie tez mozna po łbie dostać ... Gdzie ja do tej
pory żyłem, że wszystko odbywało się bez takiej obawy ?
Czy wszyscy też się boicie a tylko zapominacie o tym strachu na co dzień ? A
moze wiekszosc z Was mieszka na strzezonych, ogrodzonych osiedlach gdzie
czynsz wynosi tyle co wyplata ?
No nic ... jutro bede rozmawiał z Dzielnicowym. Jak powie NIE to chyba się
go posłucham. Jakos tak nie mam zamiaru sie poddawac strachom ale z drugiej
strony liczy sie tez bezpieczeństwo ... nie tylko moje :(

Maryska, amfa, whisky i panienki...
;-)



eeeeeeeetam. To to maja w klubach ;)))

BTW. (moze nie dos miechu, ale wlasnie wyczytalem w onecie....)

Elitarny klub pedofilów?

"Życie Warszawy" donosi, że w szajce pedofilów zatrzymanych przez policję na
Dworcu Centralnym w Warszawie są ludzie należący do warszawskiej elity:
biznesmeni, pracownicy naukowi oraz ludzie związani z kulturą.

Żaden z podejrzanych nie przyznaje się do winy.

Policjanci z komisariatu kolejowego wpadli na trop grupy pedofilów kilka
miesięcy temu. Bez problemu rozpracowali szajkę. Funkcjonariusze oceniają,
że pedofile mają w sumie na koncie kilkadziesiąt ofiar.

Co ciekawe - pisze dziennik, wśród aresztowanych jest - między innymi -
prezes niemieckiego koncernu i organizator znanego festiwalu muzycznego.

"Życie Warszawy" dowiedziało się nieoficjalnie, że obrońcami zatrzymanych
pedofilów będą najlepsi adwokaci ze stołecznej palestry. Za wykorzystywanie
seksualne nieletnich zatrzymanym mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.

Dzisiaj odwiedzilem komisariat drogowki w Piasecznie, celem zlozenia
zeznan jako swiadek/poszkodowany w kolizji drogowej. Kolizji, bo poza



Miałem sytuację podobną do Twojej, choć nie tak drastyczną. Sprawca zbiegł,
policja znalazła go na drugi dzień (zgubił tablicę rej.), przyznał się
(podobno gdyby tego nie zrobił miałbym problemy z uzyskaniem kasy). W garbie
miałem pogięte wszystkie błotniki (prawe wbite w jego samochód, lewe w
barierę odgradzającą pasy ruchu), maskę i zderzaki. Sprawca miał
ubezpieczenie w Tryg. Orzeczono szkodę całkowitą, dostałem coś między 2 a 3
tys. zł.
Znajomy polecił mnie likwidatorowi szkód z Tryga, co miało 2 skutki: on był
miły, dostałem tę kasę bez szemrania i kombinowania, ale z drugiej strony
wypadało mi też być miłym i nie bardzo mogłem się z daną kwotą nie zgodzić.
Ogólnie nie było źle, za tę kwotę miałem garbusa zrobionego
blacharsko-lakierniczo.
Dużo mialem przy tej kolizji szczęścia. Po fakcie przez 5 minut nie mogłem
zjechać ze środka drogi na pobocze ze względu na sznur tirów pędzących 80
km/h w ciemnościach trasą Warszawa-Katowice.
Powodzenia.

Alternatywni jeżeli tranzytują te numery to wysyłają do TP 997 i wcale
nie przerabiają na docelowe.

Ircys



Nie mówie o alternatywnych typu tele2 którzy wogóle nie świadczą usługi
dostępu do AUS

Chodzi mi o alternatywnych takich którzy mają odpaloną numerację
przychodzącą w tp, i podłączają Klientów własnym dostępem - np radiem lub
CDMA (sferia). Daja numerację więc muszą też świadczyć normalnie usługę
powszechną zgodnie z rozporządzeniem i dawać dostęp do AUS.
Wyobraż sobie że jak ktoś odpala klienta X w radomiu na łączu dzierżawionym
od klienta X w radomiu do swojej operatorskiej centrali w Warszawie to musi
abonentów X z radomia kierować na komisariat w radomiu przy wyborze 997
Niemniej wiem że jest problem z uzyskiwaniem danych o numerach docelowych
pogotowia policji, ratunkowego itp..
Rozporządzenie nakłada obowiązek kierowania AUS nie gwarantując żródła
uzyskiwania tych danych - nawet nie zapewniając odpowiednich warunków na
zdobycie szybko tych danych - generując kolejną barierę faworyzującą dużego
operatora.

Dzis rano stwierdzilem w swoim samochodzie marki DU Lanos brak
radia oraz szyby w drzwiach. Zadzwonilem do komisariatu na ul.
Opaczewska i opowiedzialem o co chodzi. W odpowiedzi uslyszalem
zaproszenie do komisariatu po... odbior radia. Sprawca zostal
zlapany i osadzony (niestety tylko na 48 godzin). Policjanci
obchodza sie z nim jak nalezy tzn. nie ma lekkiego zycia :-)
Niestety naprawa szyby wysza mi 157 zl + 36 zl i chyba nie
zalapie se na szkode z AC + odzysk kasy od sprawcy :-(

Pozdrawiam,
Mariusz


Blisko ...
Powiem tak .. ostatnio we Wrocku omal się nie zabiłemk przy 50 km/h ...
jechałem z Traugutta w stronę dominikańskiego ... nagle kończy się droga
z pierwszeństwem i z lewej strony masz trasę na Warszawę ... Dziwne było
to, że na prawym pasie była mokra nawierzchnia, jakby jechała maszyna
czyszcząca , ale tylko na urywku ... dowiedziałem się o tym po chwili
... Rozlany OLEJ czy inna maź ... zapiąłem hamulce, w sposób odpowiedni
do jazdy na mokrej nawierzchni ... poczułem tylko jak ABS naparza mnie
pedałem w noggę ... mimo czerwonego praktycznie nie zwolniłem z tych 50
i na czerwonym przejechałem skrzyżowanie (wpadając z podporzadkowanej na
 główną) .,.. od razu 112 , opisałem syt. połączono mnie z POLICJĄ ...
a że się nie spieszyłem postanowiłem poczekać na reakcję ... 40 minut
postoju ... kilkanaście scen takich jak moja , policji NIET



A komisariat miesci sie jakies 500m dalej na Traugutta.

P.S. Nie wystawiaja przypadkeim FR w oknie tego komisariatu ?

J.

nie wiem do kogo pisac w tej sprawie, moze ktos przekieruje dalej ?

w Warszawie stoi POLONEZ   BIY  16 15   czarne tablice, byc moze komus go
ukradziono i szuka

kolor ciemny szarozielony, stan wydaje sie bardzo dobry, stoi juz pare
tygodni z przebita opona jak porzucony

jeszcze kilka dni i sie dobiora zlodzieje a moze ktos za nim teskni

tu niestety jesli zlodzieje uznaja ze wlasciciel sie nie pojawia to wkrotce
zaczna go okradac i rozbierac nocami na kawalki az zostanie sama karoseria

nie wiem czemu dzielnicowy nie zareaguje, nigdy policja ani straz miejska
nic nie robi, az zostaja szczatki

jesli uda sie komus pomoc ta informacja to sie uciesze



Sam lepiej poinformuj komisariat rejonowy a nie czekaj na innych !

pozdro

PeJot

Nastapilo takie zdarzenie...
Wczoraj wieczorem bylem w kinie Cinema City Bemowo (warszawa).
Poczatek seansu 21:10.
Zostawilem samochod na parkingu dozorowanym, pietrowym jakies 3 metry od
wejscia do kina, wsrod kilkudziesieciu innych samochodow.
Po powrocie zastalem samochod otwarty. Blacha pod klamkami zewnetrzymi z obu
stron pogieta od podwazania. Polamane plastiki wewnatrz. Skrawdziono mi
odtwarzacz, a wylamujac zamek do schowka stluczono przednia szybe (cala
popekana w "pajaczka"). Widac, ze uzyto duzej sily do wylamywania klapy
zamknietego schowka i narzedzie sie omsknelo i mocno przywalilo w szybe od
wewnatrz.
Straty dosc duze: bardzo nietypowa szyba przednia do wymiany (okolo 1000
pln), odtwarzacz (1800 pln), zamki i blacha to co najmniej 350 pln za
lakierowanie jednego elementu. Do tego zepsuty zamek od kierowcy.
Samochod nie ma AC. Zabezpieczony byl alarmem - dzialajacym!

Na miejscu, po poinformowaniu, znalazl sie szef zmiany ochrony Careffura
(odpowiedzialnego za dozor parkingu) i policja. Spisano wstepny protokol.
Dzis mam udac sie na komisariat dopelnic reszte. Ochrona oczywiscie umywa
rece i twierdzi, ze odpowiada za dozor tylko, a to nie tyczy sie okradania
samochodow itp.

Moje pytania sa takie: Czy da sie wyegzekwowac od Careffura jakies
odszkodowanie / zadoscucznienie? Czy jest sens ich nekac? Moze komus cos
takiego sie zdarzylo? Jak ma sie ochrona obiektu do takiego zdarzenia,
szczegolnie, ze alarm samochodowy wyl niemilosiernie i nikt tego wogole nie
zauwazyl?

Macie jakies rady w tym temacie?

Pozdrawiam

Jak sprawdzić czy samochód nie był kradziony? Przede wszystkim kto i za
ile
to robi? Czy można z tym iść na Policję i poprosić o sprawdzenie?? Czy
zrobić to w serwisie danego producenta samochodu?
Chodzi o Kraków lub Warszawę.
Pozdrawiam
Nedd Ludd



Z tego co wiem, wystarczy pojechac na komisariat. Powinli sprawdzic.

Pozdrawiam
Rafal

Jak sprawdzić czy samochód nie był kradziony? Przede wszystkim kto i za ile
to robi? Czy można z tym iść na Policję i poprosić o sprawdzenie?? Czy
zrobić to w serwisie danego producenta samochodu?
Chodzi o Kraków lub Warszawę



Na pewno możesz sprawdzić czy dany samochód nie jest kradziony w każdym
komisariacie policji.
Samochód musi być fizycznie przed komisariatem. Wypełniasz odpowiedni
druczek i policjant dokonuje sprawdzenia.
Istnieje minimalne ryzyko że autko nie figuruje jako poszukiwane w bazie
danych, choć zostało skradzione, ale przynajmniej nikt nie zarzuci Ci złej
woli ;).

Ja ci chce pomoc. Na pOlicje nie licz chyba ze im powiesz kto to jest to
zrobia akcje i podjada na sygnalach. Na nic wiecej nich nie stac. Aha
jeszcze potafia stac w krzakach a jak nie daj Bog pojdedziesz za szybko to
bede sie bardzo madrzyc i ci spuszcza mandat z 350 i 8 punktow na 100
kredytowy.



O i tu postanowiłem opisać swój przypadek. W lipcu 1998 pod blokiem w
Bydgoszczy włamano mi się do samochodu i skradziono radio. Procedurka po tym
fakcie przebiegła raczej standardowo. Zgłoszenie na policję, poinformowanie
mnie, że podejmą właściwe kroki - ale na odzyskanie nie mam co liczyć :((((((.
Kupiłem drugie radio. Następnie zmieniłem samochód (razem z radiem). O
incydencie już zapomniałem, aż tu w środę (5.07.2000) odbieram W PRACY telefon
od pana z komisariatu WARSZAWA-WOLA i zostaję wypytany o kradzież sprzed dwóch
lat. Okazało się, że moje radyjko po dwóch latach wpadło w końcu w ręce
Policji a ona zadała sobie trud odnalezienia mnie (w ciągu tych dwóch lat
zmieniłem adres zamieszkania). Jeszcze radia nie odebrałem i do dziś nie
wierzę, że po tak długim czasie radio się znalazło. Dobrze, że jeszcze panela
nie wyrzuciłem.

A na tych miśków w krzakach mam dla Ciebie jedną radę. Nie przeginaj z
prędkością to nie będziesz się musiał z nimi "wykłócać"

PozdrawiaM


| Ja ci chce pomoc. Na pOlicje nie licz chyba ze im powiesz kto to jest to
| zrobia akcje i podjada na sygnalach. Na nic wiecej nich nie stac. Aha
| jeszcze potafia stac w krzakach a jak nie daj Bog pojdedziesz za szybko
to
| bede sie bardzo madrzyc i ci spuszcza mandat z 350 i 8 punktow na 100
| kredytowy.

O i tu postanowiłem opisać swój przypadek. W lipcu 1998 pod blokiem w
Bydgoszczy włamano mi się do samochodu i skradziono radio. Procedurka po
tym
fakcie przebiegła raczej standardowo. Zgłoszenie na policję, poinformowanie
mnie, że podejmą właściwe kroki - ale na odzyskanie nie mam co liczyć
:((((((.
Kupiłem drugie radio. Następnie zmieniłem samochód (razem z radiem). O
incydencie już zapomniałem, aż tu w środę (5.07.2000) odbieram W PRACY
telefon
od pana z komisariatu WARSZAWA-WOLA i zostaję wypytany o kradzież sprzed
dwóch
lat. Okazało się, że moje radyjko po dwóch latach wpadło w końcu w ręce
Policji a ona zadała sobie trud odnalezienia mnie (w ciągu tych dwóch lat
zmieniłem adres zamieszkania). Jeszcze radia nie odebrałem i do dziś nie
wierzę, że po tak długim czasie radio się znalazło. Dobrze, że jeszcze
panela
nie wyrzuciłem.

A na tych miśków w krzakach mam dla Ciebie jedną radę. Nie przeginaj z
prędkością to nie będziesz się musiał z nimi "wykłócać"

PozdrawiaM



Widzę że fachowo i rzetelnie odpowiedzieliście gościowi. Tak trzymać.

Witam wszystkich...

Z BMW wysiada gość, wyjmuje blache- KG Policji.
To własciwie juz koniec i propozycja : opiszcie podobne sytuacje.
Dodam, że nie jestem miłośnikiem policji, ale czasem....



Chcesz podobna historie?
Byla sobie kiedys pewna granatowa Cordoba. Owym autkiem Warszawie jezdzil
sobie pewien czlowiek w srednim wieku. Pewnego razu w srodmiesciu stolicy
mezczyzna zauwazyl, ze za nim porusza sie sportowym japonskim autem mlody
chlopak z jakos laska obok lamiac z pewna regularnoscia roznie przepisy -
najczesciej przejezdzal przez ciagle - pojedyncze i podwojne, oraz
niewlaczal kierunkowskazow. Gosc z Cordoby calkiem sie wpienil kiedy ten z
"japonczyka" wyprzecil go na wysepce - no i obtrabil gnoja. I tu historia
by sie skocznyla gdyby nie to, ze narwany koles najpierw przez uchylona
szybe nawkladal mezczyznie w Cordobie fakow, a pozniej na swiatlach wysiadl
i chcial mu jeszcze przylozyc. Wtedy przegial pale- facet z Cordoby wysiadl
z auta okazal legitymacje komendy stolecznej, sciagnal niepokornego
"japonczyka" na pobocze, wezwal oznakowany radiowoz drogowki i
przypilnowal, zeby tamci policjanci wystawili odpowiedni wniosek do
kolegium... Aha i jeszcze sciagneli gnoja na komisariat na badanie krwi,
zeby mu sie nastepnym razem tak nie spieszylo...
I ja tam bylem, miod i wino pilem... Jechalem ta Cordoba na siedzeniu
pasazera... a kierowal komisarz...

Marcin Astra 1.4 MPI 82 KM


Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy sposob na policjantow-lapowkarzy ?
Wczoraj (a wlasciwie to chyba dzis ? ;) ) ok. godz 1:00 w nocy
mialem w Poznaniu na ul. Podgornej przygode z dwoma "niebieskimi" panami,
ktorzy pod pretekstem kontroli technicznej samochodu probowali w zupelnie
jawny i bezczelny sposob wyludzic lapowke. Jak Waszym zdaniem
najlepiej zareagowac w takiej sytuacji (nie majac swiadkow) ? Jak
doporowazdzic do tego, aby takiego lobuza pociagnieto do
odpowiedzialnosci ?



Lobuza? Alez to subtelne okreslenie na zlodzieja.
Tytulem wstepu: W miastach pojawiaja sie milicjanci skierowani do sluzby z
prowincji. Ci prowincjusze (dobrze rozpoznawalni z wygladu, zachowania i
mowy) maja przeswiadczenie, ze stoja ponad prawem tutaj tak jak u siebie. W
nocy, we dwoch nabieraja przekonania o swojej wielkosci. Wtedy usiluja
wyludzac lapowki.
Teraz sprawa jest prosta. Nalezy miec przy sobie banknot o znanym numerze
seryjnym. Natychmiast po wreczeniu lapowki dzwonisz do, eee .......(my w
Warszawie mamy Komende Glowna Policji) i informujesz, kto i gdzie wymusil
lapowke.
Chwile pozniej przyjezdzaja inni gliniarze przeszykuja zlodziei, znajduja
banknot i juz.

A propos dzwonisz. Mozna tez probowac ukradkiem polaczenia z 112. W ten
sposob moze sie uda nawet zdac relacje "na zywo" bezposrednio do najblizszego
komisariatu.

PMu.


Masz w domu telewizor?
Siedzisz przed nim?
A może masz kuchenkę mikrofalową?
A nie daj Boże radio CB czy inne amatroskie (a może sąsiad ma?)
Zapewniam Cię, że na codzień masz większe natężenie pola E-M dookoła
siebie niż w okolicach normalnie pracującego BTS-a



To swieta prawda.

Dlatego smieszylo mnie ( i smucilo za razem) jak ludzie protestowali
przeciwko masztowi PR1. Ludzie w miastach takich jak np. Krakow, Warszawa
itp. sa znacznie bardziej narazeni na pola. W dodatku na pola o znacznie
bardzie szkodliwej charaktrystyce. Jednak nikt nie protestuje jesli mieszka
niedaleko komisariatu policji, pogotowia, lokalnej stacji radiorej itp. Nie
mowiac juz o wojewodzkich siedzibach TPSA gdzie ja sam osobiscie wolal bym
nie mieszkac....

Niestety konkluzja jest taka, ze maszty DF, SF, KF, BTSy poprostu widac a
innych znacznie bardziej szkodliwych rzeczy nie.

Moi sasiedzi sa znacznie bardziej narazeni na fale z mojego analogowego
Centertela, DCSa, kichenki mikrofalowej, kompteram, radia amatorskiego (50W
na ukf - czyli tak jak by moj analogowy centek mial zamiast 2W to 50W - to
nawet wiecej nic centkowy  BTS). Nie mowie juz o takich drobiazgach jak TV
i telefon bezprzewodowy na 45Mhz - bo to drobiazg. Kazde a tych urzadzen
jest bardziej szkodliwe dla otoczenia (oile wogole mozna mowic o ich
szkodliwosci) niz taki BTS.

Pozdrawiam.

Lechu

|  Z poważaniem Piotr.
Pozdrawiam


Bo policja chwilowo nie zajmuje się złodziejami i bandytami:



Zastanowiła mnie jedna rzecz. Przesłuchania w całej Polsce, jak mówi
policjant:
" w trybie pilny przesłuchać, zdaje się, 217 osób. Ludzie z całej Polski,
głównie z Warszawy. "

A więc komisariat w Warszawie wzywa na przesłuchanie "ludzi z calej Polski"?
I skąd wie o tym policjant? Pracuje na wszytskich komisariatach w Polsce. To
jasne
Tu widac, że wypowiedź jest _spreparowana_ i pod fikcyjnego policjanta
podłożono pana Drzewieckiego który mówi:
" Mam sygnały z całej Polski - mówi Mirosław Drzewiecki, skarbnik
Platformy. - Policjanci w mundurach pukają do drzwi młodych ludzi, którzy
byli wolontariuszami w naszych kampaniach wyborczych. Szósta, siódma rano,
policjant wzywa na przesłuchanie"

Więc wygląda na to, że policjant puka o szóstej rano do drzwi i wzywa na
przesłuchanie.
Dziwne, bo wezwanie dostaje się listem poleconym i to nie od "policjanta".
 Na szóstą rano?
a godziny urzedowania komisariatu to zazwyczaj 8-16.

Kupy sie nie trzymają te pierdoły!


----- Original Message -----
From: MichałJaroszyński
| Ojciec mi kiedys opowiadal o poc. z Ostroleki i Lomzy ktorymi z rolniczego
| Podlasie wozono jedzenie do stolicy w czasach kartek. Zupelnie jak za
| okupacji. I jak za okupacji MO urzadzala rewizje - w poc krajowym !!

A czego szukali?
Nie można było mieć jedzenia?



Oj, Aronie, znowu amnezja?
Socjalistyczne państwo walczyło z "pozasklepowym" handlem mięsem (pieszczotliwie
zwanym przez Towarzyszy - spekulacją) i alkoholem. Zresztą z tym alkoholem, to
mu do dzisiaj zostało. W latach 60-tych to nawet był proces o handel mięsem i
skończyło się na karze śmierci - zgładzono ówczesnego kierownika jakiegoś WPHW
czy innego Społem w Warszawie - notabene ojca dzisiejszego aktora - Pawła
Wawrzeckiego (grającego w "Złotopolskich" komendanta komisariatu policji na
Dworcu Centralnym - to żeby było na temat :-)

CMST W-WA GROCHOW, CM WARSZAWA,
KOMISARIAT POLICJI NASIELSK, KOMENDA POWIATOWA POLICJI NOWY DWOR
MAZ., KOM. WOJ. POLICJI RADOM, OK, W-WA, O POZNAN,
LICEUM ZAW. W-WA UL. SIENNICKA 15.

W DNIU 11.12.99R. O GODZ. 21.10 W STACJI NASIELSK ST. STRAZNIK

SPRAWCOW ZBICIA 2-CH JARZENIOWEK, DEWASTACJI , 2-CH ZAGLOWKOW I 2-CH
OPARC SIEDZEN W WAGONIE NR 51- 20 - 70297-3 POC. OS. NR 15729 RELACJI
W-WA ZACHODNIA - OLSZTYN. WARTOSC ZNISZCZONEGO MIENIA WYNOSI OKOLO

SYN JOZEFA I CZESLAWY UR. 04.06.1981 R W-WA ZAM. NOWY DWOR MAZ.

UR. 28.10.1982 R. NOWY DOWOR MAZ. ZAM. NOWY DWOR MAZ.

UL. SIENNICKA 15.
W/W SPRAWCOW PRZEKAZANO DO K0M. POLICJI W NASIELSKU, KTORY PROWADZI
DALSZE POSTEPOWANIE W TEJ SPRAWIE.

---------------------- OKR 1/99 OKR WIECZOREK -----------------------

Może to ma niewiele wspólnego z militariami, ale jest tu dużo
spostrzegawczych grupowiczów, więc:

===
http://www.policja.pl/portal/pol/1/4689/
KGP: Poszukiwania dwojga policjantów   2 grudnia 2006
Decyzją komendanta głównego Policji zarządzono w całym kraju poszukiwania
dwojga policjantów z Komisariatu Kolejowego Policji, którzy dziś w nocy,
wykonując zlecone im zadania nie powrócili ze służby. Sierż. Tomasz Twardo
i st. post. Justyna Zawadka jechali nieoznakowanym, zielonym Polonezem o nr
rej. WJ 09398 na trasie pomiędzy Siedlcami a Warszawą.

Wszystkie osoby, które widziały funkcjonariuszy, bądź samochód, którym
jechali proszone są o kontakt z najbliższą jednostką Policji, bądź kontakt
telefoniczny pod nr 997.
                        ===

Porwani ?
Mieli wypadek ?
a może już się odnaleźli ?
a może... no własnie...


Mo?e to ma niewiele wspólnego z militariami, ale jest tu du?o
spostrzegawczych grupowiczów, wiec:

===
http://www.policja.pl/portal/pol/1/4689/
KGP: Poszukiwania dwojga policjantów 2 grudnia 2006
Decyzj? komendanta g3ównego Policji zarz?dzono w ca3ym kraju poszukiwania
dwojga policjantów z Komisariatu Kolejowego Policji, którzy dzi? w nocy,
wykonuj?c zlecone im zadania nie powrócili ze s3u?by. Sier?. Tomasz Twardo
i st. post. Justyna Zawadka jechali nieoznakowanym, zielonym Polonezem o nr
rej. WJ 09398 na trasie pomiedzy Siedlcami a Warszaw?.

Wszystkie osoby, które widzia3y funkcjonariuszy, b?d? samochód, którym
jechali proszone s? o kontakt z najbli?sz? jednostk? Policji, b?d? kontakt
telefoniczny pod nr 997.
                       ===

Porwani ?
Mieli wypadek ?
a mo?e ju? sie odnale?li ?
a mo?e... no w3asnie...



Bylbym optymista. Zapili i trzezwieja. A przypadkie na trasie gdzies
szwagier nie mieszkal?

Zennon

19.01.05 11:25 ul. Słonimskiego przy Arkadii, Warszawa, pani kierowca
Astry WE 87616

Staliśmy sobie na skrzyżowaniu w Stolicy, za nami micra, stoimy i
czekamy... Nagle BOOOOM - rozpędzona madame do 80 km/h w swym oplu astrze
uderza w micre, ona w nas (Transit), wysunęło nam się radio z kieszeni,
papiery, mapy spadły z półki, my trzask o zagłówki. Wychodzimy, patrzymy -
nam nic, lekko zmasakrowany zderzak, odarta klapa, micra - harmonijka,
astra - jakoś tak krótsza i krwawiąca borygiem czy czymś podobnym.
Przyjechała ofkors najpierw pomoc drogowa, potem karetka do rannej babci z
micry (ale zawróciła, bo pasażerka poczuła się lepiej), potem policja.
Pozbierali dokumenty od wszystkich kierowców wraz z papierami samochodów i
OC. Po chwili wołają kierowcę, który prowadził nasz wóz (tylko jego) no i
do radiowozu i "mamy cię!". Zabierają na komisariat na Starówkę, okazało
się że jest poszukiwany przez prokuraturę w Chorzowie (miga się od woja 5
lat).  Podpisał oświadczenie że pójdzie do prokuratury, dostał też takowe
wezwanie. No i był dziś - nie postawiono mu zarzutów, bo "szkoda kariery"
powiedziała pani prokurator, odesłała delikwenta do WKU, gdzie dostał
bilet na 3.3.05 do Skwierzyny...

Pozdrowienia dla pani prowadzącej Astrę, niech ją szlag - przez jej
lenistwo wobec obowiązku zatrzymania się, naciśnięcia hamulca, kumpel ma
teraz nie lada tarapaty... A tak długo się migał...

Witam,

Osobiście po stłuczkach miałem okazję czekać 1,5  2,5 i 5 godzn na
przyjazd Policji z czego jako ciekawostkę dodam że ostani przypadek
miał miejsce na ulicy Waliców a czekałem pod samym oknem komisariatu
Wydziału Ruchu Drogowego - skąd to własnie się biorą panowie od
kolizji drogowych :o)



Znam to z autopsji.
W/g mnie wynika to ze złej organizacji pracy policji.
Do wypadków kierują tyko wypadkowe patrole z drogówki.
Jest ich kilka na całą Warszawę, więc i czasy oczekiwania długie.
Zgłaszałem potrącenie i ucieczkę z miejsca wypadku.
Myślisz, że ktoś się ruszył?
Kretka była po 3 minutach od zgłoszenia, policja po 2,5 godzinie.
I oczywiście nikt nie ruszył w żaden pościg za bandziorem.
Tak jest tylko na filmach.
Witam!

To nie jest przedsięwzięcie komercyjne, podobnie, jak np. policja.



Tu sie z Toba zgadzam.
Nie wiem, czy wiesz, ze podwarszawski Wolomin zdecydowal sie na likwidacje
SM i w miejsce 14 straznikow, za te_same_pieniadze powstal nowy komisariat i
zatrudniono 15 policjantow.
Z tego wynika iz policja jest tansza i ma, oczywiscie, zdecydowanie wieksze
uprawnienia.
Ciekawa jestem, kiedy wladze Warszawy zdecyduja sie na cos takiego.

Renata



Pozdrawiam,
Agnieszka ))


[ciach]

przypadki (przestepcze) za normalne. Wypraszam sobie.



ale to tak zabrzmial Szuwaksie drogi, niestety musisz przyznac ze w
Warszawie nie jest wcale biezpecznie, i to wcale nie z winy policji. Podam
przyklad: jak mnie napadnieto to po 6 minutach (to bylo w godzinach
wieczornych(21.50~22.00) wlasnie wracalem z uczelni) zlapano ich jescze po 2
minutach, coz wszystko OK na komisariacie sprawdzono byli piani, byl swiadek
naoczny tego zdarzenia zlozylem zeznania... i co teraz? i nic...
no coz takie Polskie Prawo - policja zro bila co nalezy prawo unewinnilo
sprawcow. Taki przypadek to juz regula

[ciach]

Ewolucja nastepuje rzeczywicie. Przyjmuja sie wzorce amerykanskie. I te
dobre i niestety te najgorsze.



Niestety nie wszystkie...

[ciach]

Przypominam, ze to byla komedia.



Komedia to zart, a w kazdym zarcie jest dola prawdy (czy jakos tak)

[ciach]

Powodzenia, bierz i machaj.



Pomachac i w Polsce mozna, ale jak dlugo

[ciach]

Rozumiem, ze od czasu jak wyjechales juz je liczysz.



no comments :(

Szuwaks



Pozdrawiam
RusBoy

jednak mnie tknelo zeby odpowiedziec

Dlaczego nie? Bo nie ma remizy? To usiądź w parku. W Warszawie
zatrzęsienie parków.



bo tu jest policja. i policjant to nei jest znajomy moich rodzicow czy moj
kumpel ze wsi.
ja policjanta nie znam, on nie zna mnie.. i on jest od pilnowania zebym nie
pil w parku. zebym nie pil w miejscu publicznym.
a ja chce miec spokoj a nie godzinami sie wluczyc po komisariatach albo
zwiedzac kolska.

Nie wierzę, że robią pokoje o pow. 1m2, ale nieważne.



kajuta przeznaczona dla mnie ma.. czekaj ide po miarke.....
160 cm szerokosci i 330 cm dlugosci.
a w nim stoi lozko, biurko, szafa.
teraz oblicz ile osob moze w nim przebywac.
ile osob moze w nim przebywac i jest gdzie herbate postawic.
ile osob moze w nim przebywac i nie zrobic atmosfery ze siekiere sie
powiesi.
itd itd.

Rozumiem, że po podstawówce nie było już żadnej szkoły i kole_ż_anek. No
ale jak się ma w podstawówce takich pobłażliwych nauczycieli, to trudno
potem oczekiwać, że z takimi podstawami (nomen omen) znajdzie się dobrą
pracę. Popatrz na RR, warszawiak i jak kasuje wiejskich kmiotów na rynku
pracy.



ty dalej nie chce zrozumiec tego co sie pisze.
podalem przyklad podstawowki gdzy tych ludzi spotykam na osiedlu.
do szoly sredniej jezdzilem przez cala warszawe (od petli do petli) i wybacz
ale z tymi ludzmi kontaktu nie utrzymuje wiec nie wiem na jakim dyrektorskim
stanowisku skonczyli.

no to ciekawet co teraz napiszesz zeby jeszcze troche pomieszac.

W sobotę byłem na stadionie X lecia. Straganów, mimo mrozu, jak zwykle dużo,
a 90 % z nich to stoliki z płytami (muzyka i oprogramowanie).
I tu refleksja:
- diesiątki tysięcy nielegalnych płyt sprzedawanych każdego dnia,
- kompletna swoboda i rozpasanie sprzedających (żadnych obaw przed kontrolą)
- nacja dominująca wśród sprzedawców - ludność z Kukazu (zapewne bez prawa
stałego pobytu),
- kontrola bazaru - ŻADNA !!!
A zatem: oczywiste jest, że ktoś musi się tym miejscem "opiekować". Musi też
brać za to opłatę (czyt. haracz). Musi też opłacać urzędników, policję,
straż celną, itd. Zatem kto bierze w łapę? burmistrz dzielnicy czy prezydent
Warszawy? komendat komisariatu na Saskej Kępie czy szef KGP?
To muszą być poważne kwoty (raczej nie w tysiącach złotych).

Po co więc bzdurne wywiady z komendatem takim czy innym na temat sukcesów
policji w zwalczaniu handlu pirackimi płytami. Emitując coś takiego na
antenie stacja radiowa czy telewizyjna tylko się kompromituje. To tak jakby
rozmawiać z człowiekiem, który kubeczkiem od mycia zębów prowadzi akcję
osuszania Bałtyku.
Dlaczego NIKT(!!!) sie tym na poważnie nie zajmie? Przecież jest sporo osób,
którym powinno na tym zależeć (kompozytorzy, producenci, wydawcy,
sprzedawcy, etc). Dlaczego nikt nie cofnie pozwolenia spółce prowadzącej
bazar?

Co o tym sądzicie? (tylko nie piszcie, że płyty są tam tańsze niż w sklepach
i dlatego to funkcjonuje; podrobione bilety miesięczne też są tańsze niż
prawdziwe a nikt nie sprzedaje ich ostentacyjnie na straganie w środku
miasta)

skater


W sobotę byłem na stadionie X lecia. Straganów, mimo mrozu, jak zwykle dużo,
a 90 % z nich to stoliki z płytami (muzyka i oprogramowanie).
I tu refleksja:
- diesiątki tysięcy nielegalnych płyt sprzedawanych każdego dnia,
- kompletna swoboda i rozpasanie sprzedających (żadnych obaw przed kontrolą)
- nacja dominująca wśród sprzedawców - ludność z Kukazu (zapewne bez prawa
stałego pobytu),
- kontrola bazaru - ŻADNA !!!
A zatem: oczywiste jest, że ktoś musi się tym miejscem "opiekować". Musi też
brać za to opłatę (czyt. haracz). Musi też opłacać urzędników, policję,
straż celną, itd. Zatem kto bierze w łapę? burmistrz dzielnicy czy prezydent
Warszawy? komendat komisariatu na Saskej Kępie czy szef KGP?
To muszą być poważne kwoty (raczej nie w tysiącach złotych).



nie koniecnzie.
to jest tak: wedlug prawa to jest kradziez ale w tzw. 'doczuciu
spolecznym' to juz nie bardzo.
zlodziejem w rozumieniu prawa jest pewnie wiekszosc uzytkownikow
komputerow w polsce (kiedys byli nimi wszyscy).
policjanci tez uzywali/uzywaja pirackiego oprogramowania.
reasumujac: poniewaz spora czesc ludzi (a moze nawet wiekszosc) nie uwaza
tego typu dzialan za przestepstwo nikt sie nie bedzie za bardzo przykladal
do ich scigania.

to tyle.

Ever

Mozna zrobic przekierowanie przy zajetosci na Policje (w razie czego sluze
geograficznym numerem w Warszawie).
Oczywiscie jesli Twój telefon jest abonamentowy.
Wtedy gdy widzisz na wyswietlaczu numer zboczenca to odrzucasz polaczenie a
jego kieruje na komisariat.
Dosyc dobrze powinno go oduczyc.
Mozna tez zapisac jego numer w ksiazce aparatu jako "zboczeniec" i dodac do
grupy abonentów dla których jest ustawiony dzwonek "cisza".
Wtedy po prostu telefon nie dzwoni.
Niestety SMS-y dalej moze wysylac.
W razie czego mozesz zasypac go sms-ami (byl na to jakis sposób w necie z
uzyciem dwóch kont e-mail i odpowiednim ich skonfigurowaniem, tak, ze jeden
e-mail i sie wszystko zapetlalo wysylajac ten jeden forward do siebie a

chyba to zadziala).
Mozesz tez kupic karte do automatu na SMSy i w miare anonimowo (dla
zboczenca) powysylacmu rózne takie.
vari
Brey pisnął:

| ) to teraz baw sie socjotechnika, tez przydatna.
| Byle nie przegiąć i nie stosować na bliskich ani do zbudowania
| związku,
| o nie! zgadza sie. uczucia i socjotechnika to wybuchowa mieszanka,
| nieoplacalna.
Kufa, zgadza się lepiej się nie bawić
Dzisiaj  pisałem do jakiś tam użytkowników GG
Witam.
Piszę do Pani dlatego, że ktoś włamał się na Pani konto Gad-Gadu
i wykradł z niego hasło. Aby zapewnić Pani jak najlepszą jakość
świadczonych przez nas usług, proszę zmienić hasło ( do serwera )
i poinformować nas o zmianie, i o tym jak brzmi to hasło.
Damian Wąsowski
Identyfikator 3342164

"Witam tu PRAWDZIWY administator sieci gadu gadu,
naruszyl Pan/Pani kodeks rozdzialu 8 art 71-81.
Kara w wysokości 120 zł musi zostac wpłacona do 22 czerwca
na komisariat głowny policji w Warszawie. Za nie uregulowanie
kary grozi od pół do 1 roku w zakładzie karnym.
No to poszło mi w pięty...
Ale puźniej w trekcje rozmowy zaczynałem się dobrze bawić
bo żekomy administrator zaczął się popisywąc swoją nie wiedzą
Jak do końca sam  nie jestem pewien czy to nie jest Admin
Bo : głupi był , na GG się nie znał ... eh
Wsumie to 100 % pewności nie mam ale mam go w dupie



Kurwaa.. jakbym tak zacytował naszą rozmowę ;D

Brey pisnął:

| | ) to teraz baw sie socjotechnika, tez przydatna.
| | Byle nie przegiąć i nie stosować na bliskich ani do zbudowania
| | związku,
| o nie! zgadza sie. uczucia i socjotechnika to wybuchowa mieszanka,
| nieoplacalna.
| Kufa, zgadza się lepiej się nie bawić
| Dzisiaj  pisałem do jakiś tam użytkowników GG
| Witam.
| Piszę do Pani dlatego, że ktoś włamał się na Pani konto Gad-Gadu
| i wykradł z niego hasło. Aby zapewnić Pani jak najlepszą jakość
| świadczonych przez nas usług, proszę zmienić hasło ( do serwera )
| i poinformować nas o zmianie, i o tym jak brzmi to hasło.
| Damian Wąsowski
| Identyfikator 3342164

| "Witam tu PRAWDZIWY administator sieci gadu gadu,
| naruszyl Pan/Pani kodeks rozdzialu 8 art 71-81.
| Kara w wysokości 120 zł musi zostac wpłacona do 22 czerwca
| na komisariat głowny policji w Warszawie. Za nie uregulowanie
| kary grozi od pół do 1 roku w zakładzie karnym.
| No to poszło mi w pięty...
| Ale puźniej w trekcje rozmowy zaczynałem się dobrze bawić
| bo żekomy administrator zaczął się popisywąc swoją nie wiedzą
| Jak do końca sam  nie jestem pewien czy to nie jest Admin
| Bo : głupi był , na GG się nie znał ... eh
| Wsumie to 100 % pewności nie mam ale mam go w dupie

Kurwaa.. jakbym tak zacytował naszą rozmowę ;D



Hehehe, lepiej nie :)


Sluchajcie jest metoda, czasami skuteczna. Widzac takiego goscia
dzwonisz na policje mowiac ze przed toba jedzie pojazd o numerach XXX
XXXX i  kierowca zachowuje sie jakby byl pod wplywem alkoholu i stanowi
zagrozenie dla ruchu.
Kiedys z kolega wyprobowalismy na zatwardzialym kierowcy nysy, ktory
zmienial co chwila pas bez uprzedzenia. Radiowoz zatrzymal go po 300 m!

Wojtek.



Witam,

Rejestracje na W.. to takze dawne Walbrzyskie :-))
Co do telefonow na Policje to znajomy kiedys jechal na trasie
Warszawa-Pulawy. Po drodze widzial jakiegos szalenca zdaje sie na
motorze. Zadzwonil na Policje (znaczy 997) i tam dowiedzial sie ze ich
to nie interesuje bo to nie ich rejon i moze niech zadzwoni na inny
komisariat. Sami jakos sie nie kwapili :-(((

Tak bylo jesszcze ze 2 lata temu. Mam watpliwosci czy teraz jest juz
lepiej.

Darek


grup dyskusyjnych

| Koszt skradzionych np 5 samochodow jest IMO znacznie MNIEJSZY niz koszt
| zablokowania calego miasta a spoleczny zysk z odnalezienia tych kilku
| skradzionych samochodow znacznie mniejszy niz szkody na zdrowiu i
nerwach
| kierowcow stojacych godzinami w korku.

<...
Takis madry? Ciekawe co powiesz, gdy Tobie (nie zycze Ci tego
oczywiscie) ukradna samochod. Zapewne nie bedziesz wzosil gornolotnych
hasel, jaki to maly koszt spoleczny ma kradziez TWOJEGO samochodu.
Pozdrawiam,
Piotr Krachel



Jak bym mial AC to bym sie specjalnie nie wsciekal. Co najwyzej
pomstowalbym, ze widzialem odjezdzajacy moj samochod, na Policje dodzwonilem
sie po 10 minutach, po kolejnych 30 przyjechal radiowoz, nastepnie 4 godziny
wysiedzialem na komisariacie, itp., itd.
A jak bym nie mial ubezpieczenia pewnie bylbym wsciekly na to samo co wyzej.
W czasie tej blokady wszyscy zlodzieje siedza cicho i czekaja, az sie
skonczy. Po lbie moze dostac paru wlascicieli samochodow, ktore kupili
normaline a w czasie kontroli wyjdzie ze mimo wszystko byly kradzione.
Policja powinna patrolowac miasto w oznakowanych i nieoznakowanych
samochodach przez cala dobe. Zeby zlodziej nie wiedzial, ze moze bezkarnie
krasc samochod i nikt mu nie przeszkodzi. Tak nie mialby takiej pewnosci, bo
w kazdej chwili zza rogu moglby sie pojawic radiowoz. Teraz po blokadzie w
paru miejscach Warszawy beda staly porzucone skradzione auta, po ktore
zlodzieje pewnie wroca. Kilka sciagnie Policja na swoje parkingi. Ale nie
zlapia zadnego zlodzieja.
Pozdrówka
Wojtek


Heh alez bardzo prosze! Niech sobie krzyczy do woli i niech inni staja po
jego stronie - najwyzej podjedziemy sobie autobusem pod komisariat badz byle
radiowoz stojacy w krzakach i kazdy ktory nie okazal biletu dostanie mandat
za 290 zl (nawet jesli w obecnosci policji juz go okaze), a w szczegolnosci
ten cwaniaczek co lubi krzyczec :-)



Szkoda, że w Warszawie nie widziałem jeszcze sytuacji, w której autobus
podjechałby na komisariat celem wyjaśnienia takie sprawy...

Poza tym u nas procedura wypisania mandatu odbywa się poza pojazdem.
Czasami zdarza się, ze kontroler wzywa radiowóz, ale nie jest to częste
zjawisko ponieważ oznacza to dość długie oczekiwanie. Co innego w
metrze, gdzie na każdej stacji są policjanci...

A opłata za zmianę trasy u nas jest wyższa - 360 zł (150 X 2,40)


Warszawa: nożownicy napadli kobietę w pociągu
Policja zatrzymała w ekspresowym tempie dwóch nastolatków, którzy w pociągu od podróżującej z nimi kobiety zażądali oddania torebki i telefonu komórkowego, grożąc użyciem noża – informuje serwis policja.pl.
Kobieta została okradziona w pociągu relacji Małkinia - Warszawa Wileńska. Po kradzieży 16-letni Piotr K. i 14-letni Artur S. wyskoczyli z jadącego jeszcze pociągu na stacji w Zielonce. Kobieta natychmiast powiadomiła o zajściu policję.

Kobieta, po złożeniu zeznań, około godziny 19, wychodząc z komisariatu, spostrzegła idących w kierunku stacji kolejowej trzech mężczyzn, z których dwóch rozpoznała jako sprawców rozboju. Policjanci szybko zatrzymali całą trójkę. Piotr K oraz Artur S. trafili do policyjnej izby dziecka, zaś trzeci będący w ich towarzystwie chłopak został przekazany rodzicom – informuje serwis policja.pl.



http://wiadomosci.onet.pl...ie_lokalne.html
Dwóch młodych mężczyzn zatrzymali funkcjonariusze z komisariatu policji w Zielonce. 16-letni Piotr K. i 14-letni Artur S. w pociągu relacji Małkinia-Warszawa Wileńska od podróżującej nim kobiety zażądali wydania torebki i telefonu komórkowego.


Pewnie dzieciaki chciały pokazać, jakież to one są dorosłe, ale nazywanie ich mężczyznami jest chyba trochę na wyrost .
za onetem.

" Warszawa: Podarował bezdomnej 41 tys. zł

41 tys. zł pozostawił tajemniczy darczyńca przy bezdomnej, śpiącej na Dworcu Centralnym w Warszawie. Pieniądze ukryte były w kopercie, na której napisano jedynie: "dla ubogich".

Jak poinformował PAP rzecznik komendanta stołecznego policji nadkom. Mariusz Sokołowski, w czwartek do komisariatu kolejowego zgłosiła się 49-letnia Krystyna S., bezdomna od 14 lat. Jak wyjaśniła policjantom, gdy ocknęła się nocą ze snu, na jej kolanach leżała koperta. Gdy do niej zajrzała, zobaczyła plik banknotów o nominale 200 zł.

"Kobieta podejrzewała, że pieniądze mogą pochodzić z kradzieży" - powiedział Sokołowski.

Policjanci zabezpieczyli banknoty, teraz sprawdzają, czy pochodzą one z kradzieży i kto je zostawił przy bezdomnej. Według wstępnych ustaleń nie są fałszywe.

Sokołowski powiedział, że jeśli okaże się, iż pieniądze nie pochodzą z kradzieży, zostaną one zwrócone bezdomnej kobiecie.

Nie mogą one zostać jednak potraktowane jak darowizna, ponieważ nie wiadomo kto jest darczyńcą. Jak powiedziała PAP Anna Sobocińska z biura komunikacji społecznej Ministerstwa Finansów, kobieta będzie musiała zapłacić od otrzymanej kwoty 30-procentowy podatek. Chyba, że zwróci się do naczelnika urzędu skarbowego (w Warszawie właściwym w tym przypadku jest I Urząd Skarbowy) o odstąpienie od pobrania podatku ze względu na jej trudną sytuację - ten jednak może, ale nie musi rozpatrzyć jej prośby. "

No wlasnie. Wracalem sobie ostatniej nocy z malej imrezki u znajomych nocnym
autobusem. Po godzinie wysiadlem z autobusu bez gotowki, i troche poobijany.
Kierowca i wspolpasazerowie oczywiscie na moje krzyki o pomoc nie reagowali,
za to bandyci bawili sie swietnie ... a ja teraz kuruje sobie opuchlizne na
twarzy, i martwie sie, za co do pierwszego?

Warszawa to jeszcze? A moze juz Harlem?

Bronek Kozicki



 Nie obrazajmy Harlemu. Niedawno wpadli do mnie na wieczorna pogawedke -
Tomek Surmacz z Wroclawia oraz miejscowa Osoba Jacek Ponarski z Nowego
Jorku. Posiedzielismy sobie do ok. 2 nad ranem i panowie, ktory,m
wyperswadowalam przyjazd samochodem (nie ma gdzie postawic) musieli wracac
metrem przez Harlem. Zwykle metro to jest ekspressowe i zatrzymuje sie co
ok 50 ulic, ale noca - na kazdym przystanku, wliczajac w to "dzunglowe"
ulice East Side'u. Nastawili sie na jakies przygody nawet, uspokoilam sie
ze Tomek nie ma przy sobie paszportu. Jacek Ponarski z kolei byl ciekawy
tzw. parady spiacej krolewny co ja nazwywam pociaginocne wypchane
bezdomnymi i roznej masci dziwnymi ludzmi. Spia od przystanku do
przystanku, gdyz spodziewaja sie lada chwila wejscia policji (spac w
metrze nie wolno). Rozczarowali sie Harlemem noca: wloczegi byly spokojne,
paru mruczalo sobie tylko pod nosem.

Wlasnie ta "lada chwila majaca wejsc policja" to jest wazny moment
bezpieczenstwa miasta. Policja wchodzi czesto, patroluje stacje.
Nie chce zapeszyc ale leki sprzed kilku lat powoli ustepuja.
Zycze Warszawie i innym miastom Polski burmistrza takiego jak Giuliani.
Nie kazdemu sie podoba ale kazdy musi przyznac ze "przetrzepal" pare
spraw.
Wspolczuje Bronkowi Kozickiemu przygody w autobusie.
A co na to policja/milicja? Czy zlozyles doniesienie?
Uwazam ze jest karygodne iz kierowca nie zareagowal.
I co my tu poza tym mowimy o internecie, gdy taki np. kierowca autobusu
nie ma  walkie-talkie aby
porozumiec sie z komisariatem?
Daniela
PS. Uwazam ze porzadny dziennikarz gazety codziennej, po przeczytaniu tego

sie drazeniem sprawy pod katem bezpieczenstwa jazdy ludzi w srodkach
komunikacji miejskiej. No bo jesli szef policji pozwala policjantom na
dorabianie sobie w firmach ochroniarskich, zas ulice nie maja patroli (nie
widzialam chyba ani razu zywego patrolowca w Warszawie podczas
paromiesiecznego ponytu) no to to jest temat dla pisarczyka.
Daniela

Jesli mówisz o PKP Toruńska to ciekawe dlaczego nawet kolejarze pracujacy
na
st. Warszawa Praga (tacy jak również ja) boja sie tam chodzić, bo bija i
kradną?



Hmmm... "dziwne, dziwnie dziwne"... bywam tam niezwykle często, swego czasu
codziennie, o różnych porach dnia i nocy i nie odniosłem wrażenia że tam
"biją i kradną". Owszem pojawia się żulernia z pobliskiego (po drugiej
stronie kanału) "Markotu"  ale żeby bili i kradli bardziej niż gdzie
indziej?, tego bym nie powiedział. Jeśli by robić "ranking niebezpiecznych
miejsc kolejowych w stolicy i okolicy" to z pewnością przystanki "linii
Legionowskiej" plasowałyby się w połowie jak nie na końcu listy...

Codziennie rano widze zreszta potłuczone szkło po libacjach...



Bo nikt tego szkła nie sprząta ;) a na poważnie to ci pociągający z
"butelczyny" żuliki są owszem odrażający, śmierdzący ale na ogół nie
niebezpieczni. Zwykle są zbyt pijani by się ruszyć albo wystarczy na nich
ostro krzyknąć i się wycofują.

Tam nawet lampy sa zakratowane...



No tu się zgodzę że pod względem chuligańsko-sprejarskim jest to miejsce
"zagrożone" z racji swojego położenia, tego że z estakady niewiele widać i
tego że żadko patrole (SOK, Policja, Straż Miejska) tam zaglądają.

Ja akurat nie dąłem sie zastraszyc, chodze w mundurze i niewiele mnie
obchodzi, ale wiem że ryzykowne jest tam pojawianie sie po zmroku...



Pojawiałem się tam nie raz nawet w nocy i nic mi się nie stało. Ogólnie w
Warszawie po zmroku jest "ryzykownie" się pojawiać poza domem czy miejscem
pracy ale równie dobrze można zostać "skrojonym" 200 metrów od komisariatu
Straży Miejskiej (co kiedyś spotkało mojego kolegę)...

Pozdrawiam

JJC
http://www.galeria.kolejowa.prv.pl

Super Express

http://tiny.pl/m2zh

Wpadł pod pociąg... i żyje!

W sztok pijany Jan H. (47 l.) wpadł w Warszawie pod pociąg i... nic mu się
nie stało! Żadnego śladu po wypadku. Ani ran na ciele, ani zadrapania. Nie
stłukła się nawet flaszka denaturatu, którym 47-latek się zaprawił!

Dramat wydarzył się na warszawskim Dworcu Zachodnim. - Dostaliśmy zgłoszenie
od kierownika pociągu podmiejskiego relacji Siedlce - Warszawa Zachodnia, że
na torach leży mężczyzna - opowiada kom. Waldemar Płoński, komendant
komisariatu kolejowego. Policjanci natychmiast pojechali na miejsce. Wysłano
też karetkę pogotowia i straż pożarną. Okazało się, że kilkanaście minut po
północy Jan H. zatoczył się na peronie dworca i spadł na tory prosto pod
jadący pociąg! Maszynista robił wszystko, by nie potrącić mężczyzny. Po
chwili przeraźliwy zgrzyt hamulców postawił wszystkich na równe nogi! Pociąg
nie dał rady jednak do końca wyhamować. Pijaczyna został potrącony. Jak się
jednak okazało, mężczyzna wyszedł cały i zdrowy! Jedynie zaklinował się i
nie było jak go wyciągnąć spod pociągu. - Najpierw próbowali wydostać go
strażacy, gdy to nic nie dało, na miejsce wezwaliśmy ciężki sprzęt - pociąg
z dźwigiem - opowiada dalej Waldemar Płoński.

Zanim jednak nadjechał, strażacy wyciągnęli mężczyznę. Ten był kompletnie
zamroczony alkoholem, nie wiedział, co się dzieję, nie odzywał się. Jana H.
natychmiast zabrano do szpitala przy ul. Barskiej. Tam lekarz zbadał go i...
wysłał do izby wytrzeźwień przy ul. Kolskiej. 47-latkowi dosłownie nic się
nie stało! Dopiero w szpitalu mężczyzna wydusił z siebie pierwsze słowa -
przedstawił się jak się nazywa.

Ile miał dokładnie promili tego nie wiadomo. Nie był bowiem w stanie
dmuchnąć w alkomat. Wiadomo tylko tyle, że raczył się dość mocnym trunkiem -
pił denaturat. Zresztą obok mężczyzny leżała nietknięta butelka z tym
napojem. - Pracuję już naprawdę wiele lat na tym komisariacie, a nadal nie
mogę wyjść z podziwu, że temu mężczyźnie nic się nie stało - kwituje jeden z
policjantów.
nad pijakiem opatrznoŚĆ czuwa

W 2005 roku koło Rawicza pociąg potrącił pijanego 35-latka, który szedł po
torach. Mężczyzna z lekkimi obrażeniami trafił do szpitala. Miał ponad 2,5
promila alkoholu.

W 2003 r. pewien pijaniutki 73-letni Japończyk zasnął na torach. Przejechał
po nim pociąg pospieszny, a ten nawet tego nie zauważył. Miał jedynie
pokaleczone łydki i ręce.

autor: Piotr Borowiec

Jak podaje Gazeta Stołeczna:

Chuligani w podmiejskich pociągach

 Mateusz Zieliński (19-05-02 22:41)

Jeżdżąca podmiejskim pociągiem grupa wyrostków obrzuca przypadkowych ludzi
jajkami

Tę nową zabawę wymyśliło kilku wyrostków podróżujących podmiejskim pociągiem
z Warszawy w stronę Otwocka. Można się na nich natknąć wieczorem na stacjach
Śródmieście i Powiśle. - Muszę przyznać, że są dobrzy - mówi Juliusz Zemła,
były policjant i częsty pasażer PKP - Zazwyczaj lecą jedno, dwa jajka, ale
prawie zawsze są one celne.

Krótko ostrzyżeni i ubrani w dresy chuligani mają około 18 lat. Z rzucania w
ludzi jajkami uczynili nowy rodzaj sportu, jako swój cel wybierają elegancko
ubranych pasażerów. Pan Juliusz w ten sposób został zaatakowany
dwukrotnie. - Widziałem też, jak kiedyś trafili w kobietę - opisuje. -
Podobne sytuacje opisywali również inni pasażerowie podmiejskich pociągów.

- Na stacji Śródmieście działa monitoring i takich wybryków nie
zauważyliśmy - mówi Grzegorz Postek, zastępca komendanta komisariatu
kolejowego - Ale co innego na Powiślu, to jest bardzo specyficzne miejsce,
tam potrafią w ludzi na peronie rzucać różnymi rzeczami nawet z mostu
Poniatowskiego...

- Nie zgłaszałem tego policji, gdyż ma ważniejsze sprawy do zrobienia -
wyjaśnia Juliusz Zemła. - Ale gdzie byli w tym czasie panowie z SOK, może
przeszliby się czasem na koniec pociągu?

Kolejowi strażnicy i policjanci obiecują, że natychmiast zajmą się sprawą. -
Jeżeli napotkamy osoby rzucające w innych jajkami, zatrzymamy je i otrzymają
wezwania do sądu grodzkiego - zapewnia komendant Postek.

Tekst znalazł:
Tramlog

Teraz mam pytania:
1. Czy zawiadomienie o wykroczeniu złożyć do tej jednostki policji,
której
patrol interweniował... (chyba KGP Warszawa)... Jak się dowiedzieć w
prosty
sposób gdzie złozyć dokumenty...?



Z KGP  na pewno nie byli. Zawiadomienie możesz złożyć w dowolnej
jednostce, ale najlepiej, by był to komisariat właściwy dla miejsca
zdarzenia.

2. Jakie dokumenty oprócz zdjęć i zawiadomienia o wykroczeniu powinny
zostać
złożone?



Pewnie jakiś rachunek określający poniesione straty.

3. Czy jest gdzieś do pobrania wzór takiego zawiadomienia...



Najlepiej to zrobić ustnie do protokołu, bo i tak będziesz przesłuchiwany.
Jeśli koniecznie chcesz pisemnie, to na mojej stronie
http://republika.pl/roberttomasik/ jest taki wzór pasujący niemal do
wszelkich pism procesowych.

4. Jakieś rady, coby to wyglądało z mojej strony dość poważnie i
profesjonalnie...



Nie wiem jak dokładnie jest zorganizowana drogówka w Warszawie. Bo coś mi
się zdaje, że chyba mają jedną jednostkę przy KSP na całą Warszawę. Ja bym
na Twoim miejscu zadzwonił do najbliższej jednostki w Warszawie i zapytał
po pierwsze która jednostka jest właściwa dla miejsca zdarzenia (dyżurni
maja wykazy ulic) i jak skontaktować się z kimś z Ruchu Drogowego, kto by
powiadomienie przyjął. Uważam, że policjant Ruchu drogowego zrobi to
lepiej, tym nie mniej zawiadomienie możesz złożyć w dowolnej jednostce. po
prostu w tym wypadku sprawa jest na tyle zakręcona, że przydał by się
profesjonalista.

I tak podejrzewam, że możesz dostać pismo, że nie widzą sensu ścigania i
że ewentualnie możesz sam skierować wniosek o ukaranie.

Mam pytanie do grupowiczów- jakie uprawnienia ma policja;
opiszę w skrócie całe zajście

- dziś rano o 6.30 szliśmy z mężem główną dobrze oświetloną ulica Gocławia,
zimno,śpiąco,żywej duszy,
-minął nas radiowóz policji ok.40 km/godz.
potem drugi i trzeci raz- nawet było mi miło bo od czterech lat pierwszy raz  
widziałam ich w niedzielę o tej porze i nawet się ucieszyłam że tak dbają o
moje -mieszkańca bezpieczeństwo
-gdy już skręcaliśmy na parking usłyszałam za nami -hej!
- potem drugie" hej" i pomyślałam że to jednak do nas,że może nie znają
Warszawy,i chcą o coś spytać,
- z ciepłego samochodu wyszedł jeden z policjantów i krzyknął do nas -co wy
tu robicie?
-tak nas zamurowało ze nie wiedzieliśmy co odpowiedzieć,
-potem bez czekania na odpowiedż następne pytania,-czy mamy jakieś dowody z
miejscem pracy czy i gdzie pracujemy i co mamy w torbie( mąz miał ze sobą
małą czarną torbę
- nikt nam się nie przedstawił,nie powiedział co się dzieję,że jakaś
akcja,szukają złodzieja,nie było proszę,
-uparł się na torbę bez tego by nie popuścił,w torbie były 2 termosy z kawą i
kanapki,bo my ,dwoje 50-latków jak co niedziela szliśmy do pracy,
-jedyne co powiedział jako wyjaśnienie to- "bo wiecie Święta były"?
odwrócił sie ,wsiadł do cieplego samochodu i odjechał.

I tak sobie teraz myślę czy dwoje dorosłych trzeżwych ludzi,
można wylegitymować na środku ulicy i zaglądać im do torby.
 Gdybym naprawę coś ukradła nie maszerowałabym główną,dobrze oświetloną ulicą.

Gdzie są ci panowie gdy na mojej klatce i za moim blokiem co noc odchodzi
takie pijaństwo i takie wrzaski ze spać nie można ,dodam że mieszkam na tej
samej ulicy co komisariat i oni chyba doskonale tez słyszą co się koło bloku
dzieje, ale zeby tam dojść trzeba wyjść z samochodu- jakoś pieszego patrolu w
nocy nigdy nie widziałam .
No wię jak,mają prawo czy nie?


Bluefish
napifał:

Witam !

Po przeczytaniu kilka wątków niżej, wątku o tym ile to kto
przejechał
w te wakacje naszło mnie na wspomnienia. I jak tak zacząłem
wspominać
to zacząłem się zastanawiać czy i wy macie jakieś ulubione
wspomnienie.
(...) jak macie ochotę to też coś napiszcie.
Chętnie poczytam :)



Heh, najbardziej "klimatyczna" to była niedawno pokonywana przeze mnie
wraz z kolegą trasa Warszawa Wschodnia - Opole w nocy 24/25.08.2005
:-/. Pociąg pędził miejscami z zawrotną prędkością 30 a czasem 20 km/h
przez jakieś zadupia: całkowicie opuszczone i nieoświetlone stacje,
mojemu koledze zginął dowód osobisty (do dziś nie jesteśmy pewni, czy
to nie właśnie w tym pociągu), a po korytarzach kręcili się złodzieje,
którzy na dany im przez konduktora znak poszli za nim do przedziału
służbowego, a na stacji Fosowskie wysiedli. Linia brzydka, jak nie
wiem co - jakieś opuszczone i ciemne fabryki i składowiska, objeżdżane
z kilku stron, choinki na torach itp. :-/

Kiedy w Opolu w nocy udaliśmy się na komisariat policji, aby zgłosić
zaginięcie dokumentu, bez którego bilet kolegi był nieważny (sieciowy
tygodniowy imienny), zaspany dyżurny nas wyśmiał, jednak zgłoszenie (o
złodziejach także) przyjął. Wróciliśmy na dworzec i tam zawiadomiliśmy
służby SOK o zdarzeniu w pociągu. Potem, gdy rano poszliśmy znowu na
komisariat, aby odebrać poświadczenie zgłoszenia zaginięcia dowodu,
okazało się, że już pojawiły się inne zgłoszenia o kradzieżach w
tamtym pociągu :-/.

Wspaniale, no po prostu masakra - nie zapomnę tego do końca życia...
:-/

Pozdrawiam serdecznie.

PPK

Stacja Katowice:

Ohydny socrealistyczno-nijaki dworzec-budowla z kapiaca na glowy woda z
niezliczonych szczelin w dachu...



Dziwne, mnie nigdy nic nie nakapalo. Moze byla ulewa?

Glowny hol. Ogromny tlok panujacy na stacji, koszmarne kolejki przed kasami
biletowymi - znowu brakuje kasjerek. Przy tym co najmniej polowa tych ludzi
wydaje sie byc mieszkancami dworca a nie pasazerami kolei. Podejrzanie
lypiace mordy gosci zalatwiajacych lewe interesy. Brak jakiejkolwiek policji
czy SOK ktora wyprowadzalaby natretnie napominajacych sie pieniedzy



Kiedys policja ich gonila, ale jeden z kloszardow poskarzyl sie prasie
ze go pobito w komisariacie kolejowym i zrobila sie afera. "Postepowa"
prasa gromila "nieludzkie" zachowanie policji. Miala byc nawet sprawa
sadowa ale kloszard zniknal. Od tej pory na dworcu brud i smrod bo
policjanci to olewaja.

kloszardow. Lawki zajmuja narkomani.



Jezu, gdzies ty te lawki widzial? Lawki skasowano wilele lat temu
wlasnie po to zeby menele tam nie spaly...

Na dolnym poziomie luzniej. Czynna jest nawet jedna z kilkunastu kas na tym
poziomie. Tu prawie nie ma ludzi. Boja sie, bo w spiworach pod scianami
ekspedycji kolejowej lezy duzo narkomanow.



Te kasy sa dla "lepszych" gosci czyli pasazerow Euro- czy Intercity.
U gory nie kupisz biletu na te pociagi. I zazwyczaj jest tam malo
ludzi, ot 2 - 3 osoby w kolejce.

... grozniejsi sa agresywni zlodzieje dzialajacy
znienacka lub grupowo tam gdzie tlum jest najwiekszy i zaglusza.
Jak dla mnie, stacja Katowice przebija swa atrakcyjnoscia Warszawe
Centralna.



Tu sie nie zgodze bo bywam regularnie na obu dworcach. Katowice maja
jedna przewage nad Centralnym - przynajmniej na peronach nie smierdzi.

A najwieksza osobliwosc Katowic to chyba jedyne na swiecie nieruchome
schody ruchome: pewnego dnia przyszlo kilku madrych panow, pomierzyli,
policzyli i wylaczyli schody bo sie okazalo ze nie spelniaja jakiejs
normy: za strome czy za waskie, cholera wie.

Mirek

-----------== Posted via Deja News, The Discussion Network ==----------
http://www.dejanews.com/       Search, Read, Discuss, or Start Your Own    

Niestety w Polsce jeszcze (bodajze poza Tarnowem, ale to tylko 1 drobny
wyjateczek)112  nie jest numerem do centrum rozdzielajacego dalej zadania,
tylko laczy Cie z najblizszym (zazwyczaj, bo czasem z dalszym)
komisariatem.
Tlumaczysz wiec wszystko gliniarzowi, ktory nie jest od tego, a on potem
ma
to przekazac pogotowiu, dzwoniac na nr, ktory ty moglbys wykrecic od razu.
To zabawa w gluchy telefon. Moze jednak sprobuj zapamietac nr 999?
Pozdrawiam,
Marta



Niestety...masz rację. Nasi policjanci nadal nie są zbyt rozgarnięci.
Przykro mi to pisać, ale taka jest prawda. Zresztą nawet cywilni pracownicy
Policji też nie są lepsi. Nie wiem jak w innych miastach, ale np. w
Warszawie do "obsługi" numeru 112 i 997 zatrudnieni są cywile-barany. Mały
przykład: przeprowadzono im test ze znajomości Warszawy i tylko 25% z nich
wiedziało jak nazywa się plac (pl. Bankowy), koło którego zlokalizowana jest
komenda stołeczna, w której sami pracują. Dodam, że to był test wyboru. To,
że mają przed sobą komputer z planem miasta niewiele pomoże, bo komputery są
jeszcze głupsze od nich, a trzeba jeszcze umieć inteligentnie wpisać np.
jakąś nietypową lokalizację. Jeśli chodzi o wierność przekazywania do
pogotowia czy straży pożarnej przyjętych przez policję zgłoszeń, to podam
inny przykład: pogotowie dostaje zgłoszenie przyjęte pod nr. 112: " poważny
karambol 4-ech samochodów w tunelu przy skrzyżowaniu Połczyńskiej i
Dźwigowej, są ranni...", po czym R-ka, pędząca na złamanie karku stwierdza,
że jest to zwykła kolizja, samochody stoją na parkingu sąsiadującym z
tunelem, a jedynym "rannym" jest chłopak, którego (cyt.) "...chyba trochę
boli szyja..." i który bardzo niechętnie zgadza się w końcu na przewiezienie
do szpitala. Dodam, że na miejscu jest już załoga wydziału ruchu drogowego i
od pewnego czasu załatwia sprawy papierkowe...
No coment...
Osobiście proponuję zapamiętanie dwóch innych numerów: 999 i 998 - nawet
jeśli w razie wypadku zadzwoni się na każdy z nich po kolei, to i tak pomoc
będzie szybsza i skuteczniejsza, niż gdyby dzwonić jedynie na 112 lub 997.

Pozdrawiam

Ernest

Witam moze mi ktos pomoze i odpowie na :

A, konkretnie jechałem kiedys pociagiem z Warszawy Wsch
mialem ulgowy bilet wpadl rewizor chcial dokument pokazałem mu stara
legitymacje szkolna ktora była niewazna wypisal mandacik,
ale najlepsze dopiero sie zaczelo powiedzial ze legitymacje zatrzymuje bo
jest podrobiona ja mu ze legitymacja jest dobra tylko ze jest po praniu i
nie widac dokladnie liter
a on znowu swoje ,powiedzialem mu ze skoro ma watpliwosci to niech wezwie na
miejsce policje i juz
rewizor odparl na to zebym sie nie wmondrzal i wymyslil ze jak bedzie wracal

:-( aawes se ja wsadz....... w du****)........bez komentarza,na spotkanie
nie poszlem
 minelo pare dni dostalem telefon od tego goscia znowu chce sie umuwic
nawija ze jak
mu nie dam kasy to on narobi mi bigosu  (bez komentarza) (wziol dane z
legitymacji szkolnej)
Minelo pare miesicy dostalem wezwanie zaplaty mandaciku ,zaplacilem
,najlepsze nastapilo dopiero pozniej ,po zaplacie mandatu
wysylalem pisma o zwrot legitymacji i troche skarg na tego rewizora, w
odpowiedzi
Dostalem wezwanie na komisariat kolejowy na Centralnym !!!...

Okazalo sie ze rewizor po naleganiach pisemnych ze bezpodstawnie zatrzymal
mi legitymacje
odbil primitywnie z tylu legitymacji dwie monety z orlem, by wygladało jak
podruba i wysłał na policje
po wyjasnienu powiedzieli ze nie moga znalesc tego rewizora wrescie po paru
miesiacach go znalezli ociwiscie wyparl sie wszystkiego ale nie to mnie
zmartwilo , niebiescy mi powiedzieli ze jestem p o d e j r z a n y m !!!

Wyobrazacie sobie oto pszysla pora na cios w plecy powiedzieli ze musza mi
pobrac odciski - czulem sie okropnie.
moje odciski beda lezaly w takim gronie jak kilerzy zlodzieje i gwalciciele
nigdy nie mialem doczynienia z policja i nie wiedzialem jak w takiej
sytuacji postapic nie wiedzalem czy maja do tego prawo czy nie , oni
twierdzili ze maja bo jestem osoba podejrzana
z drugiej strony z jakiej racji policja ma prawo kazdej osbie podejrzanej
pobierac odciski co bedzie jezeli za kilka lat w wyniku jakiejs pomylki
dostaniesz wezwanie ze brales udzial w jakims napadzie czy zabojstwie
przeciez te odciski beda lezaly razem z roznymi
bandziorami........................

 a) Moze juz ktos spodkal sie z takim rewizorem co probowal od niego
wyludzic pieniadze i wie jak postapic.......
 b) czy ktos z was wie kiedy policja moze od kogos pobrac odciski palcow.

Pozdrawiam ..................

Witam,

jako staly czytacz i pisacz prw pozwole sie przyznac na wokandzie grupy do
pewnego wykroczenia ktorego sie dzis dopuscilem.

Od rana ogromne korki panowaly na poludniwych ulicach Warszawy w zwiazku z
czym musialem zrezygnowac z tradycyjnego juz przejazdu Pulawska na rzecz
drogi przez Powsin/Wilanow. Moja presja czasu spowodowana byla wylotem
zagranicznym. W okolice Okecia dojechalem chwile po 10(samolot mialem
11.20). Na sam poczatek trafilem na korek tuz przed wjazdem na samo
lotnisko. Na odlotach stala straz pozarna a policja blokowala wjazd na owe
odloty. Kilkuset metrowy korek zabieram dobre kilka minut. Kiedy dojechalem
do parkingu dobowego zastalem informacje o braku wolnych miejsc. Budowa
nowego portu zabrala znaczna czesc powierzchni parkingu:/ Czas uciekal. Byla
juz prawie 10.30. Zdesperowany zostawilem samochod na parkingu ktory
znajduje sie vis-a-vis wjazdu na dobowy. Na parkingu znajdowaly sie roznej
masci samochody z Warszawy i okolic. Zero ogrodzenia ani ochrony. Poniewaz
zdesperowany wjechalem od strony wjazdu po czym niezwlocznie pobieglem na
odprawe nie sprawdzilem co to za parking. Znajduje sie on tuz obok
komisariatu policji. Poniewaz wracam dopiero za kilka dni a nie mam komu
powierzyc przetransportowania samochodu w bezpieczne miejsce zastanawiam sie
czy po powrocie zastane tam swoj samochod czy tez zostanie skradziony albo
na moj kosztu :( odholowony na jakis policyjny parking.

Z gory dzieki za info co to za parking a wszystkich wybierajacych sie
zagranice samolotem i planujacych pozostawienie samochodu w okolicach okecia
przestrzegam ze jest tam teraz bardzo ciasno( ostatnio bylem tam 2 tyg
temu - zeby nie bylo ze mnie remont zaskoczyl) a do tego nie ma co liczyc na
miejca parkingowe. Czyli 2 godziny zapasu to minimum, tak jak drzewniej
bywalo...

Z dzisiejszego serwisu

Tygrys zabił człowieka w Warszawie

Jedna osoba zginęła, jedna została ranna w czasie obławy na tygrysa, który
uciekł z cyrku "Korona" na warszawskim Tarchominie. We wtorek rano z cyrku
uciekły trzy tygrysy, jeden z nich wydostał się poza teren cyrku.

Tygrys zaatakował weterynarza, który celował do niego ze strzelby ze
środkiem usypiającym. Policja podała, że mężczyzna zmarł po przewiezieniu do
szpitala. Według Głównego Inspektoratu Weterynarii lekarz praktykował
prywatnie.

Drugi ranny to pracownik cyrku, który starał się zagonić zbiegłe zwierzęta
do klatki. Według policji jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Prawdopodobnie jeden z tygrysów zranił go w ramię.

Dyrekcja cyrku nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Pracownicy twierdzą,
że tygrysy zostały z klatki wypuszczone. Policja nie potwierdza tych danych,
podaje tylko, że "trwają czynności wyjaśniające".

Podczas akcji na miejscu nie było karetki pogotowia. Według świadków karetka
do rannego weterynarza przyjechała po ok. 15 minutach. "Ubolewam, że tak się
stało. Pogotowie było zawiadomione o tym, że przeprowadzamy akcję, karetka
była zadysponowana" - mówił pkm. Jacek Wiadro, komendant komisariatu
Warszawa-Białołęka.

Według jednego z weterynarzy uczestniczących w obławie tygrys zginął od
jednego strzału. Osoby obecne przy zdarzeniu słyszały co najmniej
kilkadziesiąt strzałów - ze środkami usypiającymi i z broni ostrej. "Tygrys
zginął od jednego strzału, kula prawdopodobnie trafiła w serce albo w klatkę
piersiową" - wyjaśniał Cezary Witaszczak, weterynarz z Serocka.

Zdaniem Witaszczaka zbiegłe zwierze to tygrys sumatryjski. "Nie są one
bardziej niebezpieczne od innych tygrysów, ale trzeba pamiętać, że to duże,
drapieżne zwierzęta. Szczególnie groźne, gdy są zdenerwowane" - powiedział.
Na Tarchominie mieszka ok. 20 tys. ludzi. Według z-cy burmistrza Białołęki
natychmiast po informacji, że na wolności znajduje się dzikie zwierzę,
zawiadomiono mieszkańców ostrzegając, by zachowali szczególną ostrożność.
Szkoły otrzymały informację, by nie wypuszczać dzieci z budynków. Mimo to, w
pobliżu miejsca, w którym trwała obława gromadzili się ludzie.

Tygrys krążył po lasach otaczających cyrk prawie dwie godziny. Został
zastrzelony tuż przy jego ogrodzeniu.


>